• Instagram
  • wszystko co kreatywne!

    Strony

    'JA, IBRA. MOJA HISTORIA' - ZLATAN IBRAHIMOVIĆ


    Nie jestem w stanie powiedzieć, dlaczego nagle zapragnęłam przeczytać tę książkę. Odkąd zobaczyłam Zlatana kilka lat temu miałam wrażenie, że to nie kolejna diva biegająca po boisku jakby ją parzyło, a mocno stąpający po murawie piłkarz w stylu wojownika. To według mnie jest jedną z jego ważniejszych zalet. Magia na boisku niczym dobra, stara Brazylia, skuteczność i bezwarunkowość w grze hipnotyzuje, przynajmniej mnie. Co tu dużo mówić, wygląda :D i zachowuje się jak współczesny gladiator:) Parafrazując starożytną maksymę; 'Chleba i igrzysk' we współczesnym świecie można by śmiało powiedzieć: "Mundialu i bezglutenowych bułeczek':). Nie oszukujmy się, większość kobiet ogląda football, nie dla strategii, emocji czy radości z irytacji swojego partnera po raz setny tłumaczącego nam co to jest spalony, mimo, że wiemy i rozumiemy schemat od dawna:), ale dla tego momentu pod koniec meczu, kiedy piłkarze wymieniają się koszulkami:) No ale mogło by być dla naszych połówek podejrzane i dziwnie, że w skupieniu oglądamy pierwsze pięć minut... po zakończeniu meczu:)
    Przyznaje się nie oglądam: PRIMERA DIVISION, PREMIERSHIP, BUNDESLIGI ani nawet LIGUE 1. No ale mistrzostwa Świata czy Euro I Champions League, to co innego.

    Ibra jest w pewnym sensie współczesnym typem bohatera, nowa kategoria dobroczyńców z boisk świata. Nie wiem jak to ująć, żeby brzmiało odpowiednio, bez zbędnego 'och i ach'. Wydaje mi się, że prekursorem takiej postawy był David Beckham. Pierwsza supergwiazda wykorzystująca swoją popularność w szlachetny sposób, żeby pomagać innym. Obecnie najpopularniejszy pod tym względem jest  chyba Cristiano Ronaldo, który wydaje się być altruistą w każdym calu, chętnie przeznaczający swoje koszulki i buty na aukcje na cele dobroczynne. Zlatan natomiast wydaje się być bezwzględny i bezkompromisowy, ale tylko w stosunku do tych, którzy sobie na to zasłużyli. W rzeczywistości to oddany rodzinie człowiek o niesamowitej charyzmie i ponadprzeciętnej zdolności do nauki języków obcych.
    Jego zaangażowanie w akcję 805MilionNames zwróciło oczy świata na problem głodu
    OBEJRZYJ FILMIK TUTAJ
    I może właśnie wtedy, pewien impuls tknął mnie,  aby dowiedzieć się nieco więcej na temat tego tajemniczego piłkarza. Notabene, jak można zauważyć wyżej, świetnie zbudowanego - czy ja już to mówiłam:D?

    JA, IBRA
    MOJA HISTORIA. ZLATAN IBRAHIMOVIĆ
    David Legercrantz

    Wciągnęła mnie bez reszty:) Jest napisana w niesamowity sposób. Mam wrażenie, że ghostwriter nie miał wiele pracy, albo wprost przeciwnie, tak majstrował przy formie książki, że jest aż nadto, nazwijmy to, szczera/surowa/prawdziwa. Język jest nieokrzesany, czasami zdarzy się jakiś wulgaryzm, no i na próżno szukać tu potulnej i wyważonej prozy. Mimo to gładko się ją czyta. Szczerze mówiąc, nie mogę się od niej oderwać. Historia jest nieprawdopodobna ... niezwykła. Wędrówka, albo raczej jazda na rowerze:) z trudnej dzielnicy Malmo do największych/najlepszych klubów piłkarskich świata, od nie całkiem niewinnego chłopca o nieprzeciętnej sile i uporze, do profesjonalnego, bezkompromisowego piłkarza indywidualisty.

    "Przez pewien czas stałem na bramce, nie wiem dokładnie dlaczego. Prawdopodobnie powiedziałem bramkarzowi z podstawowego składu coś w rodzaju: "Do niczego się nie nadajesz, ja umiem robić to lepiej, a poza tym mój tata jest silniejszy niż twój!". Ale w jednym z meczów strzelili mi mnóstwo goli i wtedy totalnie się wkurzyłem. Wrzeszczałem, że wszyscy są bandą dupków. Że  futbol jest gówniany. Że cały świat jest głupi i że zacznę uprawiać hokej. "Hokej to jest przynajmniej sport, idioci! Zostanę profesjonalnym zawodnikiem! Odpieprzcie się!" Później poszedłem zbadać, jak wygląda sprawa z hokejem i ... A niech mnie, ilu rzeczy potrzebowałem! Prawdziwej zbroi! Naturalnie sporo kosztowała. Dlatego bardzo szybko porzuciłem ten pomysł i kontynuowałem przygodę z tym gównianym sportem, czyli futbolem. Przynajmniej przestałem grać na bramce i przeszedłem do ataku. Stałem się naprawdę silny."

    Świetna książka. Szkoda, że już się skończyła:( Napełniła mnie jeszcze większą sympatią do Ibracadabry i wiarą w dobrych ludzi.
    FILM DOKUMENTALNY POWIĄZANY Z KSIĄŻKĄ TUTAJ

     OBEJRZYJ FILMY:  12, 3

    'Inter dominował, odkąd przybyłem do nich ja, w 2006 roku, ze zwycięskim podejściem, które zabrałem ze sobą ze szkoły Capello, oraz  z fundamentalną zasadą: trening jest tak samo ważny jak mecz. Nie możesz trenować lekko, a grać agresywnie, musisz dawać z siebie maksimum w każdym momencie, w przeciwnym razie będziesz miał do czynienia ze mną.'


    0 komentarze :

    Prześlij komentarz

     

    MeetBeauty

    MeetBeauty

    Prawa autorskie

    Nie zgadzam się na kopiowanie grafik, zdjęć i tekstów oraz publikowanie ich w formie elektronicznej lub drukowanej bez mojej wiedzy i zgody (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

    Google+ Badge

    FACEBOOK

    MÓJ INSTAGRAM