• Instagram
  • wszystko co kreatywne!

    Strony

    NOWOŚCI KOSMETYCZNE LISTOPADA I GRUDNIA CZĘŚĆ 1


    Oj nazbierało się tego trochę. Ale z początkiem lutego wracam do normalnego funkcjonowania na blogu. Co nie oznacza, że nic obecnie nie robię, i niczego nie kupuję. Odkrywam nowości, ale najnormalniej w świecie nie mam czasu o nich napisać. Ale nic straconego.
    Najwięcej uwagi w tych miesiącach poświęciłam peelingom do ciała. Nie potrafię funkcjonować bez porządnego tarcia:D Załamałam się kiedy w październiku w Hebe poinformowano mnie że firma postanowiła wycofać się ze współpracy z firmą GREENLAND, czyli producenta moich ulubionych suchych, solnych peelingów, które przyjemnie drapią skórę i są w rewelacyjnej, sypkiej formie. DLACZEGOOOO????? Pomyślałam chytrze, że przejdę po krakowskich Hebe i wykupię zapas, ale nie! Nic już nigdzie nie było. Co za rozpacz! Jak można. Podobno nikt ich nie kupował, a przecież nie ma bardziej naturalnych produktów tego typu. Skoro w Hebe kosztowały około 18-20 zł to dlaczego teraz w internecie mam za nie zapłacić 49,99 albo czasami łaskawie w promocji 29,99. Straszne. Dlatego rozpoczęłam intensywne poszukiwania nowego ulubieńca.
    Cel - znaleźć ideał spełniający następujące kryteria:
    *naturalne składniki
    *dobra cena
    *gruboziarnisty
    *najlepiej solny
    *z nawilżającymi olejkami
    *dobrze ścierny
    *ładny zapach. 
    Brzmi przyzwoicie. Ale dla 95% dostępnych na polskim rynku peelingów to zbyt wygórowane wymagania. Na pierwszy cel poszły dostępne w drogeriach stacjonarnych produkty tzw. naturalne. Marzenie ściętej głowy, naturalne to one są tylko z nazwy i to jeszcze nieuczciwie użytej. Miałam czas, więc stanęłam przed ową dedykowaną półką i zaczęłam czytać składy. Parabeny, SLS, PEGi znalazłam w produktach: GreenPharmacy, Tołpa, VintageBodyOil SPA Professional, Farmona, Eveline, Palmer's, 
    lub cena była z kosmosu dotyczy produktów: Orientana (39zł za 200g), Mydlarnia Franciszka (26zł za 100g), Organique (54,90zł za 200ml)

    Potulnie zatem przyznałam się, że jednak nie będzie to takie proste jak myślałam i pomaszerowałam do Rossmanna. Ostatnia deska ratunku poza internetem. Tam znalazłam dwa takie oto cuda, peelingi odpowiadające mi pod względem składników i ceny, ale... no właśnie

    PEELING DO CIAŁA PAPAYA I BIO-KOKOS ALTERRA
    cena: ~ 11zł za 200ml
    Skład ok, konsystencja i zapach na pierwszy rzut oka/nosa ok. Ale... no niestety to raczej żel do mycia ciała niż peeling. Nie ma praktycznie żadnych właściwości złuszczających. Mała zawartość ilościowa kokosa (większych kawałków, aniżeli płatków) sprawia, że nie ma co liczyć na wygładzenie skóry. Raczej na jej wygłaskanie. Zapach już po drugim użyciu zaczął mnie mdlić. Może dlatego, że strasznie przypomina mi zapach Malibu, którego szczerze nie znoszę. Myślę, że nie da się go zakwalifikować jako delikatnego peelingu do codziennej pielęgnacji. no po prostu nie ta nazwa. Zdecydowanie już nigdy go nie kupię! Nie, nie i jeszcze raz nie!
    SKŁAD:
    Aqua, Alcohol*, Glycerin, Cococ-Glucoside, Cocos Nucifera Fruit*, Xanthan Gum, Glyceryl Oleate, Silica, Disodium Cocoyl Glutamate, Carica Papaya Fruit Extract, Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder*, Parfum**, Limonene**, Sodium Cocoyl Glutamate, Alcohol, Citric Acid.
    * Ingredients from certified organic agriculture.
    ** From natural essential oils.

    MOJA OCENA: 1/5

    PEELING DO CIAŁA GREEN CELLULIT TOŁPA
    cena: ~ 22zł za 200ml
    Również kupiony w Rossmannie, w tym samym czasie co Alterra. Chciałam sprawdzić, który będzie lepszy w 'akcji'. Wygrała zatem Tołpa. Skład ok, zapach super, właściwości ścierne: bardzo małe, ale ostre drobinki. To też nie do końca to czego szukałam, ale już bliżej. To że jest antycellulitowy to przypadek, nie wierzę, aby takie kosmetyki miały jakikolwiek wpływ na tkankę podskórną. Raczej z gatunku 'do codziennej pielęgnacji'. Mimo pozytywnego działania już go więcej nie kupię, nie jest wart swojej ceny.
    MOJA OCENA: 3/5

    Po tych oto niepowodzeniach poddałam się i potulnie zamówiłam dwa ukochane solne peelingi GREENLAND COCO-TANGERINE i PAPAYA na merlin.pl. Zapłaciłam jak za woły bo po 29zł każdy, ale przynajmniej nie zapłaciłam za przesyłkę, a z pewnością wystarczą mi na jakiś czas, jakby komuś przyszło do głowy wycofać je np. z produkcji!!! Oby nie. Bo nie mam zamiaru się doktoryzować z domowej produkcji.

    Braki w produktach do codziennej pielęgnacji także stopniowo uzupełniłam po wycieczce do:

    DROGERII JASMIN-PIGMENT:
    WODA RÓŻANA
    cena: ~ 7-10zł za 200ml
    Po zużyciu dwóch opakowań toniku w mgiełce Tołpa Białe Kwiaty, który bardzo służył mojej cerze, postanowiłam znaleźć coś nowego do tonizowania mojej wciąż bardzo suchej skóry. Poszłam za radą AlinyRose i kupiłam wodę różaną. Wcześniej niewiele o niej słyszałam, w sumie to wcale, ale teraz nie wyobrażam sobie swojej codziennej pielęgnacji bez niej. Jeden składnik - woda różana - a takie efekty. Skóra jest cudownie miękka, jędrna, nawilżona i promienna już po kilku pierwszych użyciach. Aż mi szczęka opadła. Produkt za kilka złotych, bardzo wydajny, cudownie pachnie i takie efekty! Wielkie WOW! Grzecznie pomaszerowałam do drogerii Pigment - Jasmin na ul. Długiej w Krakowie (nie chciało mi się czekać na przesyłkę z triny.pl) i pod ciekawskim/czujnym okiem innych klientek kupiłam 6 butelek owej wody, żeby mama, siostra i reszta na własnej skórze przekonały się, jakie to cudo.
    SKŁAD:
    woda różana:)
    MOJA OCENA: 5/5 !!!!!!!

    KREM BEAUTIFUL FACE MAKE ME BIO
    cena: ~ 44zł za 60ml
    Kolejna naturalna perełka. Krem dla skóry z niedoskonałościami. Głownym składnikiem jest olejek z drzewa herbacianego, który łatwo przenika przez skórę i pomaga w walce z bakteriami beztlenowymi, które wywołują zmiany trądzikowe. Używam go od około miesiąca i bardzo lubię efekt jaki daje na twarzy. Przyjemna, kremowa konsystencja, o co prawda niezbyt przyjemnym dla mnie, ale delikatnym zapachu. Nie wiem czy to normalne, ale czasami przy nakładaniu czuję na skórze mini kuleczki w gęstej strukturze kremu. Nie przeszkadza mi to, ale zastanawiam się czy tak ma być. Na efekty już się doczekałam, ledwie po 2 miesiącach skóra jest bez niedoskonałości nawet w kobiecym, trudnym czasie. Jestem pod wrażeniem zwłaszcza, że ten krem jest produkcji polskiej!Polecam wszystkim borykającym się z wiecznymi niedoskonałościami. Warto dać szansę naturalnym składnikom i rodzimej produkcji.
    SKŁAD: 
    Aqua, vegetable glycerin, emulsifying wax NF, *organic Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Olea Europaea (Olive) Oil , Macadamia Ternifolia Seed Oil , Capric Triglyceride (fractionated coconut, *organic Butyrospermum Parkii (Shea Butter) Fruit , stearic acid, phenoxyethanol, xantham gum, Centella asiatica (gotu kola extract), Vaccinium Macrocarpon (Cranberry) Fruit Extract , Fragaria vesca (strawberry) fruit extract, Citrus medica limonum (Lemon) fruit extract, melaleuca alternifolia (tea tree) oil, Solanum Lycopersicum (tomato) leaf extract, Citrus Medica Limonum (Lemon) essential oil. * Składniki organiczne
    MOJA OCENA: 4,5/5

    GUMKA DO WŁOSÓW INVISIBOBBLE
    cena: ~ 13zł za 3 sztuki nie zależnie od koloru
    Rewolucja! Zgadzam się z tym stwierdzeniem. Nie dość, że świetnie wygląda, to nie wyrywa włosów:) Czego chcieć więcej? Gama kolorystyczna? Pokaźna:) Nie są drogie, za opakowanie, czyli 3 sztuki, płacimy ok. 13zł. Jest jeszcze jedna zaleta. Jaka? Ponieważ gumka w przeciwieństwie do normalnych gumek, nie ściska włosów w jeden ciasny/zbity nazwijmy to walec, ale raczej pozwala włosom mimo ściśnięcia rozejść się pomiędzy sprężynę, daje efekt większej objętości włosów i lekkości:) Fajny gadżet:)
    MOJA OCENA: 5/5


    PĘDZEL HAKURO H55
    cena: ~ 40zł za sztukę
    Kiedy kompletowałam pędzle kilka miesięcy temu (o czym TUTAJ) nie miałam żadnego doświadczenia w tym temacie. Filmiki blogerek urodowych na Youtubie na prawdę mi pomogły. Zdecydowałam wtedy o zakupie między innymi H56 do pudru, którego kształt niestety mi nie odpowiadał. Z 'zaostrzonym' czubkiem, dłuższy niż szerszy nie spisywał się dobrze przy współpracy z moim transparentnym pudrem. Dlatego kiedy teraz w ręce wpadł mi H55 byłam pewna, że znalazłam ideał. I tak się też stało. Miękkie, aksamitne włosie, estetyczne wykonanie, nie gubi włosów. Super, jestem bardzo zadowolona, to dobrze wydane 40 zł. Używam go codziennie od 2 miesięcy.
    MOJA OCENA: 5/5

    OCZYSZCZAJĄCY FLUID DO MYCIA TWARZY NATURA SIBERICA
    cena: ~24zł za 200ml
    Kupiłam go z intencją zastąpienia drogiej pianki white mango do mycia twarzy z It's Skin, ale się srogo zawiodłam, ponieważ aby uzyskać wrażenie czystej skóry twarzy  muszę czuć pianę, pieniąca się czystość:) Niestety w przypadku tego bezzapachowego, jak dla mnie żelu, uzyskanie piany jest niemożliwe. Przypomina on zupełnie żel lipidowy Ziaja, który zużyłam również bez przyjemności. Tłusta maź z założenia nie może oczyścić mojej skóry prawidłowo, może to kwestia psychiki. Nie lubię go i już, mimo tego, że jest super naturalny, ma w składzie:
    * Aralie mandzurską - zwieksza odporność i energetykę skóry,
    *Różeniec górski - regeneruje funkcje skóry,
    *witamine F - przywraca sprężystość i elastyczność skóry.
    Zupełnie nie współgra z Clarisonic'iem, co zupełnie go eliminuje.
    SKŁAD:
    Aqua, Coco-Caprylate/Caprate, Glycerin, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Cetearyl Alcohol, Sorbitan Caprylate, Pinus Sibirica Seed Oil Polyglyceryl-6 Esters PS, Rhodiola Rosea Root ExtractWH, Aralia Mandshurica Extract, Festuca Altaica ExtractWH, Geranium Sibiricum ExtractWH, Anemonoides Altaica ExtractWH, Angelica Archangelica Root Water *, Saponaria Officinalis Root Extract *, Glyceryl Linoleate, Glyceryl Oleate, Glyceryl Linolenate, Xanthan Gum, Sodium Stearoyl Glutamate, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, Parfum, Citral * *, Limonene **, Linalool **.
    MOJA OCENA: 2/5

    Która z nas nie lubi promocji. Chociaż zarzekałam się, że póki na prawdę nie będę czegoś porządnie potrzebowała, to nic nie kupię na promocji w Rossmannie to na obietnicach się skończyło. Po ciężkim dniu w pracy Rossmann akurat był na mojej drodze no i proszę. Małe zakupy, a jak cieszą:)

    ROSSMANNA:
    TUSZ DO RZĘS RIMMEL LONDON WONDER'FULL WITH ARGAN OIL
    cena: 29,99zł za szt. ja kupiłam w promocji 1+1
    Bardzo przeciętny. Długo wahałam się nad wyborem nowego tuszu do stosowania na co dzień. W tym urzekł mnie kształt szczoteczki, nieco sceptycznie nastawiona byłam na dodatek oleju arganowego, ale założę się, że to bardziej sama nazwa niż faktyczne przełożenie na zawartość w produkcie. Tusz zdecydowanie pogrubiający, ani trochę nie wydłuża. Trwałość jest raczej przeciętne. Teraz w okresie jesieni pod koniec dnia pracy nieco się obkrusza. Na plus na pewno jest jego ładny odcień głębokiej czerni, łatwo się też nakłada i nie tworzy grudek. Wyjeżdżając na kilkudniowy wypad w góry wzięłam jednak ze sobą poprzedni tusz Lioele (przecież nie jest tak, że zawsze wykożystamu tusz do końca, zawsze coś zostaje:) i byłam w szoku. Dalej zastanawiam się jak mogłam taki fajny tusz zastąpić Rimmel'em, którego efekty są tak mizerne.
    MOJA OCENA: 2/5

    SZMINKA MAYBELLINE COLOR WHISPER
    cena: ~24zł za szt. ja kupiłam w promocji 1+1
    Piękny intensywny kolor, śliczna i pokaźna gama kolorystyczna, kremowa konsystencja, trwały efekt, nie wysusza ust, nie podkreśla skórek, estetyczne opakowanie. Czy trzeba coś dodać Nie. Bardzo udana seria. Zachwyciłam się jakością i kupiłam także jedną dla mamy w nieco bardziej stonowanym kolorze nude.
    MOJA OCENA: 4,5/5

    RÓŻ W KREMIE MAYBELLINE DREAM TOUCH BLUSH NR 2
    cena: ~32 zł za szt. ja kupiłam w promocji 1+1
    Nie kupiłabym go w niepromocyjnej cenie, po pierwsze ponieważ nigdy nie miałam różu w kremie (nie wiedziałam, czy spodoba mi się taka forma różu), a po drugie nie jest to produkt do makijażu pierwszej potrzeby:) No ale kiedy zobaczyłam ten piękny, brzoskwiniowy odcień i z jaką łatwością rozprowadził się na skórze dłoni postanowiłam zaryzykować. Obecnie nie wyobrażam sobie go nie mieć. stosuję go w codziennym makijażu. Już niewielka ilość nałożona palcami na krem BB daje soczysty efekt rumieńców. Nie ma mowy o sztuczności czy plamach! Super. Polecam wszystkim nie wprawionym w stosowaniu róży w kamieniu, z którymi niejednokrotnie można przesadzić i zrobić sobie makijażowego psikusa:)
    MOJA OCENA: 4,5/5

    2 komentarze :

    1. gumki/sprężynki invisibobble zdetronizowały wszystko, czego do tej pory używałam do związywania włosów. mistrzostwo świata ;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Mimo uwag niektórych blogerek, które ostrzegały, że na cienkich włosach nie będą się trzymały, postanowiłam zaryzykować. I dobrze, bo sprawdzają się świetnie, mimo braku burzy włosów na mojej głowie:D

        Usuń

     

    Etykiety

    RECENZJE (166) URODA (157) kosmetyki (150) KUCHNIA (79) DIY (75) KREATYWNIE (74) PRZEPIS (73) NOWOŚCI (63) koreańskie kosmetyki (39) deser (34)

    Prawa autorskie

    Nie zgadzam się na kopiowanie grafik, zdjęć i tekstów oraz publikowanie ich w formie elektronicznej lub drukowanej bez mojej wiedzy i zgody (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

    klub ekspertek

    Google+ Badge

    FACEBOOK

    MÓJ INSTAGRAM