• Instagram
  • wszystko co kreatywne!

    Strony

    Z NANO TRAGEDII W GIGA ABSURD


    Czasami, kiedy mi się nudzi - a nie jest to częsta sytuacja ;P - lubię poczytać/pooglądać raczej mało naukowe portale typu:
    ofeminin.pl, ibeauty.pl, zeberka.pl, lula.pl, snobka.pl, milionkobiet.pl, itp.
    Która z nas tego nie robi? Widzę las rąk, nie nie, to raczej Pustynia Błędowska:) 
    Jest to w pewnym sensie relaksujące - tym, które jeszcze nie przeszły na plotkarską stronę mocy, polecam - bo nie musimy wytężać wszystkich szarych komórek, żeby zrozumieć umieszczone tam treści, a przecież miło popatrzeć na nowości kosmetyczne czy ubraniowe. Lecz ostatnio coraz częściej napotykam na dziwne artykuły/notki, promujące pewien trend. O anoreksji jest głośno co jakiś czas, przy okazji któregoś z tygodni mody, uchwalania nowego prawa dotyczącego wieku i wagi modelek, kontrowersyjnych sesji zdjęciowych czy publicznych zasłabnięć. Natomiast oswajanie społeczeństwa i świata mody z otyłością jest stopniowe, acz postępowe, bardziej na zasadzie eksperymentów przez sugestię.
    źródło snobka.pl
    Od czasu do czasu w popularnych magazynach mogliśmy doświadczać kontaktów z racjonalizacją otyłości, jako zjawiska normalnego i akceptowalnego. Z czasem stopniowo pojawiały się na wybiegu i w sesjach Crystal Renn, aktorka Christina Henricks czy w końcu Kim Kardashian, aż do Beth Ditto.

    Dlaczego jednak w kolorowych pismach, kampaniach reklamowych i na YouTubie promowana jest moda na "subkulturę gigantek"? Dlaczego coraz częściej słyszy się, że bycie chorobliwie otyłym jest ok, i należy widzieć osoby nią dotknięte w perspektywie 'piękna i seksowna'. Owszem należy wykazywać się tolerancją wobec osób przy kości - jak najbardziej tak; mówić im, że bycie xxl jest normalne i zdrowe - już nie ok. To taki sam absurd, jak promowanie anoreksji. Rozumiem, że modelki PlusSize to takie w rozmiarze około 40-46 i rozsądnym BMI- normalne, zdrowe kobiety - nie zaś 190 kilowa 21-letnia dziewczyna o przerażającym BMI 80 (u zdrowej osoby wynosi 18-25) i rozmiarze 52/54. Pokazywanie i promowanie zachowań prowadzących do zagrożenia zdrowia i życia to jak dawanie tym ludziom, borykającym się z problemami otyłości, usprawiedliwienia do nie robienia absolutnie nic, poklepywanie po ramieniu i mówienie: 'zaakceptuj się taka/taki jaki jesteś, i tak jesteś sexy'. Straszne i przerażające.
    Nie rozumiem też dlaczego artykuły o kobietach mocno zaokrąglonych używają stwierdzeń 'o prawdziwych kobietach'. To znaczy co? Że wszystkie poniżej rozmiaru 40 to fałszywe kobiety? Nie wiem dokąd to wszytko zmierza, ale mam wrażenie, że furtkę na to wszystko otworzył film 'Płytki facet', który jakiś czas temu forsował ideę piękna wewnętrznego, afirmacji ponadwymiarowego ciała  i tolerancji na nieograniczone zajadanie smutków i stresów, no bo ważne jest to co w środku, a że przy okazji zabije cię nadciśnienie już przemilcza. Uważam, że nacisk powinno się kłaść na edukowanie i informowanie, że w wyniku otyłości można mieć poważne problemy z cukrzycą, krążeniem, nadciśnieniem i stawami, a nie, im więcej ciała tym lepiej.

    Od czasu do czasu, organizacja lub sławniejsza kobieta występuje w obronie tzw. wszystkich kobiet, niezależnie od ich gabarytów i próbuje zwrócić uwagę świata na równie kobiece przedstawicielki płci pięknej nie w rozmiarze 0. I niby taką szlachetną misję, zdetronizowania panujących aniołków Victoria's Secret wzięła sobie za cel marka produkująca bieliznę LaneBryant, promując hasło #ImNoAngel. No ok, ale mimo próby pokazania, widzianych ich oczami, 'normalnych kobiet' mamy do czynienia wyłącznie z przedstawicielkami obszerniejszymi, a nie różnorodnymi. I tak oto sprawa nabiera tempa. Na odpowiedź sfrustrowanych kobiet, po raz kolejny nie trzeba było długo czekać. Blogerka Jes Baker wcieliła w życie ideę #EmpowerALLBodies z nijak mającym się do zdjęć hasłem DIVERSITY, IT' S MORE IMPORTANT THAN YOU THINK (RÓŻNORODNOŚĆ. TO BARDZIEJ WAŻNE NIŻ CI SIĘ WYDAJE/NIŻ MYŚLISZ).  No i znowu zonk. Dlaczego? No bo gdzie ta różnorodność skoro wszystkie panie są jeszcze większe niż te z #ImNoAngel, jak na moje oko, noszą rozmiar 52. Rany, przecież nie tak wygląda standardowa kobieta, a aniołki to nie twory komputerowe, a kobiety z krwi i kości, ok wyjątkowo szczupłe, ale żywe. Takie też istnieją! Na tej samej zasadzie ktoś mógłby oskarżyć i firmę i twórcę kampanii  #EmpowerALLBodies o dyskryminowanie osób szczupłych, bo nie zostały uwzględnione w tym projekcie. Z tej kampanii jasno wynika, że różnorodność to wyłącznie kolor skóry, wiek i to czy ktoś jest niepełnosprawny, bo gabaryty są jednakowe. To nic innego jak wypaczanie rzeczywistości i prawidłowego obrazu kobiety współczesnej. Rozejrzyjcie się na ulicy. Nie tak wygląda obraz kobiety reprezentującej współczesność, może przyszłość, ale z pewnością nie czasy współczesne. Ok, chyba, żeby wziąć pod uwagę wyłącznie społeczeństwo amerykańskie - ale to naciągane i nadal sprzeczne z rzeczywistością. Trzeba to powiedzieć głośno i wyraźnie: kobiety otyłe nie są przedstawicielkami większości kobiet współczesnych, , na szczęście jeszcze, w społeczeństwie w mniejszości, a 100% kobietą jest się w każdym rozmiarze, kwestą jest tylko czy jest się zdrową czy nie.

    A przeciw kampaniom reklamowym skierowanym do kobiet XXL absolutnie nic nie mam, tylko nie nazywajmy ich jedynymi 'prawdziwymi ' kobietami, bo to kłamstwo i absurd!!!!

    To tylko parę spośród wielu przykładów artykułów z ostatnich tygodni:

     źródło kobieta.gazeta.pl
     źródło pudelek.pl
    A CO WY O TYM SĄDZICIE?

    2 komentarze :

    1. Podoba mi się,że zwróciłaś uwagę na ,,oswajanie nas z otyłością,, To nie jest dobra droga,otyłość jak słusznie zauważyłaś nie jest ani piękna,ani zdrowa.Najlepszym kryterium oceny problemu jest nasz obraz w lustrze,oraz samopoczucie. Kiedy tylko przybędzie mi kilogram,jest mi niewygodnie, mam problem ze schylaniem się, ubraniem np.rajstop.Jeżeli nie wyłapiemy tego momentu,a jeszcze usłyszymy ,że pulchne jest piękne,tracimy czujność i potem jest już z górki.Wystarczy często stawać na wadze i trzymać rękę na pulsie.Coś mi przybyło,ograniczam posiłki.To nie jest trudne! Dotyczy i zdrowych i chorych.Ograniczenie porcji do 1/2 nikomu nie zaszkodzi.Nawet najlepiej sfotografowane grubasy nie wyglądają apetycznie,nie dajmy sobie tego wmówić.Dobrze że zwracasz uwagę nie tylko na otyłość,ale na jej postrzeganie i nie przytakujesz,że tylko otyłe kobiety są prawdziwe i sexy. Co będzie gdy w to uwierzymy? strach się bać MARIA

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Cieszę się, że nie jestem osamotniona w moich poglądach. Dzisiaj na portalach znowu się zrobiło gorąco o 'fenomenie' 'modelki' XXL. Tragedia, jak można codziennie usprawiedliwiać czyjś brak dbałości o siebie. Absurd

        Usuń

     

    Etykiety

    RECENZJE (168) URODA (160) kosmetyki (153) KUCHNIA (79) DIY (76) KREATYWNIE (74) PRZEPIS (74) NOWOŚCI (63) koreańskie kosmetyki (40) deser (34)

    Prawa autorskie

    Nie zgadzam się na kopiowanie grafik, zdjęć i tekstów oraz publikowanie ich w formie elektronicznej lub drukowanej bez mojej wiedzy i zgody (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

    klub ekspertek

    Google+ Badge

    FACEBOOK

    MÓJ INSTAGRAM