• Instagram
  • wszystko co kreatywne!

    Strony

    WRÓCIŁAM:) NIEZWYKŁE PALETY DO MAKIJAŻU


    WRÓCIŁAM
    Tydzień świątecznego, acz kontrolowanego 'obżarstwa' i dwa 'aktywnego' relaksu przy -34stC w scenerii niczym z filmu 'Pojutrze'. Pora wracać do rzeczywistości!

    Co sobie przywiozłam? Cudowne palety do makijażu: Urban Decay 'NUDE3' i SEPHORA+Pantone Universe oraz obłędne farbki do ust OBSESSIVE COMPULSIVE COSMETICS!
    Zakupy zrobiłam oczywiście w Sephorze, bo od kiedy kosmetyki MAC dostępne są w Krakowie nie przywożę już produktów tej torontońskiej firmy, ponieważ u nas są w porównywalnej cenie.


    W Polsce Sephora ma system VIP nagradzany zniżkami (dni VIP -25% kilka razy do roku) i rabatami (np. -50 zł jeśli wydasz 200 zł) oraz za zgromadzone punkty lub ilość transakcji -10%, a ostatnio nawet prezent na urodziny (mini paleta do makijażu).

    W Kanadzie funkcjonuje to inaczej, chociaż prezent na urodziny jest tam już od dawna (swój pierwszy odebrałam w 2009 roku). Tam od dłuższego czasu funkcjonuje system kart lojalnościowych służących głównie do zbierania punktów, które następnie można wymieniać na miniatury produktów topowych marek (nie próbki, a miniprodukty o pojemności kilkanaście ml). Bardzo mi to odpowiada, bo za zrobione zakupy mogłam sobie od razu wymienić 100 punktów na nową maskarę Lancome HYPNOSE STAR, a za kolejne 100, błyszczyk BUXOM. Oczywiście panie zachęcały mnie do poczekania i nazbierania 500 punktów (bo miałam 293) i wymienienia je na zestaw np. Marc Jacobs: miniperfumy kilkanaście ml i balsam do ciała lub kosmetyczkę z 5 miniaturkami. Super by było, ale ponieważ byłam tylko na chwilę, to wolałam sobie wymienić na dwie miniaturki. Czasami są też promocje, że w dane dni, punkty naliczane są podwójnie i szybciej można nazbierać na miniprodukt, których zawsze jest do wyboru około 10.

    Szczerze mówiąc nie wiem co wolę. Szczytem szczęścia byłoby połączenie obu systemów: polskie zniżki okazjonalne i wymiana punktów na miniprodukty. Nie muszę puki co wybierać, bo mam i polską i kanadyjską kartę, z obu korzystam. Z Douglasem pożegnałam się już dawno temu, bo strasznie dużą marżę nakładają na kosmetyki, a przy promocji -25% na cały asortyment w Sephorze, po prostu 'wymięka'. Kiedyś kupowałam tacie krem Lancaster do twarzy, najpierw zrobiłam jednak rozeznanie i w D. kosztował 145 zł a w S. przed rabatem 109 zł. Wtedy się rozczarowałam tą perfumerią i zmieniłam front. Bardziej się opłacało.
    W Toronto nie kupuję kosmetyków, które są dostępne w Polsce, mija się to dla mnie z celem. Z założenia nie kupuję kosmetyków w internecie (żadne Allegro!), wyjątkiem jest GlossyBox, ale to co innego.
    Dlatego jestem dumna z tego, że nową, acz już kultową paletę NAKED3 udało mi się kupić mimo tego, że została w Toronto całkowicie wyprzedana. Bardzo ładnie uśmiechnęłam się do pani menadżer i przyniosła mi ostatnią, odłożoną z magazynu. Prawdziwą przyjemnością były miny dziewczyn, które stały nad testerem i ubolewały nad brakiem palety oraz sprzedawczyni która mnie obsługiwała i z zawiścią spytała jakim sposobem udało mi się ją zdobyć:D Nie sądzę aby była odłożona dla niej, ale kto wie:)








    0 komentarze :

    Prześlij komentarz

     

    Etykiety

    RECENZJE (168) URODA (161) kosmetyki (154) KUCHNIA (79) DIY (76) KREATYWNIE (74) PRZEPIS (74) NOWOŚCI (63) koreańskie kosmetyki (41) deser (34)

    Prawa autorskie

    Nie zgadzam się na kopiowanie grafik, zdjęć i tekstów oraz publikowanie ich w formie elektronicznej lub drukowanej bez mojej wiedzy i zgody (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

    klub ekspertek

    Google+ Badge

    FACEBOOK

    MÓJ INSTAGRAM