• Instagram
  • wszystko co kreatywne!

    Strony

    NOWOŚCI W MOJEJ KOSMETYCZCE MAJ 2014


    Obiecałam sobie, że chwilowo dam sobie spokój z nowymi kosmetykami, wykorzystam te co mam. Zaczęło się od skutecznego odmówienia sobie kwietniowego GlossyBox'a i dobrze mi szło (majowego na szczęście też nie zamówiłam:). Zaznaczyć muszę jednak, że za wyjątkiem kilku miniaturek pochodzących z GlossyBox'ów wszystkich swoich kosmetyków używam. Wyobrażenia o tonie balsamów, kremów, peelingów i podkładów są dalekie od rzeczywistości. Posiadam po jednym, ewentualnie dwóch przedstawicieli z każdego kosmetyku pielęgnacyjnego. Cieszę się każdym z nich, a jak się niemal kończy, zaczynam poszukiwania nowego ideału.
     Wtedy to właśnie w skrzynce pocztowej znalazłam estetyczną kopertę z napisem 'Love Me Green':) A w środku zestaw kilku próbek z ich produktami. To miłe uczucie wiedzieć, że komuś zależy. Uwielbiam ich kosmetyki, peeling z gorzkich pomarańczy i regenerujący krem na noc to moje 'must use' każdego dnia:D
    Miły gest w stosunku do klientów, inne firmy mogłyby się od nich wiele nauczyć.


    Przy okazji zakupu kremu koreańskiego It's Skin PRESTIGE CREME D'ESCARGOT w moim kochanym sklepie beautikon.com (KLIK) dla mojej mamy, wykorzystałam swój bon zniżkowy 20 zł, który otrzymałam z poprzednimi zakupami.
    Za to zawarłyśmy deal, że gratisy są dla mnie:) Jak zwykle przesyłka dotarła błyskawicznie. A w środku 'cuda'. Nie dwie, a trzy maseczki do twarzy na płachcie. Dwie: rozjaśniająca z ekstraktem z pereł i kolagenowa dla mnie, a trzecia z tej samej serii co krem, jest oczywiście mamy. Oprócz tego jak zwykle zestaw próbek produktów It's Skin (wszystko już rozdałam koleżankom, opowiadałam o nich, to i wypróbować by się przydało:) oraz dwa miniprodukty Mango White: balsam do ciała i żel pod prysznic:) Uwielbiam ten sklep!

    Zamówiłam też pewien prezent w sklepie triny.pl (KLIK) z rosyjskich kosmetyków, a przy okazji kupiłam sobie krem do rąk NATURA SIBERICA Anti-Age regenerujący - przeciwstarzeniowy. Musiałam czymś zapełnić wielką lukę, jaka powstała po kremie Gracja, po tym, jak musiałam zrezygnować z niego, ponieważ zawiera formaldehyd. Krem jest świetny, używam go codziennie przed pójściem spać, ale potrzebuję jeszcze nieco czasu, aby wydać o nim jednoznaczną opinię. Powiem tylko, że charakterystycznie pachnie:D Mmmmm....przywołuje coś na myśl... przyjemnego, ale o tym w osobnym poście.

    Podkusiło też kogoś:) żeby mnie wysłać po konkretną rzecz do Rossmanna. Ale ja nie umiem tak wejść i wyjść zwłaszcza, że aby dojść do kasy trzeba minąć wiele półek z mnóstwem kosmetyków. A do tego była akcja promocyjna -49% na produkty do makijażu ust i paznokci. Skusiłam się zatem na atrament do ust RIMMEL APOCALIPS nr 501, ponieważ kolor jest obłędny: nie do końca czerwony, nieco różowy, z lekkim połyskiem pomarańczy. Efekt świetny, wyrazisty, soczysty, intensywność koloru powala. W regularnej cenie kosztował ok. 27 zł, ja kupiłam za ok. 13 zł. Zainteresował mnie również jedwab do włosów GREEN PHARMACY, o którym słyszałam wiele dobrego. A że dodatkowo był w promocji, regularnie kosztował ok. 9 zł, a teraz ok. 5 zł, nie mogłam go nie przygarnąć. Na pewno wkrótce napiszę jak sprawdzają się nowe kosmetyki.

    Miałyście któryś z tych kosmetyków? Polecacie czy odradzacie?






    0 komentarze :

    Prześlij komentarz

     

    Etykiety

    RECENZJE (166) URODA (157) kosmetyki (150) KUCHNIA (79) DIY (75) KREATYWNIE (74) PRZEPIS (73) NOWOŚCI (63) koreańskie kosmetyki (39) deser (34)

    Prawa autorskie

    Nie zgadzam się na kopiowanie grafik, zdjęć i tekstów oraz publikowanie ich w formie elektronicznej lub drukowanej bez mojej wiedzy i zgody (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

    klub ekspertek

    Google+ Badge

    FACEBOOK

    MÓJ INSTAGRAM