• Instagram
  • wszystko co kreatywne!

    Strony

    NOC NAUKOWCÓW KRAKÓW 2014


    W tym roku postanowiłam nie dać za wygraną i postarać się na tyle, aby tegoroczną
     MAŁOPOLSKĄ NOC NAUKOWCÓW 2014
    spędzić w Instytucie Ekspertyz Sądowych. Legendy krążą o tym jak fantastyczne rzeczy się tam dzieją. Fakt faktem nie znam nikogo kto tam był osobiście, żywy oczywiście. Ale 50 tysięcy wejść na stronę podczas rejestracji na każda godzinę o czymś świadczy. A o czym? Według mnie o wyobrażeniu tego miejsca jakie funkcjonuje w naszej wyobraźni. Rzeczywistość jest jednak zwykła i szara, smutna na tyle, że mnie po 5 minutach zrobiło się przykro, a gorycz rozczarowania przekuła bańkę wyidealizowania, jakim otaczałam to ciekawe miejsce. Przez cały dzień24 września, na dwa dni przed NN, od 10:00 do 15:00 co pół godziny próbowałam ścigać się z czasem i z innymi, aby znaleźć się na liście 75 szczęśliwców, 15 na każdą godzinę. Udało się za drugim razem, dzięki zintensyfikowanemu działaniu z koleżanką z pracy. Byłam taka szczęśliwa!! Cieszyłam się dwa dni, i byłam dumna, że spędzę mega 90 minut w takim niezwykłym miejscu.

    MOJE OCZEKIWANIA:
    Nie ukrywam, że moje wyobrażenia krzątały się gdzieś w pobliżu CSI:) Tak wiem: polska rzeczywistość.  Nie mówię o nowoczesności stosowanych technik, komputerów czy robotów. Nie, nie o to mi chodzi. Raczej o charakter pracy. Osobowości pracujące w tym instytucie, panująca tam atmosfera, klimat miejsca miał być wyjątkowy, tajemniczy. Ludzie zafascynowani swoją profesją, pochłonięci poszukiwaniem śladów prowadzących do znalezienia przestępcy.

    CO OBIECYWALI:
    Zgodnie z wcześniej znanym scenariuszem domniemanego morderstwa i próby zatuszowania go pożarem, w planie było:
    * ujawnianie i zabezpieczanie śladów daktyloskopijnych i biologicznych
    * analiza plam krwi celem zweryfikowania domniemanego przebiegu zdarzenia
    * zabezpieczanie próbek z pogorzeliska do analizy na obecność śladów płynów łatwopalnych
    * badanie porównawcze śladów na kościach i domniemanego narzędzia przestępstwa
    * wyniki analizy próbek pochodzących z miejsca pożaru
    * analiza płynu z nieoznakowanej butelki.

    CO MYŚLAŁAM, ŻE BĘDĘ TAM ROBIĆ:
    Przede wszystkim byłam przekonana, że wszystko będzie prowadziło do rozwiązania zagadki. Że spotkanie jest oparte na czynnym udziale uczestników w pracy naukowców. Świetnie dopracowane, wiarygodnie zrobione miejsce zbrodni z dowodami. Podany scenariusz, w moim przekonaniu, miał prowadzić przez serię doświadczeń i analiz do zaskakującego rozwiązania. Oczywistym był dla mnie fakt, że 'ujawnianie', 'zabezpieczanie', 'analiza' odnoszą się do określeń czynności wykonywanych przez uczestników spotkania. Szczytem marzeń byłoby ubranie się w specjalistyczny strój. Ale nie można mieć wszystkiego.

    JAK BYŁO:
    Najpierw sprawdzanie listy. Nikt nie wejdzie spoza listy. Teoretycznie, jak ma się okazać. OK
    Spisywanie nr dowodu osobistego. OK
    Prośba o wypełnienia ankiety. OK. Aczkolwiek na koniec pobytu moje odpowiedzi byłyby inne.
    Na wstępie otrzymaliśmy informację:
     'NICZEGO NIE DOTYKAĆ, NIE WOLNO ROBIĆ ZDJĘĆ', NIE OK, dziwne.
    Miejsce zbrodni: em... no co mam powiedzieć. Żałość!!! Jak to zobaczyłam to takie rozczarowanie! Tak mi się przykro zrobiło. W wypłytkowanym pokoju (po wstępnej analizie otoczenia doszłam do wniosku, że znajdujemy się w pomieszczeniu gdzie przeprowadza się oględziny i badania samochodów będących dowodami) był żałosny manekin w lekko nadpalonym podkoszulku, z kilkoma plamami krwi, metrem taśmy zabezpieczającej, kilka petów i okopconych nad świeczką butelek. W rogu leżała siekiera. Stół z eksponatami (no bo nie można było niczego dotykać), migające zdjęcia na laptopie i tablica z kilkoma zdjęciami dowodów. Miła Pani ciekawie opowiadała, ale nic, czego bym już nie wiedziała z CSI, czy Kości. Sama pobrała próbkę krwi z dywanu, psiknęła i zabarwiło się na niebiesko. Znaczy krew. Potem Pan pomieszał sylikon z jakąś substancją, naniósł na palec jednego z uczestników i zciągnął odcisk. Tyle. Do widzenia. Dalej.
    Następne piętro: wykład o śladach pozostawianych przez narzędzie zbrodni. Pointa - Instytut Ekspertyz Sądowych  zajmuje się przeważnie analizą wyłamywanych zamków. No cóż.
    Kolejne laboratorium: wykład o analizie próbek pobranych na miejscu zbrodni. 5 minut. Sympatyczny pan:)
    Następnie kolejne pomieszczenie: ze stołem na którym krok po kroku pokazane były kroki analizy dostarczonych do Instytuty próbek. Pokazanie jak na bieliźnie nasienie świeci pod lampą ultrafioletową. Potem przejście po budynku, szereg zamkniętych, przeszkolonych, pustych laboratoriów, laserowy wskaźnik i wykład o DNA. Na końcu wykład o alkoholach i próba rozpoznania, która z 4 próbek zawiera etanol (oczywiście używając zmysłu powonienia:). No i papa! Wypuścili nas przez garaż.

    PODSUMOWANIE:
    Dla kogoś, kto nie ma pojęcia nad czym się tam pracuje, to na pewno gratka. Dla takich miłośników tematu jak ja, to strata czasu. Jedynym plusem była możliwość pochodzenia po budynku, do którego niewielu ma dostęp. Ja jestem potwornie rozczarowana. Aha! Nie wspominając o tym, że grupa miała mieć 15 osób, a w magiczny sposób zwiększyła się do 19, co było już dużo i najnormalniej w świecie nie mogliśmy się pomieścić. Osoby prowadzące wykłady były miłe, starały się dodać coś od siebie i rzucały żarcikami. To było urocze. 
    Nie wybieram się tam za rok, myślę, że inne instytucje mają znacznie więcej do zaoferowania. Siostra wybrała się na UJ i była zachwycona. Mogła 'dotknąć' mikroskopu, złożyła łańcuch DNA z probówek, dostała okulary 3D.
     Następnym razem uważniej wybiorę cel. Nic na siłę. Uważam, że jeżeli komuś się nie chce, to nie powinien robić nic wbrew sobie. A dla mnie właśnie tak to wyglądało.
    No i nic. Tyle mam do powiedzenia. Taka jest moja opinia.

    A Wy braliście udział w tegorocznej Nocy Naukowców? Coś Was zachwyciło? Coś rozczarowało?
    A może polecacie coś szczególnie fajnego? Chętnie posłucham

    0 komentarze :

    Prześlij komentarz

     

    Etykiety

    RECENZJE (171) URODA (164) kosmetyki (157) KUCHNIA (79) DIY (76) KREATYWNIE (74) PRZEPIS (74) NOWOŚCI (63) koreańskie kosmetyki (43) deser (34)

    Prawa autorskie

    Nie zgadzam się na kopiowanie grafik, zdjęć i tekstów oraz publikowanie ich w formie elektronicznej lub drukowanej bez mojej wiedzy i zgody (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

    klub ekspertek

    Google+ Badge

    FACEBOOK

    MÓJ INSTAGRAM