• Instagram
  • wszystko co kreatywne!

    Strony

    PLASTERKI CETTUA - CZY RZECZYWIŚCIE POSKRAMIAJĄ WYPRYSKI I WĄGRY?


    Odkąd DigitalGirlWorld13 w swoim filmiku tutaj (KLIK) wspomniała o trzech produktach firmy Cettua, wówczas cały zapas z drogerii Douglas został wykupiony!:) Siła internetu. I z taką samą magiczną siłą, już dwa miesiące później, każdy Douglas, wypełnił się plasterkami na wągry i przyklejkami na wypryski w znacznej większości marki Cettua:) Dlatego tak się ucieszyłam, kiedy przez przypadek dostrzegłam kosze wypełnione ładnymi pudełeczkami w 'gigantycznej' promocji z 12,90 na 11,90 zł:D
    Teraz po dwóch miesiącach stosowania mogę wyrazić swoją opinię.
    Niestety nie będę tak entuzjastyczna jak DGW.
    PRZYKLEJKI PUNKTOWE NA WYPRYSKI
    48 szt na 4  plastrach w osobnych saszetkach
    Okrągłe plasterki, zawierające olejek z drzewa herbacianego i kwas salicylowy, są szybkim i skutecznym sposobem walki z wypryskami.
    Jeśli chodzi o moją walkę z niechcianymi, sporadycznymi wypryskami to nie przyczyniają się do ich całkowitego unicestwienia. Nie znikają w magiczny sposób w ciągu jednej nocy. Nic z tego. Czarów i cudów brak:( Czy zatem są nic nie warte? Nie do końca. 
    Nie mam trądziku, ani większego problemu z wypryskami, a ich pojawianie się jest raczej okresowe. Dlatego wtedy tak bardzo mnie irytują. Na pewno ma to związek z poziomem stresu, dlatego murowana niespodzianka np. przed każdą podróżą - ot taki ze mnie domator:) Pojedynczy 'wulkan' boli i wkurza, a taki przyklejony plasterek - ot taka owalna folijka, jak się przyklei to ciężką ją ot tak odkleić - mam wrażenie, że nieco znieczula - zapominamy o problemie, bo nie boli; bariera dla drapania - szybciej się zagoi jak nie mamy go jak zdrapać czy wygnieść (przecież czasami tak trudno się powstrzymać!); spłaszcza delikwenta - mniej go zatem widać. Taką sezonową niespodziankę warto zakleić jak tylko daje pierwsze sygnały o swoim istnieniu. Wtedy pod skórą swędzi/mrowi/boli - od razy plasterek raz - i możemy mieć nadzieję, że wyjdzie nieco mniej spektakularny, może nawet zupełnie nieznaczny. Kiedy prześpimy moment wzrostu pozostaje nam przykleić na niego plasterek i liczyć na zmniejszenie wielkości i intensywności czerwonej kropki, ale widać go będzie tak czy siak przez kilka najbliższych dni (chyba, że go wcześniej spróbujemy poskromić paznokciami, wtedy będzie się na pierwszym planie przez tydzień). Nie przyklejałam na częściowo wyciśniętego wypryska, do czego zachęca DGW, aby 'wyciągnął pozostałości', ponieważ nie wyciskam swoich niespodzianek. Nie wiem zatem jak spisuje się w takim przypadku. Na pewno nie pomaga na 'kamyczki', czyli twardą, podskórną zawartość zatkanego pora. Jeśli chodzi o te super bolące góle głęboko pod skórą, ja przyklejam przez 3 kolejne noce i tragedii nie ma, czasami nawet znikają.
    Zatem ich działanie jest ściśle związane z typem naszej skóry oraz przede wszystkim poziomem naszej wrażliwości na pojawiające się na skórze zmiany. Ja nie uważam zatem przyklejek za ósmy cud świata, ale w niektórych, specyficznych przypadkach u mnie na prawdę pomagają.
    SKŁAD:
    Acrylates Copolymer, Propylene Glycol, Aqua, Alcohol Denat., Sodium Hyaluronate, Salicylic Acid, Butylene Glycol, Vitis Vinifera (Grape Seed) Extract, Melaleuca Alternifolia (Tea Tree Oil), Allantoin, Phytosphingosine, Polysorbate 80, Methylparaben
    PLASTERKI NA ZATKANE PORY NA NOS I BRODĘ
    6+6=12 sztuk plasterków na nos i brodę
    Paski oczyszczające na nos i  brodę to szybki i skuteczny sposób do usuwania zaskórników i zanieczyszczeń zatykających pory. Po ich użyciu skóra jest gładka i zadbana. Efekt widoczny jest zaraz po usunięciu paska. Zawiera ekstrakt oczary wirginijskiego.
    Występują w kilku wariantach i rodzajach. Ja wybrałam komplet 6 plastrów na nos + 6 plastrów na brodę. Pierwsza rzecz jaka zwróciła moją uwagę to ich rozmiar, są zdecydowanie za małe na nos, i super małe na brodę, co jest potwornie irytujące i już na wstępie eliminuje je z moich przyszłych wyborów. Jeśli chodzi o skuteczność, to niczym nie wyróżniają się od wszystkich innych, które dane mi było stosować wcześniej. Zdecydowanie nie przebiją plasterków Biore, które przywoziłam z Kanady. Działają? Działają. Są świetne? No nie bardzo, po prostu przeciętne. wiem, że Cettua ma też plasterki na nos z aktywnym węglem, jednak po rozczarowaniu tymi zwykłymi raczej się na nie skuszę.
    SKŁAD:
    VP/VA Copolymer, Polyvinyl alcohol, Aqua, Propylene Glycol, Glycerin, Bentonite, Kaolin, Hamamelis Virginiana Extract, Titanium Dioxide, Glyceryl isostearate, Methylparaben, Alcohol denat., Butylene Glycol, Ethylparaben, Propylparaben

    A CZY WY MIAŁYŚCIE DO CZYNIENIA Z MARKĄ CETTUA? POZYTYWNE CZY NEGATYWNE WRAŻENIA? A MOŻE MACIE SWOJE SUPER PATENTY NA POZBYCIE SIĘ WĄGRÓW?
    Tak wyglądają plasterki na wypryski.


    9 komentarze :

    1. Ciekawy wynalazek. Kupiłam kiedyś plastry na wągry firmy Marion - kompletna porażka jak dla mnie. Istnieją podobno cudowne mieszanki z sody oczyszczonej, które nakłada się na problematyczne miejsce, ale jakoś... nie miałam odwagi wypróbować.
      Plasterki jednak wypróbuję - ja też mam problem z "okazjonalnymi" niespodziankami na twarzy, również w wyniku stresu. Zobaczymy ;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Ja jakoś też nie przepadam za domowej roboty miksturami... wolę gotowe, chociaż przy moim uwielbieniu do naturalnych składników to jakaś dziwna zasada. Przestałam ufać takim zasłyszanym sposobom jak kiedyś idąc za taką 'złotą' radą chciałam usunąć w plenerze plamę na jasnych spodniach za pomocą chusteczki pielęgnacyjnej dla niemowląt no i mi została większa, wybielona plama na moich ulubionych spodniach:( I pomyśleć, że w tv słyszałam jak 'perfekcyjna' doradziła dziennikarzowi tak właśnie usunąć plamę z jego czarnego garnituru, zgroza!

        Usuń
    2. Telewizja kłamie :P Ja, niestety, mam naturalny talent do brudzenia i "plamienia się" w najmniej spodziewanych miejscach - ot, makaron wyląduje mi na ramieniu, kawałek sałaty przyczepi się do łokcia. Kultowy stał się już dialog:
      - Ooo, jadłaś Nutellę!
      - Tak... A skąd wiesz?
      - Bo jesteś brudna koło ucha :)
      W dzieciństwie ciuch można było uratować, naszywając na zmienione miejsce naszywkę - dziś nie wyobrażam sobie paradowania z napisem Spiderman na bordowych cygaretkach :D
      Tak, nieraz takie "cudowne" sposoby mogą narobić więcej szkody niż pożytku...

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. :D Do tej pory spodnie, kochane spodnie w pudrowym różu z Zary, wiszą w szafie schowane przed moim wzrokiem, z białą plamą na celu, a ja nie mam na nie pomysłu. To może, idąc za wspomnieniami z dzieciństwa, taka naszywka z Myszką Miki na udzie:) Pomyślę

        Usuń
      2. Będzie jak znalazł do bluzy od Pin Ups ;)

        Usuń
    3. Pisałam komentarz na telefonie i mi się cały wykasował. O zgrozo, normalnie zaraz padnę:) Więc jeszcze raz! Chciałam napisać ,że dostałam paczuszkę z nagrodami z konkursu urodzinowo- depilatorowego;) I jestem zachwycona. Peeling do twarzy- rewelacja, tak mi się spodobał, że zamówiłam kosmetyki rosyjskie do włosów i już przebieram nóżkami w oczekiwaniu na kuriera:) Co do maseczek to jeszcze nie testowałam- mam nadzieję, że ta ślimakowa nie będzie "pachnieć" ślimakiem.Właściwie nawet nie wiem jak pachnie ślimak? I czy w ogóle pachnie?:) Co do żelu do twarzy też rewelacja! Normalnie wszystko przeznaczone idealnie do mojej cery. Tylko ten zapach. Może nie taki zły, ale mam wrażenie, że nakładam na siebie taki mega ziołowy sos do spaghetti:) I na końcu książka- bardzo przypadła mi do gustu. Może trochę oczywista, ale sądzę, że może sporo zmienić w moim życiu:) Dziękuję z całego serca za te wspaniałości!

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Cieszę się, że kosmetyki i książka przypadły ci do gustu:) jeśli chodzi o maseczki, to dla mnie, pachną cudownie! Ślimak ma zapach, wiem bo 'uczę je latać' z mojego ogrodu warzywnego na nieuzytek na sąsiedniej działce, ale nijak się ma do kwiatowo-owocowej woni maseczki, która jjest kosmetycznym ideałem:D ciekawe jak przypadł by ci do gustu mój krem 92% śluzu ślimaka z Mizon, który się ciągnie jak gluty:D pozdrawiam

        Usuń
    4. To jutro sobie zrobię domowe SPA w towarzystwie ślimaka :) a i jeszcze chciałam napisać, że po tym jak nie wygralam depilatora to pobiegłam do sklepu kupić sobie swój pierwszy i wybrałam silk epil 9;) Bardzo jestem zadowolona z wyboru, ale jak pierwszy raz użyłam to pomyślałam, że to najbardziej krzywdząca rzecz jaką sama sobie zafundowałam :) Nawiązując do plam na spodniach to kiedyś przypaliłam żelazkiem swoją ulubioną koszulę w kolorowe ptaszki i w miejsce przypalenia koleżanka mi doszyła kieszonkę:)

      OdpowiedzUsuń
    5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      OdpowiedzUsuń

     

    Etykiety

    RECENZJE (171) URODA (164) kosmetyki (157) KUCHNIA (79) DIY (76) KREATYWNIE (74) PRZEPIS (74) NOWOŚCI (63) koreańskie kosmetyki (43) deser (34)

    Prawa autorskie

    Nie zgadzam się na kopiowanie grafik, zdjęć i tekstów oraz publikowanie ich w formie elektronicznej lub drukowanej bez mojej wiedzy i zgody (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

    klub ekspertek

    Google+ Badge

    FACEBOOK

    MÓJ INSTAGRAM