• Instagram
  • wszystko co kreatywne!

    Strony

    TECHNOLOGIA 4DX, CZY WARTO?


    To była spontaniczna decyzja i nieco niezaplanowany wydatek 42zł. Niewątpliwie nowości mają w sobie nieodparty czar doświadczenia czegoś niezwykłego. Nie przepadam za technologią 3D, może wynikać to z mojego przywiązania do rzeczy już mi znanych lub z faktu, że oglądanie filmu z przyciemnionymi okularami na nosie nieco mnie męczy. Postanowiłam jednak się przełamać i doświadczyć czterech wymiarów w CC Bonarka. A co! Traf chciał, że akurat tego dnia jedynym filmem we wspomnianej technologii był:
     'EXODUS, BOGOWIE I KRÓLOWIE'.
    Z przekonaniem nie wybierałam się na ten film w 2D, ponieważ widziałam wcześniej trailer na dużym ekranie, przy okazji innego filmu. Nie wzbudził we mnie szczególnej fascynacji, mimo bezsprzecznie świetnej obsady (Christian Bale, Ben Kingsley czy Sigourney Weaver) i reżysera - Ridley Scott, który zawsze gwarantuje sukces. W obliczu braku  innego wyboru stwierdziłam jednak, że może i dobrze się stało, dam szansę biblijnej ekranizacji 2015 roku, a przy okazji doświadczę czwartego wymiaru:)

    1. MOJE OCZEKIWANIA:
    Niezwykła przygoda w nowej perspektywie, wzbogacona o spektakularne doświadczenia zmysłowe. Dźwięki, zapachy i nowe oblicze efektów specjalnych, które wzbudziłyby we mnie nowe doznania.
    2. WRAŻENIA W TRAKCIE:
    Nie najlepsze. Niemal wszystko mi przeszkadzało... ok, albo mnie usypiało:) Film jest ciekawie zrealizowany, ale ewidentnie nie pod kontem 4D. Większość ujęć to szerokie panoramy, krajobrazy, przeciągłe spojrzenie na starożytny Egipt z lotu ptaka. Jak wobec tego ubrać go w 4D. No niestety jedynymi efektami przez 70% czasu było bujanie fotela z prawej na lewą i wiejący wiatr. Co jeszcze?
    NA PLUS:
    * padający z góry deszcz, całkiem solidne krople:)
    * miziający po łydkach kabelek z plastiku/sylikonu w momencie kiedy na ekranie pojawiły się stada żarłocznych krokodyli - kabelek mił imitować ruchy ich ogonów:D pozytywnie mnie zaskoczyło
    * dysze powietrzne w zagłówku fotela po obu stronach głowy, gwałtownie wydmuchiwany strumień powietrza imitował przelatujące koło ucha strzały
    NA MINUS:
    * rozpylony zapach, miał on naśladować zapach palonych ciał, co prawda nie mam doświadczenia w tym kierunku, ale w kinie zapachniało raczej nową wykładziną, bardzo chemiczny, drażniący zapach, nie wiem czy nie wynika to z tego, że przewody rozpylające były nowe,
    * elementy gniotąco/uderzające w konstrukcji oparcia fotela, używane w momencie scen batalistycznych, kiedy ktoś komuś wbijał miecz w ciało. Nie było to nic przyjemnego, raczej odwracało uwagę od filmu. Nie był to również przyjemny masaż;) a raczej na kształt kopiącego w fotel, wkurzającego widza za nami,
    * przy scenie pożaru został wpuszczony przy ekranie dym, nie miał zapachu, ale wtedy akurat nie wiało, i tak dobrą chwilę obraz był raczej niewidoczny:)
    * dysze z wodą w poprzedzającym fotelu - nie dolatywała woda, raczej lekka mgiełka na dłoniach, więc ja Morze Czerwone 'przeszłam' na sucho:)
    * ponieważ wiele ujęć było z perspektywy jeźdźca na koniu, nieco trzęsło i fotel podskakiwał:) Nie powiem, która część ciała mnie potem najbardziej bolała:)
    * silne stroboskopy symulujące błyskawicę, oj strasznie 'waliły' po oczach, wobec tego, jak wiemy z Dr.Housa, mogą być nieodpowiednie dla osób wrażliwych,
    3. PODSUMOWANIE
    Hmmm.... W mojej opinii fabuła i sposób realizacji filmu totalnie nie współgrał z założeniami technologii 4DX. Myślę, że EXODUS znacznie lepiej prezentowałby się w AVX, co jest najlepszym dowodem na to, ze nie każdy film nadaje się do zaadaptowania do każdej technologii. W tym przypadku nie ten film, do nie tych założeń. Nie wiem czy Hobbit był lepiej przygotowany i co za tym idzie, odebrany. Myślę jednak, że 42zł za tą chwilę wątpliwej przyjemności to nieco za dużo, o czym świadczyć może fakt, że mimo bliskości premiery kino było tylko w połowie pełne, lub jak kto woli, w połowie puste.

    Co do samego filmu, zawiedziona byłam dwoma elementami:
    * grą Christiana Bale'a i Sigourney Weaver - w mojej opinii jest co najmniej kilku aktorów, którzy zagrali by to lepiej. Mnie oni nie przekonali, a Weaver, mimo, że nie było jej zbyt wiele, była nie w swojej bajce, ale to tylko moja subiektywna ocena,
    * sposób rozwiązania wizerunku Boga. Czasami pojawienie się chłopca, ucieleśnienia Jahwe, zakrawało o scenę niczym z horroru. Surowe ideologicznie oblicze kontrastujące z niewinną urodą chłopca, okrucieństwo w postępowaniu z ludźmi spoza Narodu Wybranego, niesprawiedliwe cierpienie i śmierć ludu egipskiego w konsekwencji działań jednego człowieka - Faraona Ramzesa - sposób rozmowy Boga z Mojżeszem, niczym pysznego gówniarza cieszącego się z nieszczęścia innych. Tak zekranizował to reżyser, i mimo kilku 'nieścisłości' w samej Biblii (dlaczego Mojżesz z Ludem Wybranym błądził 40 lat po pustyni, którą w najgorszym przypadku da się przejść w parę tygodni i to pieszo), uważam, że poszło to w klasycznym kierunku hollywood'ziej interpretacji rzeczywistości. A mnie to nie zachwyca. Słuszne zatem było moje pierwsze wrażenie, że na ten film do kina iść nie warto.

    MOJA OCENA 4DX: 1,5/5
    MOJA OCENA FILMU: 2/5




    0 komentarze :

    Prześlij komentarz

     

    MeetBeauty

    MeetBeauty

    Prawa autorskie

    Nie zgadzam się na kopiowanie grafik, zdjęć i tekstów oraz publikowanie ich w formie elektronicznej lub drukowanej bez mojej wiedzy i zgody (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

    Google+ Badge

    FACEBOOK

    MÓJ INSTAGRAM