• Instagram
  • wszystko co kreatywne!

    Strony

    GLAMGLOW, MASECZKA GWIAZD HOLLYWOOD



    Jeżdżąc do Kanady regularnie, wielokrotnie spotykałam informacje na temat maseczki z glinki GlamGlow SuperMud. Podobno kochają ten produkt gwiazdy Hollywood i modelingu na całym świecie. Pamiętam, że czytałam także artykuł na jej temat w jakimś polskim, kolorowym czasopiśmie, z bardzo pochlebna recenzją.
    Lecz zawsze, kiedy już miałam sobie ją kupić w Sephorze w Toronto, błagały mnie o kupno jakieś piękne buty lub torebka Guess, albo kusiła bielizna Victoria's Secret. Nie mogłam się im oprzeć i tak kilkukrotnie musiałam pomachać maseczce na do widzenia. Kilka miesięcy temu przypomniałam sobie o niej i zupełnie przypadkowo w perfumerii Douglas zapytałam i zobaczyłam produkt tej firmy, ale w czarnym opakowaniu, czyli Mud Mask. Miła ekspedientka poinformowała mnie, że narazie testują polski rynek i mają jedynie ten jeden produkt, ale w późniejszym czasie powinno pojawić się więcej kosmetyków tej firmy. I tak dwa tygodnie temu wpadł mi w ręce kupon rabatowy do Douglas'a -15% wobec czego postanowiłam przejrzeć ofertę. Była! Nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Nie jest tania, zgadzam się: 199 zł za 30 ml. Łącznie z rabatem i przesyłką wyszło 179 zł oraz dostałam mini błyszczyk IsaDora gratis. Natomiast w Kanadzie kosztuje 62 CAD plus podatek 13%, co daje 70 CAD, czyli około 210 zł, więc się opłacało:) 

    Muszę też przyznać, że kiedyś nie radziłam sobie z problemami mojej skóry twarzy zbyt dobrze, zwłaszcza z delikatnymi miejscami wokół nosa. Co prawda nie skutkowało to wypryskami, ale denerwowały mnie ciągle obecne czarne kropki. Stosowałam oczywiście peelingi, ale oprócz tego, że z lepszym lub gorszym rezultatem usuwały martwy naskórek, nie radziły sobie z głębszym oczyszczaniem. Stosowałam też plastry na nos Biore, kupowane w Kanadzie, ale myślę, że to lepiej działa, przy większym niż mój, problemie.

    Jakie wrażenia po SuperMud? Byłam zaskoczona efektem chłodzącym. Nie byłam przygotowana na to, że mróz ściśnie mi twarz:D Zrobiła mi też chwilowy lifting kiedy wysychała, ale efekt był konkretny. Specjalnie przed użyciem dokładniej przyjrzałam się strukturze swojej cery, żeby lepiej wychwycić rezultat. I byłam pozytywnie zaskoczona, działa naprawdę skutecznie. Nie mam dużych porów, ostatnio są jeszcze mniejsze dzięki szczoteczce Clarisonic, ale teraz, żadnych, nawet najmniejszych czarnych kropeczek, fajnie! Myślę, że po następnym zastosowaniu może być jeszcze lepiej, a moja skóra będzie jeszcze czystsza. Według mnie, jest warta swojej ceny. Po rabacie oczywiście:D




    2 komentarze :

    1. mam straszną ochotę na tę maseczkę. przeraża mnie jednak trochę cena. a właściwie pojemność. jak już będę sławna i bogata to sobie kupię ;) albo jak wykończę wszystkie maseczki w domu, czyli pewnie za rok ;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Mnie decyzja o zakupie tego cuda zajęła ok. dwóch lat...jej, aż trudno przyznać, ale tak... jest fajna, daje uczucie mega czystości skóry, ale do wszystkiego należy podejść z rozsądkiem:D

        Usuń

     

    Etykiety

    RECENZJE (168) URODA (161) kosmetyki (154) KUCHNIA (79) DIY (76) KREATYWNIE (74) PRZEPIS (74) NOWOŚCI (63) koreańskie kosmetyki (41) deser (34)

    Prawa autorskie

    Nie zgadzam się na kopiowanie grafik, zdjęć i tekstów oraz publikowanie ich w formie elektronicznej lub drukowanej bez mojej wiedzy i zgody (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

    klub ekspertek

    Google+ Badge

    FACEBOOK

    MÓJ INSTAGRAM