• Instagram
  • wszystko co kreatywne!

    Strony

    LISTOPADOWY GLOSSYBOX 2013



    Listopadowe pudełeczko GlossyBox przyszło we czwartek:) 
    Odczytałam maila o dostawie w pracy i już ciężko było mi się skupić na czymkolwiek innym. Miałam kilka okazji, żeby dowiedzieć się co jest w środku, jeszcze przed dotarciem do domu. Ale wytrzymałam! Słusznie, bo nie cieszyłabym się tak bardzo znając zawartość. Wpadłam, rozpakowałam paczkę, otworzyłam i podekscytowana zaczęłam odkrywać zawartość wnętrza. Muszę przyznać, że najbardziej ucieszył mnie cień do powiek i błyszczyk, i to dla nich opłacało się zamówić listopadowe pudełko. Cień ma delikatny kolor, myślę, że pasuje do każdego koloru cery i oczu. Idealny jako rozświetlacz wykańczający makijaż oczu. Błyszczyk ma brązowy kolor, ale w sumie nadaje tylko połysk i przyjemnie nawilża usta, odżywiając je. 
    Nie ukrywam, że reszta kosmetyków jest średniej jakości. 
    Kosmetyków Vichy używałam w podstawówce, jak jeszcze nie wiedziałam, że Dior wytwarza także produkty do pielęgnacji twarzy, ale wówczas i tak nie byłoby mnie na nie stać. Tu dostałam miniprodukt i próbkę, cóż, przydadzą mi się może na jakiś wyjazd.
    O szamponie już wiedziałam, bo GlossyBox zdradził to na Facebook'u jeszcze przed wysyłką. Nie wiem, czy sama zwróciłabym na to uwagę, ale na innym blogu przeczytałam informacje o tym, że data ważności tego szamponu mija w grudniu tego roku! Na moim też jest tak napisane. No coś takiego!
    Zawiodłam się też na kosmetyku Tołpa. Kiedyś potrzebowałam płynu micelarnego i w Rossmann'ie wpadł mi w rękę produkt własnie tej firmy! Przeczytałam składniki i... Co za masakra! Parabeny, PEGi i inne szkodliwe składniki. Nie inaczej jest i tym razem. Waham się, czy zużyję ten balsam ujędrniająco- wyszczuplający, pomijając fakt, że nie bardzo wierzę w takie działanie. 
    Jeszcze został prezent: próbka perfum, ale to nie mój styl. Są po prostu pospolite.
    Nie znalazłam też związku zawartości z tytułem tej edycji: Jesienna harmonia. Hmm..
    Po rozpakowaniu swojego GlossyBoxa czym prędzej sprawdziłam, co było w innych wersjach i odetchnęłam z ulgą. Po przeanalizowaniu innych opcji doszłam do wniosku, że w sumie dostałam najlepsze z możliwych pudełek. Krem Olay! To tak 'fajnie', jak tusz Avon... Trzy próbki 3 ml serum Vichy.... Balsam Yves Rocher! Hmmm... Dziwię się, że ta edycja rozeszła się na pniu! Mogliby się nieco bardziej postarać, a nie wymiatać stare kosmetyki z kątów magazynów. Chyba również mam pamięć krótkotrwałą... znów mam nadzieję, że grudniowe pudełko będzie.... WOW! Super! Oby, bo nie przedłużę subskrypcji, a mam tylko na trzy miesiące!
    19 wysyłka ShinyBox by DeeZee. Aaaa!!!!! Chcę się zachwycić! Zdam relację z zawartości jak tylko przyjdzie...tzn., w następną sobotę, jak będzie światło, żeby zrobić zdjęcia:D
    Można by pomyśleć, że nie mam żadnych innych radości w życiu. Nie... po prostu to takie małe przyjemności rozjaśniające szarość dnia.





     


    0 komentarze :

    Prześlij komentarz

     

    MeetBeauty

    MeetBeauty

    Prawa autorskie

    Nie zgadzam się na kopiowanie grafik, zdjęć i tekstów oraz publikowanie ich w formie elektronicznej lub drukowanej bez mojej wiedzy i zgody (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

    Google+ Badge

    FACEBOOK

    MÓJ INSTAGRAM