• Instagram
  • wszystko co kreatywne!

    Strony

    'CHŁYT MATETINGOWY' W HEBE


    Od pamiętnej próby zakupu moich ulubionych maseczek PUREDERM objętych promocją za 1 grosz minął już jakiś czas. Traumatyczne przeżycia związane ze skrajną niekompetencją personelu sklepowego niemal odeszły w niepamięć (oczywiście żadnej odpowiedzi na negatywną opinię o całej sytuacji nie dostałam), kiedy wczoraj, w gazetce promocyjnej od 25.06-08.07, dojrzałam tą samą 'promocję'. Od kiedy personel Hebe robił z siebie kompletnych idiotów i wmawiał mi winę systemu, który nie uznaje obowiązującej promocji, ograniczyłam zakupy w tej drogerii do koniecznego minimum. Ale w przypadku okazji nie do odrzucenia, sytuacja się zmienia o 180 stopni. Wczoraj miałam czas, więc stwierdziłam, że sprawdzę czy nieuczciwe praktyki w Hebe są nadal praktykowane i nie dam się zbyć metodą marnowania mojego czasu 'proszę-poczekać' i 'zaraz-sprawdzę'.
    Treść promocji w gazetce: PUREDERM. KUP WYBRANY PRODUKT TEJ MARKI, A DRUGI TAŃSZY KUPISZ ZA 1 GROSZ.
    PODEJŚCIE NR 1 - DROGERIA HEBE PRZY GALERII KRAKOWSKIEJ
    Na półkach informacja o promocji o treści bodaj tej samej co w gazetce. Dobra nasza:) Wołam personel i pytam, które produkty biorą udział w tej promocji. 'Odpowiedź: nie wiem!'. Aha, będzie trudniej niż myślałam:( Pani poszła się dowiedzieć, o co chodzi z promocją. W porządku, nie wszyscy muszą znać się na wszystkim, jednak zastanawiający jest fakt, że promocja trwa już 4 dni. Wróciła z tekstem: proszę sobie wybrać dowolny produkt marki Purederm, a drugi tańszy dostanie Pani za jeden grosz! Yupi! Wyjdę z toną maseczek - pomyślałam. Zapytałam zatem przykładowo, tak na wszelki wypadek żeby nie najeść się wstydu przy kasie, czy kupując moją kochaną maskę ze ślimaka 3D za 6,99 zł drugą przykładowo hialuronową za 4,99 dostanę za 1 grosz. Ekspedientka potwierdziła, ale dodała, że sprawdzi. Wróciła i poinformowała mnie, że 'promocja nie weszła'. Ale że łat? Wydawała się bezradna, ale też nie bardzo chętna do dalszej pomocy. Tym razem nie odpuszczę, więc kontynuowałam zgłębianie tajemnicy tej promocji. Panna wpadła na pomysł, że mimo użytej w opisie promocji liczby mnogiej czyli 'wybrane produkty' może tylko te dwa na zdjęciu brane są przez system pod uwagę. Wzięła zatem przedstawioną na zdjęciu dużą maskę żelową za 14,90 zł i małą oczyszczającą za 3,90 zł. Wróciła: nie działa. Moja frustracja zbliżała się do niebezpiecznie wysokiego poziomu. Pytam zatem Panią, dlaczego tak oszukują ludzi. Wydawała się trochę zaskoczona. Skoro napisane jest: wybrane produkty, to powinna być informacja które produkty. I skoro produkty, to nie tylko maseczki, czyli peelingi, płatki, chusteczki do demakijażu też wchodzą w grę, tak z tego wynika. Nikt w całej drogerii nie był w stanie udzielić mi informacji. Nic nowego, powtórka z  poprzedniego razu. Na spokojnie wcisnęłam w ręce pannie wszystkie maseczki jakie mnie interesowały, powiedziałam, że chcę skorzystać z promocji i żeby sprawdziła na których 'system' działa. Wróciła z informacją, że szczęśliwie maseczka 3D ze ślimaka i mała oczyszczająca współpracują i system odlicza cenę tej tańszej. Super! Nie przepadam za tą oczyszczającą, ale i tak miałam kupić 3D, inna sprawa, że były tylko 2 sztuki. Mruknęłam o oszustwie i nieuczciwemu traktowaniu klientów, kobieta mruknęła coś o błędach systemu, pościągała wszystkie etykietki z informacją o 'promocji' PUREDERM i schowała do szuflady. Udałam się do kasy. Pokazałam swoja kartę, już miałam płacić, kiedy kasjerka zadała magiczne pytanie: czy zakupy były udane. Za mną w kolejce, do dwóch kas, stały dwie dziewuszki. Powiedziałm kasjerce, że Hebe powinno się wstydzić takich tanich praktyk oszukiwania ludzi, a ona zadzwoniła dzwonkiem, aby wezwać kolejną kasjerkę tak, jakbym blokowała kasę dla tych 'tłumów', które stały za mną. Z tego to wiem, robi się tak jak klient jest 'awanturujący się', a ja była bardzo uprzejma tylko dociekliwa. O matko! Wieśniaki i tyle. Zapłaciłam i wyszłam.

    PODEJŚCIE NR 2 - DROGERIA HEBE NA ULICY FLORIAŃSKIEJ
    Tutaj personel był zawsze najmniej pomocny i uprzejmy ze wszystkich krakowskich Hebe. Udałam się na stanowisko maseczek, informacje o promocji wszędzie porozstawiane. Poprosiłam ekspedientkę o pomoc i informację o promocji. Scenariusz ten sam: nie wiem - zapytam - sprawdzę - konsultacja z resztą personelu - system nie działa - no niestety - nic nie mogę zrobić - nie może pani skorzystać z promocji. Pytam się zatem po co takie informacje, skoro promocja nota bene nie obowiązuje. Młoda dziewuszka z za ciemnym podkładem do twarzy nałożonym z poważnymi smugami i odcięciem na szyi rzuciła hasłem, które mnie dobiło: 'nie czuję się za to odpowiedzialna'! Co ma piernik do wiatraka? W konsekwencji nie była możliwa transakcja taka jak ta spod Galerii Krakowskiej! Nie mieli tego w systemie! Kosmos.

    Czuje się bardzo rozczarowana, ale nie zaskoczona. Szczerze mówiąc spodziewałam się tego. Ciekawostką jest, że nigdzie nie usłyszałam racjonalnego wytłumaczenia sytuacji, ani słowa 'przepraszam'. Sytuacja była nawet w pewnym momencie zabawna, bo poczułam się jak w skeczu Ani Mru Mru z chińską restauracją i 'chłytem matetingowym'. Absurd. Ponieważ nie robię już regularnych zakupów kosmetycznych w tej drogerii, to nie wiem na jaką skalę taki proceder oszustwa jest tam praktykowany. Przy ilu 'okazjach'. Wiele ludzi widzi promocję, ale nie weryfikuje jej prawdziwości przy kasie i mam wrażenie, że na takiej naiwności konsumenta żeruje ta drogeria. Jestem oburzona tym, że zarówno personel jak i firma (jak wszyscy wiemy, właściciel ten sam co Biedronki) mają nas i nasze prawa głęboko w d..ie nie respektując informacji jakie sami publikują. Straszne i przykre. Zastanawiam się, czy nie napisać do rzecznika praw konsumenta, ale wybieram się do ostatniego Hebe, zobaczę co tam mi powiedzą. Ostatnia szansa, aby mnie obłaskawić.
    SPOTKAŁYŚCIE SIĘ Z TAKI PRAKTYKAMI? OSZUKANO WAS NA RZEKOMEJ PROMOCJI? DOCIEKAŁYŚCIE SWOICH PRAW? GDZIE JESZCZE OSZUKUJĄ NIEŚWIADOMYCH KLIENTÓW? PODZIELCIE SIĘ SPOSTRZEŻENIAMI:)

    AKTUALIZACJA 01.07.2015
    Dzisiaj złożyłam wizytę w Hebe w Bonarce, bo przecież się nie poddam tak łatwo. Miałam nadzieję, że odzyskam wiarę w tą drogerię i ... udało się:D Jak zwykle podeszłam do tematu na lajcie, ale różnica była widoczna natychmiast w podejściu personelu. Zainteresowały się mną dwie, miłe ekspedientki, pogadałyśmy, poinformowały mnie na wstępie, że do tej promocji nie dostały wykazu konkretnych produktów, ale jak najbardziej każdy tańszy produkt teoretycznie jest objęty promocją za 1 grosz. Dlatego też kazały mi wybrać kilka interesujących mnie maseczek i podejść do osobnej kasy, aby bez stresu podjąć próby wybrania najlepszych dla mnie opcji. Wybór maseczek Purederm był bardzo duży, co mnie ogromnie ucieszyło. Podstawowe maseczki 3D wzięłam dla siebie, dla mamy te na 'chomiki' a te w promocji wybrałam 3 rodzaje (ale były też 'after sun', kolagenowa, ogórkowa-oczyszczająca, i kilka innych) mniej więcej za 4,90 zł każda i dwie przeszły w systemie. Jedną system odrzucił, za co pani przy kasie bardzo mnie przeprosiła:) Toteż zakupiłam w sumie 10 maseczek za 35 zł:) Jestem bardzo zadowolona i z pewnością w przyszłości będę odwiedzać właśnie tą drogerię Hebe. Oby inne brały przykład właśnie z tej.

    2 komentarze :

    1. Nie do końca rozumiem twoją złość na sprzedawczynie. Faktem jest, że powinny reprezentować sklep w którym pracują ale wszyscy wiemy, że są tylko szarymi pracownikami z którymi nikt się nie liczy i którym nikt nic nie wytłumaczy.
      Mnie na szczęście nie spotkało takie oszustwo promocyjne ale gdyby tak było to po wyjaśnienia poszłabym do kierownika lub pisała na facebooku oczekując oficjalnego stanowiska firmy w tej sprawie.
      Bo w sumie nie wiem czego oczekiwałaś od sprzedawczyń :D Że zmienią w systemie sposób naliczania rabatów? No niestety nie mają takich uprawnień.
      PS. a tak swoją drogą dobrze że piszesz o takich kwiatkach bo im więcej osób zauważy takie matactwa w drogerii to może się ogarną w końcu.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Nie jestem zła, a jak pisze oburzona ignorancją. Od sprzedawczyń oczekuję informacji na temat promocji, jeśli takowej nie posiadają to chociaż chęci wyjaśnienia np. za pośrednictwem kierownika, odrobinę uwagi, bo uśmiechu nie uświadczysz, a nie ignorancji - bo przynudzam - i irytacji - bo one tracą czas:( Szkoda bo asortyment zachwyca, polityka firmy odrzuca. To moja subiektywna opinia i zapis nieprzyjemnej przygody, która przytrafiła mi się wczoraj. Tyle

        Usuń

     

    Etykiety

    RECENZJE (166) URODA (157) kosmetyki (150) KUCHNIA (79) DIY (75) KREATYWNIE (74) PRZEPIS (73) NOWOŚCI (63) koreańskie kosmetyki (39) deser (34)

    Prawa autorskie

    Nie zgadzam się na kopiowanie grafik, zdjęć i tekstów oraz publikowanie ich w formie elektronicznej lub drukowanej bez mojej wiedzy i zgody (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

    klub ekspertek

    Google+ Badge

    FACEBOOK

    MÓJ INSTAGRAM