• Instagram
  • wszystko co kreatywne!

    Strony

    beGLOSSY LISTOPAD i GRUDZIEŃ 2014



    Długo zastanawiałam się, czy napisać ten post. Pożegnania są zawsze smutne, ale beGlossy macham  bez sentymentu. No i co? Bo miało być tak pięknie! 

    ~* LISTOPAD *~ 
     Blogerka modowa, pudełko sygnowane jej nazwiskiem.... myślałam, że będzie co najmniej tak dobre jak to skomponowane przez Kasię Tusk. No niestety nie. Jest ok, ale... nie wiem, może to zmęczenie wiecznym rozczarowaniem. Dlaczego je zatem zamówiłam? Otóż nazbierałam wystarczająco dużo punktów GLOSSYdots, aby odebrać swoje pierwsze darmowe pudełko w następnym miesiącu, ale aby je muc odebrać, trzeba mieć aktywną subskrypcję. Czy jest się tak na prawdę czego czepiać? Em... no niby nie..., ale Regenerum do włosów (poważnie, chyba w ostatnich kilku miesiącach ich produkty były we wszystkich możliwych pudełkach, we wszystkich możliwych odsłonach, no to jaka to nowość?). Pędzelek jest ok, krem ok, balsam ok. Ale czy te produkty powinny być tylko ok? Czytałam na fb wypowiedzi zagorzałych, bezwzględnych miłośniczek beGLOSSY, które atakowały dziewczyny wypowiadające się negatywnie o jakości produktów znajdowanych w ostatnim czasie w pudełkach, argumentując, że owe krytykantki byłyby szczęśliwe wyłącznie znajdując w środku Diora, Lancome czy Bobbi Brown i to w wersji pełnowymiarowej. Nie brałam udziału w tej dyskusji. Mam wrażenie, że beGlossy zbłądziło, że te pudełka są komponowane na siłę, tzn. co akurat firmy im doślą, to wrzucają pakują i wysyłają: ' Same kosmetyki drogeryjne, a czemu nie? Przecież przekracza wartość zakupu pudełka to o co im chodzi?'. Mam dość.

    ~* GRUDZIEŃ *~
    moje pierwsze darmowe pudełko za glossydots
    Podobnie jak w zeszłym roku łudziłam się, że co jak co, ale na Święta to na pewno beGlossy przygotuje coś fajnego. Jak zwykle to samo rozczarowanie, no bo nie mogło być inaczej. Nieco mniej mnie to dotknęło, no bo za nie nie zapłaciłam. 
    Co jest na nie:
    Vaseline - AQUA, SODIUM LAUREATH SULFATE, PETROLATUM - trzy pierwsze składniki! Dziękuję. Pozamiatane. Ani się tego tknę.
    Joco - błyszczyk, wyprodukowany w 2012, z całym szacunkiem: zalegał w magazynach?
    Lindt - czekoladka. No bijcie pokłony! Powaga?
    Pixers - naklejka. O co w ogóle chodzi? Gdzie mam sobie ją przykleić i dlaczego napisana jest po angielsku, skoro jesteśmy w Polsce?
    Może być:
    Lambre Paris Flowers - lakier do paznokci w paskudnym kolorze!!! Paskudnym. No ale komuś może się podobać.
    Nivea -  płyn do demakijażu. No przyda się, przyda. Ale nie jest to dla mnie ani niespodzianka, ani nowość, ani innowacja. 
    So Susan - niby jest ok, ale dlaczego produkty tej firmy, mega drogie jak na ich jakość, dostajemy nie w ładnym pudełeczku, jak to normalnie jest, tylko zafoliowane jak produkt drugiej kategorii. Z paletką korektorów było tak samo... 
    no wiem, że nie można mieć wszystkiego, dlatego beGLOSSY znika z mojego miesięcznego wykazu transakcji na koncie bankowym. I'm so sorry! Bez żalu. Nie wiem, czy zastąpi je inne pudełko. Ostatnie miesiące udowodniły, że jednak nie są mi niezbędne do życia. 

    A jak Wam podobała się świąteczna edycja beGLOSSY? 
    Skusiłyście się? Jesteście zadowolone? Kontynuujecie subskrypcję?


    0 komentarze :

    Prześlij komentarz

     

    Etykiety

    RECENZJE (166) URODA (157) kosmetyki (150) KUCHNIA (79) DIY (75) KREATYWNIE (74) PRZEPIS (73) NOWOŚCI (63) koreańskie kosmetyki (39) deser (34)

    Prawa autorskie

    Nie zgadzam się na kopiowanie grafik, zdjęć i tekstów oraz publikowanie ich w formie elektronicznej lub drukowanej bez mojej wiedzy i zgody (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

    klub ekspertek

    Google+ Badge

    FACEBOOK

    MÓJ INSTAGRAM