• Instagram
  • wszystko co kreatywne!

    Strony

    DEPILACJA LASEROWA W VICI CLINIC. BOLI CZY NIE?


    Dzisiaj był 'dzień bez telefonu komórkowego' tak więc mimowolnie, zupełnie niechcący, świętowałam ta okazję na całego. Zapomniałam komórki, a bez tego nawet godziny nie znałam. Zdążyłam na szczęście na czas.
    No i po krzyku:) Ok, nie krzyczałam, nic a nic. Oczywiście nie boli tak bardzo:)
    Bardzo długo zastanawiałam się nad depilacją laserową. Baaaardzo długo. Kusząca jest obietnica pozbycia się zbędnego owłosienia  raz na zawsze. Co mnie zatem powstrzymywało? To proste, relacje z tych tortur od koleżanek:D Tak, to główny powód mojego długotrwałego wahania. Poza tym kiedy się poważniej niż zwykle chyliłam ku tej decyzji, wtedy na rynku polskim królował IPL, który miał nieciekawe recenzje i opinię nieskuteczności, czyli wyrzuconych w błoto pieniędzy. Teraz są już inne czasy. Technologia poszła do przodu, pojawił się LightSheer, zatem mój entuzjazm wyraźnie wzrósł. Z prawej strony biura docierały do mnie głosy o minimalnym bólu i maksymalnych efektach, z lewej opinie o podrażnieniach i niskiej efektywności zabiegu. I bądź tu nie uprzedzony. Moje wieczne wahanie pewnie nigdy nie miałoby szczęśliwego finału gdyby nie pewne zaproszenie od:
    VICI CLINIC
    SEBASTIANA 2, KRAKÓW
     aby skorzystać z wybranego przeze mnie zabiegu dostępnego w ofercie salonu. Super! Aha, idealny powód, aby wreszcie się przemóc. Oczywiście wybór był oczywisty:
    DE-PI-LAC-JA! Jupi:P
    Bez żadnych wątpliwości postawiłam na depilację bikini. Tak, jak już iść, to na całość. Jak było by pięknie nie musieć się ciągle depilować pastą cukrową:) O laserze LightSheer Duet słyszałam same dobre opinie, wiem że działa, zatem przed zabiegiem postanowiłam sprawdzić czego tak właściwie mam się spodziewać

    Dobrze jest też polubić salon na facebook'u, codziennie informują
    o nowych fajnych promocjach i są też konkursy. Wszelkie informacje
     znajdują się na stronie salonu tutaj (KLIK).
    Nie pokażę detali mojej depilacji głębokiego bikini :D Co to to nie, jeszcze nie zwariowałam! Ale wszystkie części ciała robi się dwoma głowicami, zatem wystarczy użyć nieco wyobraźni. Pani Krystyna pokazał mi jakie uczucie jest na łydkach i powiem: tutaj absolutnie nie czułam bólu, nic a nic, więc z czasem w łydki i pachy też zainwestuję.
     ~ * ~
    CO WIEMY O ZABIEGU:
    LightSheer Duet jest najnowszym, najszybszym i zarazem najmocniejszym urządzeniem z cenionej na całym świecie serii LightSheer, uchodzącej za najskuteczniejszy laser w fotodepilacji.

    SZYBKIE, TRWAŁE ORAZ BEZPIECZNE USUWANIE ZBĘDNEGO OWŁOSIENIA.
    Istotą działania lasera na mieszek włosowy jest zjawisko selektywnej fototermolizy. Światło lasera – pochłaniane jest jest wybiórczo przez struktury mieszka włosowego zawierającego melaninę – zamieniane jest na ciepło, który niszczy elementy włosa odpowiedzialne za jego wzrost, powodując trwałą utratę włosa i destrukcję mieszka. Zjawisko to jest najskuteczniejsze dla włosów znajdujących się w fazie aktywnego wzrostu /anagen/. Pozostałe okresy wzrostowe naszych włosów –faza zaniku /katagen/ i spoczynku- /telogen/ są „nieme” na działanie lasera.

    ZALETY LASERA DIODOWEGO LIGHTSHEER DUET:
    * najmocniejsze i najnowocześniejsze urządzenie depilacyjne dostępne na rynku światowym,
    * usuwa niechciane włosy na stałe, bezinwazyjnie, nie powodując uszkodzeń skóry,
    * gwarancja skuteczności oraz oczekiwanych efektów w niewielkiej liczbie zabiegów,

    Duża głowica wyposażona w system Vacumm który zasysa skórę podczas zabiegu, znacznie skracają czas trwania zabiegu i powodują, iż jest on całkowicie bezbolesny.
    PRZED WYKONANIEM DEPILACJI NALEŻY ZAPOZNAĆ SIĘ Z WSZYSTKIMI PRZECIWWSKAZANIAMI DO WYKONANIA ZABIEGU ORAZ EWENTUALNYMI OBJAWAMI NIEPOŻĄDANYMI TUTAJ (KLIK)
    Nie znalazłam dla siebie żadnych przeciwwskazań, dlatego ekscytacją umówiłam się na zabieg.
    ~ * ~
    teraz to co najważniejsze. Tadam tadam:)
    MOJE WRAŻENIA:
    Nie powiem, dusza na ramieniu mi nie towarzyszyła, była zdecydowanie na miejscu:), zjawiska miękkich nóg też nie poczułam, ale pewna obawa o ból na własne życzenie była ze mną całą drogę do salonu. Jak się okazało, zupełnie nieuzasadniona. Ale od początku. Salon jest bardzo przestronny, jasny, ulokowany na dwóch poziomach zabytkowej kamienicy zlokalizowanej w sąsiedztwie Plant. Mimo minimalistycznemu wystroju wnętrz, jest przytulnie, ponieważ dopełnia go feeria kolorowych detali, palących się świeczek, no i oczywiście miły personel. 

    Na początku zostajemy poproszeni o wypełnienie krótkiego formularza z ogólnymi informacjami o stanie naszego zdrowia i skóry. To bardzo ważne ze względu na nasze bezpieczeństwo. Następnie, przesympatyczna pani Krystyna zabrała mnie do gabinetu, gdzie rozgrzewający się laser wzbudził we mnie pewne wątpliwości, czy aby na pewno dobrze robię. Jednak stwierdzenie, że 'gabinet jest na dolnym poziomie (piwnica) po to, żeby inni klienci nie wystraszyli się dobiegających z gabinetu krzyków' rozluźnił atmosferę i ostatecznie rozwiał moje obawy.
    PRZEBIEG ZABIEGU:
    Zanim pojawiłam się w salonie, kilka dni wcześniej, telefonicznie, dokładnie poinstruowano mnie jak mam się do tego zabiegu przygotować: 
    * dzień wcześniej ogolić miejsce, które ma zostać poddane działaniu lasera
    * nie smarować niczym skóry
    *na krótko przed zabiegiem nie stosować samoopalaczy oraz peelingów (nic co mogłoby uszkodzić skórę)
    * założyć nie powodujące obtarć, luźne ubrania (sukienka, spódnica,jeansy - rurki na dość ciepły dzień to nie najlepszy pomysł).

    Już na miejscu Pani Krystyna wytłumaczyła mi na czym polega depilacja przy użyciu LightSheer, jak będzie przebiegał zabieg, co mogę odczuwać, czego się spodziewać i co mogę czuć po zabiegu. Do jego wykonania użyto dwóch głowic:

    * DUŻA - to jakieś 3 cm kwadratowe powierzchni głowicy, która zasysa skórę jakby nieco do swojego wnętrza i uderza laserem w całą długość włosa wraz z cebulką, powodując jego spalenie. Im więcej włosów na określonej powierzchni, tzn. im gęstsze, tym bardziej boli. odczucie można porównać do depilacji woskiem czy pastą cukrową, jednak zaryzykuję stwierdzenie, że laser boli mniej. Strzał i po bólu. Tak jakby te włoski w zasięgu lasera ktoś wyrwał. Ja mam sporą tolerancją bólu i tragedii nie było, no może za wyjątkiem kilku wyjątków we wrażliwych miejscach, gdzie strzałom towarzyszyło ciche acz doniosłe: 'Auuu':D em, po prostu lepiej znoszę ból jak sobie coś powiem sama do siebie:) Po takich wyjątkowych momentach nastawała chwila przerwy i miła rozmowa totalnie odwracająca uwagę od traumatycznego impulsu.

    * MAŁA - to nie więcej jak 1 cm kwadratowy, ale takiego siekacza:D Tutaj odczucie kłucia jest trzykrotnie bardziej skoncentrowane. Jednak coś za coś, ta jest dużo bardziej skuteczna, precyzyjna i został użyta w kilkunastu miejscach. Chociaż nie przyglądałam się konkretnie na których, to jak pierwszy raz strzeliło, to się nagle spociłam i mi się jakoś ciemno przed oczami zrobiło. Na szczęście za każdym następnym przyłożeniem bolało coraz mniej.

    Wrośnięty włos też nie był problemem. Obawiałam się, że lekko uszkodzona skóra w tym miejscu uniemożliwi pracę lasera, ale okazało się, że też zostanie unicestwiony wiązką światła - totalne Gwiezdne Wojny:D

    Oczywiście niektórzy porównają odczucia depilacji laserowej do wbijania szpilek. Ja bym tak tego nie nazwała, bo wbijanie brzmi źle. Tutaj raczej można się skupić na przyrównaniu do wyrywania włosów. Pociągniemy większą ilość - duża głowica - boli mniej niż jak pociągniemy za 3 włosy -mała głowica. Mnie dużo pomogła świadomość, że skóry nic mi przebija, a to mylne odczucie to tylko kwestia psychiki.
    Jestem pozytywnie zaskoczona. Tyle szumu, straszenia że boli, że podrażnione i puchnie. Oczywiście wszystko zależy od rodzaju skóry, wrażliwości i stopnia tolerancji bólu. Cały zabieg trwał około 15 minut, minął w miłej atmosferze i z ciekawą rozmową, dowiedziałam się miedzy innymi jak powinnam po zabiegu dbać o skórę (żadnych maści, zasypaka Alantan pomoże ukoić swędzenie),  kiedy najlepiej powtórzyć depilację i czego nie robić po zabiegu (opalanie, basen, peelingi, ciepłe kąpiele). 
    Jedyne czego się obawiam, to odrastania włosów i towarzyszącego temu ewentualnego swędzenia. Rany, już to widzę oczami wyobraźni. Dobra wiadomość jest taka, że włosów z czasem będzie coraz mniej. Nadal uważam, że warto:)

    7 komentarze :

    1. mniemam, że jestem tą prawą stroną biura ;-) również polecam depilację laserową w Vici Clinic! ;-)

      P.

      OdpowiedzUsuń
    2. A jak! Ten czerwony co w kreskówkach mówi do ucha: 'zrób to!' :P

      OdpowiedzUsuń
    3. Kilka zabiegów depilacji laserowej i wszystkie włoski pójdą w niepamięć

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Cudowna wizja:) jeszcze oby tylko dwa zabiegi i raz odrastanie i po problemie:)

        Usuń
    4. Kto wie, gdzie teraz pracuje pani Krystyna?

      OdpowiedzUsuń
    5. Bardzo niemili ludzie, szczególnie kierownik, który klnie jak szewc. Pani wykonująca zabieg bez przerwy odbierała telefon i nie były to bynajmniej rozmowy związane z pracą. Odradzam.

      OdpowiedzUsuń

     

    Etykiety

    RECENZJE (168) URODA (161) kosmetyki (154) KUCHNIA (79) DIY (76) KREATYWNIE (74) PRZEPIS (74) NOWOŚCI (63) koreańskie kosmetyki (41) deser (34)

    Prawa autorskie

    Nie zgadzam się na kopiowanie grafik, zdjęć i tekstów oraz publikowanie ich w formie elektronicznej lub drukowanej bez mojej wiedzy i zgody (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

    klub ekspertek

    Google+ Badge

    FACEBOOK

    MÓJ INSTAGRAM