• Instagram
  • wszystko co kreatywne!

    Strony

    OPOWIEŚĆ O MIŁOŚNIKU PORÓW - "ANGLIK NA WSI" MICHAEL SADLER


    Będąc ostatnio w Galerii Krakowskiej skusiłam się na wyprzedaż książek w Matras'ie. Obietnica -70% jest nie do przezwyciężenia:) Jednak jak to z rzeczywistością bywa, okazało się, że większość książek przeceniona była zaledwie o 30-50%. Ale dobre i to:) Kupiłam zatem w dwóch turach  w sumie cztery pozycje z gatunku literatury lekkiej:) - trzy z wyprzedaży, o których nigdy wcześniej nie słyszałam, a jedną, którą miałam już na oku, w regularnej cenie. Eliminacja książek, których nie znam, przychodzi mi bardzo łatwo:* po pierwsze nawet nie sięgam po autorów polskich. O nie, jakoś nie. Nie, nie i jeszcze raz nie!
    * po drugie czytam tytuł, jeżeli jest nieciekawy, przesadzony lub po prostu głupi, nawet nie schylam się, żeby wziąć książkę do ręki.
     * po trzecie obracam książkę i czytam opis z tyłu. Odkładam książkę jeżeli pojawiają się słowa: bractwo, niezwykła historia o miłości, rodzinna tragedia, zdrada, analiza, przezwyciężyć problemy, siostrzana miłość, zawiść, literatura faktu, niezwykła biografia, królowa, księżniczka, kochanek, saga, wtedy okazuje się...Zgroza!
    *po czwarte otwieram na dowolnej stronie i czytam fragment, aby sprawdzić, czy odpowiada mi język, jakim została napisana dana książka.
    Najmniej ważna jest cena. Wiele osób może takie działanie oburzyć, ponieważ 'nie ocenia się książki po okładce', no ale ja tak mam.
    Okładka swoją drogą też wiele mówi o książce. Zdjęcie uśmiechniętych celebrytów, portrety kobiet na starych obrazach, dziewczyna ze smutą miną to dla mnie klasyczne odstraszacze. Ta książka zwróciła moją uwagę nie tylko flagą francuską (tak mam obsesję na punkcie Francji/Paryża) na muszli ślimaka, ale też śliczną czcionką tytułu, którego znaczenie jednocześnie gwarantuje dobrą zabawę podczas lektury. Jak tu się nie powstrzymać od parskania śmiechem, kiedy przeżycia Anglika na ziemiach odwiecznych wrogów - Francji - są przezabawne i pełne uroczego absurdu. Dlatego:

    ANGLIK NA WSI
    Michael'a Sadler'a

    to cudowna książka o perypetiach miłośnika porów, którego bezustannie ignorują krowy sąsiada, a mieszkańcy pragnąc potwierdzić swoje stereotypy o Anglikach, wystawiają na coraz to nowe próby.
    Czytając tą książkę przypomniała mi się moja najulubieńsza komedia Bienvenue chez les Ch'tis (Jeszcze dalej niż północ) Dany'ego Boom'a, która ze względu na zabawne pomyłki leksykalne ma wiele wspólnego z tą książką. Czytając w autobusie, w drodze do pracy, chichram się pod nosem ignorując karcące spojrzenia bez zrozumienia starszych pań.

    Jeżeli chcecie się dowiedzieć:
    kim jest rosbif?
    do czego służy młot pneumatyczny w ogrodzie?
    dlaczego lokalny bimber ratuje podziurkowane pory i życie gości na przyjęciu komunijnym?
    jaki napis jeden z braci wyrył na kilkunastu dyniach w ogrodzie tego drugiego i co do tego ma przecięta na pół ogrodowa ławka?
    i na co autor musiał zapracować łapiąc niesfornego strusia?
    Musicie przeczytać tą cudowna opowieść o francuskiej wsi i jej mieszkańcach, pełną francuskich zwrotów i zabawnych historii z życia Michael'a Stadlera, Sadlera, Salera....:) w Toison.
    Na zachętę mały fragment:
    "Moja dobroć rozciąga się także na robaczki. Przyjechawszy któregoś upalnego, wrześniowego popołudnia, zobaczyłem, że okna Velux na poddaszu zostały opanowane przez kolonię punaises [pluskwy], zażywających kąpieli słonecznej. We Francji myszy chleją, a robale się opalają. Bezmyślnie sięgnąłem po aerozol, który miałem pod ręką, i opryskałem je. I wtedy zdałem sobie sprawę, że poddałem się atawistycznemu i destruktywnemu instynktowi, a to mnie po prostu przeraziło. Całe szczęście, że byłem roztargniony i pomyliłem środek na robaki z dezodorantem Sophie Hodge. Robaki jeszcze nigdy dotąd tak pięknie nie pachniały"

    0 komentarze :

    Prześlij komentarz

     

    Etykiety

    RECENZJE (166) URODA (157) kosmetyki (150) KUCHNIA (79) DIY (75) KREATYWNIE (74) PRZEPIS (73) NOWOŚCI (63) koreańskie kosmetyki (39) deser (34)

    Prawa autorskie

    Nie zgadzam się na kopiowanie grafik, zdjęć i tekstów oraz publikowanie ich w formie elektronicznej lub drukowanej bez mojej wiedzy i zgody (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

    klub ekspertek

    Google+ Badge

    FACEBOOK

    MÓJ INSTAGRAM