• Instagram
  • wszystko co kreatywne!

    Strony

    PAŹDZIERNIKOWY GLOSSYBOX 2013


    We wtorek dostałam swój pierwszy GLOSSYBOX :D Jak się dowiedziałam o jego istnieniu? Jakiś czas temu, kiedy ogłoszono, że Kasia Tusk skomponuje następne pudełko GLOSSYBOX, zrobiła się straszna zawierucha wokół tego tematu. Czytając newsy ze świata mody przez przypadek natknęłam się na dyskusję na właśnie ten temat. Zaczęłam drążyć temat, czytać na temat tego 'magicznego' pudełka, oglądać filmiki na YouTube omawiające zawartość z poprzednich edycji. Kiedy wahałam się, czy zamówić jedno, aby się przekonać co to jest warte, przez przypadek wpadł mi w ręce InStyle, który kupiłam  sobie tydzień wcześniej. Ku mojej radości okazało się, że jest w nim zniżka na pierwsze pudełko 30%, więc w przypływie radości zamówiłam pakiet trzech następnych zestawów.

    A co z faktem sygnowania pudełka nazwiskiem Tusk? No nic, szczerze mówiąc nawet mnie to zachęciło. Ale dlaczego? Przeanalizowałam fakty i wywnioskowałam, że jeżeli Kasia ceni sobie swoją markę, czyli siebie i swój blog, to na pewno będzie chciała utrzymać może jakieś wrażenie klasy i dobrej jakości kosmetyków z górnej półki. Czyli myślałam, a raczej byłam święcie przekonana, że pudełko będzie zawierało miniatury wysokiej klasy kremów czy kosmetyków kolorowych, na które 'zwykłych śmiertelników' nie będzie stać. Innymi słowy, aby pokazać, że na niektóre kosmetyki warto wydać więcej, bo są świetne. Ja nie będę bardzo płakała, jak wydam 6,90 zł na lakier, a ten okaże się nietrwały, ale jakby to już był lakier za 120 zł i okazałoby się to samo, no do bym się zdenerwowała. To logicznie myśląc, który kosmetyk lepiej przetestować przed kupnem? Ale nie, tu znalazłam kosmetyki może i dobrej jakości, według niektórych, ale ze średniej jak nie niskiej półki... Nie rozumiem dlaczego jako kobieta o porcelanowym odcieniu skóry, z którego jestem zadowolona, dostaję balsam brązujący. Ja jestem zawiedziona:( Nie da się ukryć, że czekałam na GLOSSYBOX  jak dziecko na Święta i powiem więcej, już teraz czekam na listopadowe pudełko i mam nadzieję, że tym razem się nie rozczaruję.

    Śmiać mi się jeszcze chce, bo w międzyczasie przeczytałam gdzieś opinię jednej z czołowych blogerek modowych, nie pamiętam kto był autorem tej wypowiedzi, ale jej konkluzja sprowadzała się do faktu, że: każda panna, która zamawia sobie GlossyBox od razu uważa się za specjalistkę w dziedzinie mody i urody...Oj, chyba wobec tego je odeślę.








    0 komentarze :

    Prześlij komentarz

     

    Etykiety

    RECENZJE (166) URODA (157) kosmetyki (150) KUCHNIA (79) DIY (75) KREATYWNIE (74) PRZEPIS (73) NOWOŚCI (63) koreańskie kosmetyki (39) deser (34)

    Prawa autorskie

    Nie zgadzam się na kopiowanie grafik, zdjęć i tekstów oraz publikowanie ich w formie elektronicznej lub drukowanej bez mojej wiedzy i zgody (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

    klub ekspertek

    Google+ Badge

    FACEBOOK

    MÓJ INSTAGRAM