• Instagram
  • wszystko co kreatywne!

    Strony

    MAGAZYNY MODOWO-URODOWE, CZY WARTO JE KUPOWAĆ?



    Kiedyś systematycznie kupowałam magazyn GLAMOUR, który bez wątpienia był moim oknem w kierunku światowej mody i urody. Co miesiąc. Wręcz za każdym razem nie mogłam się doczekać nowego numeru. Uwielbiałam te artykuły o wszystkim i o niczym. Forma magazynu bardzo mi odpowiadała: kolorowy:), dużo zdjęć z pokazów mody, propozycji ubrań czy biżuterii ze sklepów, porad mniej lub bardziej przydatnych, wywiadów z ciekawymi osobami świata mody, muzyki, filmu czy literatury. Mogłam setny raz przeglądać strony i zawsze znalazłam coś nowego, detal, na co mój wzrok nigdy wcześniej nie padł. Nie mam pojęcia jak to możliwe, ale właśnie tak było. Do tej pory trzymam je wszystkie bezpiecznie schowane w szafie:D 
    Ale z czasem zaczęłam zauważać zmiany. Zmiany na gorsze, które mnie zdecydowanie nie bawiły. Na czym to polegało? Znaczna ilość stron zamieniła się w reklamy, czasami do tego stopnia zakamuflowane, że wręcz udawały osobny artykuł. Na okładkach widniały napisy w stylu: '627 sposobów na to, aby wyglądać szczuplej' -jak SHAPE, albo; '42 sposoby jak urozmaicić rutynę w łóżku' - jak COSMOPOLITAN, albo: '53 pomadki w odcieniach czerwieni na walentynki' - jak URODA. Szczytem była ewolucja cenowa prezentowanych ubrań: od tych z sieciówek i 'normalnych' sklepów, do przeważających drogich ubrań od projektantów - jak TWÓJ STYL. Zaczęło mnie to drażnić. Po co fajna gazeta o modzie zaczyna zbierać fragmenty innych magazynów i wciskać między jedną, a drugą sesję modową? Potem już przed zakupem przeglądałam zawartość danego numeru, i przeważnie odkładałam go z powrotem na półkę. Z czasem jednak brakowało mi obecności 'źródła' informacji i znalazłam zastępstwo, mianowicie IN STYLE. Przez pewien czas w takiej formie czerpałam wiadomości o modzie i nowościach z dziedziny urody. Jednak po czasie stwierdziłam, że to już nie to samo. Zatem teraz musiał mi wystarczać internet. 

    Jakieś trzy lata temu zauważyłam zjawisko ewolucji kilkustronicowych gazetek reklamowych/promocyjnych w swego rodzaju magazyny lifestylowe, zatrudniające nawet redaktorów naczelnych. Muszę przyznać, że nawet w Kanadzie taka forma promocji sklepu nie istnieje, no ale racja, tam powszechne jest stwierdzenie: 'W życiu nie ma nic za darmo'. Przynajmniej odkąd byłam tam ostatnim razem. W Polsce chyba najbardziej zaawansowanym pod tym względem jest SKARB, sieci Rossmann. Ostatnio tam będąc, pani kasjerka zapytała, czy do zakupów dołączyć mi najnowszy numer. Zgodziłam się, zabrałam go do domu i w sumie jestem pozytywnie zaskoczona. Mimo, iż większość stron to reklamy produktów będących obecnie na promocji lub nowości, to jednak jest kilka artykułów, przepisów kulinarnych, porad a nawet wywiadów z zagranicznymi gwiazdami. Drugie jest HEBE, które co miesiąc robi konkurs, w którym do wygrania jest sesja okładkowa jednej z czytelniczek, a co za tym idzie firma oszczędza na wynagrodzeniach dla modelek;P Ot, taka polityka. Zabawne. Jaki jest ich poziom merytoryczny artykułów, należy ocenić samemu. Ale porównując je do magazynu ELLE (kupiłam ze względu, na dołączony krem L'Occitane:), uważam, że już im całkiem niedaleko do siebie. Zatem zaczęłam się poważnie zastanawiać, czy może zatem wkrótce będzie sens płacenia 5-15 zł na wydanie papierowe czegoś, co możemy w podobnej formie dostać za darmo? Myślę, że wiele osób już się zdecydowało.

    A CO WY O TYM MYŚLICIE? DALEJ INWESTUJECIE W MAGAZYNY MODOWO-URODOWE? CO SĄDZICIE O POZIOMIE MERYTORYCZNYM TYCH DOSTĘPNYCH W DROGERIACH?

    HEBE, SKARB
    ELLE, HEBE, SKARB
    Szczytem są takie strony jak poniżej. Nie wiem, czy producenci samochodów zapłacili za taką reklamę, czy to tak na poważnie, ale porady jak się ubrać do konkretnego samochodu to już przesada. Coś w stylu: 'Jak dobrać sweterek do tapicerki'. Po-raż-ka!


    0 komentarze :

    Prześlij komentarz

     

    Etykiety

    RECENZJE (168) URODA (160) kosmetyki (153) KUCHNIA (79) DIY (76) KREATYWNIE (74) PRZEPIS (74) NOWOŚCI (63) koreańskie kosmetyki (40) deser (34)

    Prawa autorskie

    Nie zgadzam się na kopiowanie grafik, zdjęć i tekstów oraz publikowanie ich w formie elektronicznej lub drukowanej bez mojej wiedzy i zgody (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

    klub ekspertek

    Google+ Badge

    FACEBOOK

    MÓJ INSTAGRAM