• Instagram
  • wszystko co kreatywne!

    Strony

    GDZIE NA NARTY I SNOWBOARD? JURGÓW SKI


    Planując noworoczny wyjazd na snowboard szukałam miejsca niekomercyjnego, niezatłoczonego i jak najbliższego tradycyjnej, góralskiej wsi:) Okazało się to nie być takie proste. Od razu nasuwające się Bukowina i Białka to w sezonie przede wszystkim stanie w kolejce do wyciągu, dłuuugie oczekiwanie, co mnie skutecznie odstrasza. Najważniejsze to dobre warunki (na północnym stoku dłużej zalega śnieg), ciekawe trasy, odpowiednia ilość wyciągów i kąt nachylenia stoków, baza noclegowa i restauracje w pobliżu. O Jurgowie usłyszałam przypadkiem. Ot szczęśliwy cynk. W dniu wyjazdu miałam niezłego stracha bo wiał halny i było ciepło, a co za tym idzie warunki do jazdy żadne. Już myślałam, że zmarnuję urlop. Ale na szczęście w nocy porządnie sypnęło śniegiem, powiało i warunki na stoku jak ta lala. A jakie widoki! Przy dobrej pogodzie cudownie widać szerokie pasmo Tatr Słowackich. Nie wiem czy można wymarzyć sobie lepsze miejsce do szusowania.
    Jurgow Ski (KLIK)
    to kompleks 7 tras zjazdowych o różnym stopniu trudności i łącznej długości 4530m oraz 6 wyciągów (2 krzesełkowe i 4 orczykowe). Mimo dużej ilości amatorów białego szaleństwa przepustowość wyciągów nie pozwalała na ich korkowanie się. Czteromiejscowe krzesełka błyskawicznie wywożą na sama górę, gdzie można się posilić grilowanymi oscypkami z żurawiną (2,5zł), a na dole rozgrzać się grzanym winem (7zł) albo herbatką (5zł). Nie należy się jednak spodziewać w karczmie/restauracji tradycyjnego, góralskiego jedzenia. Niestety: frytki, hot-dog, cheesburger no i może szarlotka nie była taka zła.
    NA DOLE
    U GÓRY
      Jestem bardzo wymagająca jeśli chodzi o warunki zakwaterowania, nic poniżej **** ;D Jednak w tym przypadku marzyła mi sie chatka w środku lasu, bez prądu. Niestety nie znalazlam nic w tym stylu, w tej części Polski. Przerzuciłam się zatem na kwatery. Straszne mnie zirytowało to, że większość z nich to nowoczesnie urządzone apartamenty z 40 calowymi telewizorami. Jakbym nie wyjeżdżała z Krakowa. Kto przyjeżdza w góry oglądać telewizor? Po długich poszukiwaniach szczęśliwie wpadła mi w oko 'Jurgowianka'. 5 pokoi uroczo urządzonych w drewnie, z pięknym motywem parzenic na ścianach: jeden 5-cio osobowy, dwa 2 osobowe, dwa 3 osobowe. Niezwykle schludnie, bez zbędnego przepychu. Czysto, ciepło, kameralnie, w każdym pokoju niewielka łazienka co jest wielkim plusem. Cena tez jest rozsądna, 50zł od osoby/dzień. Jedyny minus to brak możliwości wykupienia wyżywienia na miejscu, nawet śniadań. Oczywiście jest ogólnie dostępny aneks/zakątek z czajnikiem elektrycznym, mikrofalą i lodówką, ale za to bez kuchenki. Właścicielka uprzedziła, że jest to związane z niechcianymi zapachami w budynku. Istnieje za to możliwość wykupienia za rozsądna cenę 15zł śniadania, a także obiadu w sąsiednim domu u gaździny.
     Nasz pięciodniowy wypad na snowboard i narty okazał się wyjątkowo intensywny, wyczerpujący, satysfakcjonujący i pełen pyszności. Ja muszę przyznać, że mnie, jak rasowej krakowiance, wyjątkowo tym razem zaszkodziło czyste powietrze;P Nie wiedziałam, że to możliwe. Wszystkim tym, którzy przyjeżdżają w góry z zanieczyszczonych miast, polecam stopniowe, opanowane szusowanie na początku, bez szaleństw. 

    BYLIŚCIE KIEDYŚ W JURGOWIE? MACIE DOBRE WSPOMNIENIA? POLECILIBYŚCIE ZNAJOMYM? A MOŻE ZNACIE INNE NIEZWYKŁE MIEJSCA NA SNOWBOARD?

    3 komentarze :

    1. Ja byłam kilka lat temu w Jurgowie i wtedy zaczynałam swoją przygodę na nartach i znalazłam tam instruktora, no i pamiętam to jako droga przez piekło ;) no ale teraz już mi o niebo lepiej wychodzi

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Moja druga połówka tym razem po raz pierwszy stanęła na snowboardzie, miał świetnego instruktora, Marcina, który nauczył go śmigać po stoku w 4 godziny (podzielone między 3 dni), byłam pod wrażeniem zwłaszcza, że nigdy nie jeździł nawet na nartach. Kilkukrotnie i ja, i on, przez muldy leżeliśmy w śniegu, ale widoki nam wszystko wynagradzały:)

        Usuń
    2. Bardzo dobra recenzja,az może się tam wybiorę,zresztą kto nie kocha gór ;-)

      OdpowiedzUsuń

     

    Etykiety

    RECENZJE (168) URODA (161) kosmetyki (154) KUCHNIA (79) DIY (76) KREATYWNIE (74) PRZEPIS (74) NOWOŚCI (63) koreańskie kosmetyki (41) deser (34)

    Prawa autorskie

    Nie zgadzam się na kopiowanie grafik, zdjęć i tekstów oraz publikowanie ich w formie elektronicznej lub drukowanej bez mojej wiedzy i zgody (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

    klub ekspertek

    Google+ Badge

    FACEBOOK

    MÓJ INSTAGRAM