• Instagram
  • wszystko co kreatywne!

    Strony

    BURGER WIELOSKŁADNIKOWY - PRZEPIS NIETRADYCYJNY I NIEBANALNY


    Od jakiegoś czasu, raptem kilka lat, jestem wielką fanką burgerów. Wielką oczywiście metaforycznie:) Smakowałam burgery na całym świecie i chociaż wielokrotnie było to doświadczenie dalekie od euforii, to nadal nie poddaję się w poszukiwaniu wyjątkowych smaków. Problem polega na tym, że większość ludzi jest znacznie mniej wybredna niż ja, znacznie mniej ich zadowala. Nieraz słyszę; byłaś tu a tu i jadłaś tego pysznego burgera z tym a tamtym? Odpowiedź przeważnie brzmi: NIE, ale po takiej entuzjastycznej rekomendacji ciężko nie dać szansy. Zatem zmierzam pełna nadziei i spotykam tylko znane mi już rozczarowanie. Wyjątkiem jest jedno miejsce, o którym pisałam TUTAJ (KLIK), ale podobno, wiem to z pewnego źródła, powoli acz powoli obniża loty...niestety:( Nic to! Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma? A skąd! A kysz! Jak się nie ma co się lubi, to się samemu gotuje:)

    Zwłaszcza, że nie jest to nic trudnego. Chyba, że nasze problemy zaczynają się już przy rozpalaniu grilla, wtedy należy przekalkulować czy spędzony czas przy osiągnięciu celu jakim jest home-made-burger jest wart tego całego zachodu...mmm...hmmmm... Jest, i nic tego nie zmieni. Zatem do dzieła!

    BURGER WIELOSKŁADNIKOWY:
    500 g wołowiny - zmielonej, ja użyłam polędwicy żydowskiej 
    (cokolwiek to znaczy, dobre mięso, świetnej jakości, coś jak polędwica, ale nie takie drogie)
    1 por
    kilka świeżych, zielonych cebulek
    1/2 pęczka kolendry
    1 ząbek czosnku
    1 łyżka suszonego oregano
    1/2 łyżeczki pieprzu
    1 łyżeczka soli
    1 łyżka oliwy z oliwek
    2 łyżki masła
    specjalne dodatki:
    2 łyżki prażonej cebulki
    2 łyżki tłuszczu po smażeniu boczku :) 
    No bo przecież burgery nie są dietetyczne, przynajmniej dla mnie! Przede wszystkim muszą smakować! A jak! Taki tłuszcz doskonale zlepi składniki, przemyci aromat smażonego boczku, ale nie zdominuje smaku wołowiny, lekko go wydobędzie:)
    • Białą część pora (mnie została środkowa część przy okazji innej potrawy, która rówie dobrze nadaje się do tego celu) dokładnie opłukać, przeciąć wzdłuż na pół i posiekać na drobną kosteczkę. Przełożyć do miski, zalać wrzątkiem i odstawić na 2 minuty. Odsączyć na sicie.
    • Na dużej patelni rozgrzać masło i oliwę, wrzucić pora i smażyć chwilę, aż zmięknie.
    • Zieloną cebulkę i kolendrę umyć, osuszyć i posiekać na drobno.
    • Ząbek czosnku zmiażdżyć nożem, obrać z łupinki i posiekać na drobno.
    • W osobnej misce wymieszać: mięso, cebulkę, kolendrę, czosnek, sól, pieprz, oregano, prażoną cebulkę, tłuszcz spod boczku i smażony por.Wszystko delikatnie aż dokładnie wymieszać dłonią, ściskając masę w pięści i pozwalając jej wypłynąć między palcami, wtedy wszystkie składniki dokładnie się wymieszają, mięso przejdzie aromatami przypraw:) Mmmm... 
    • Z masy formować burgery wielkości dłoni pamiętając, że na grillu się skurczą. Grillować po 2-4 minuty z każdej strony, tak aby mięso się usmażyło, ale nie wyschło. Suche burgery są straszneeeee! No i oczywiście dodatki, czymże byłby burger bez dodatków?
    CHUTNAY Z CZERWONEJ CEBULI:
    wspaniały dodatek podkreślający smak mięsa, wzbogacający całość posmakiem cynamonu i słodyczy:) No bo przecież to takich cudownych pyszności nie uchodzi dodawać ketchupu czy musztardy, które zabijają każdy smak. Tu potrzeba czegoś delikatnego i jednocześnie nieoczywistego, takiego jak:
    4 czerwone cebule
    4 pomidory
    1 łyżka masła
    2 łyżki oliwy z oliwek
    1/3 łyżeczki cynamonu
    2 łyżeczki cukru trzcinowego
    szczypta soli
    • Cebulę kroimy w piórka (na pół i ciekamy cieniutkie pół plasterki).
    • Pomidory zalewamy wrzątkiem, potem zimną woda i obieramy ze skórki. Wycinamy twardą część i pozbywamy się wodnistej części z pestkami. Miąższ kroimy na drobną kosteczkę.
    • Na patelni rozgrzewamy masło i oliwę, wrzucamy cebulę i smażymy aż zmięknie. Kiedy nabierze lekko szklistego wyglądu posypujemy cukrem trzcinowym i czekamy aż się nieco skarmelizuje.
    • Dorzucamy pomidory, mieszamy, dodajemy cynamon i szczyptę soli. Chwilę smażymy na małym ogniu aż składniki się połączą. gotowe!
    GUACAMOLE:
    2 dojrzałe avocado 
    (jak rozpoznać to dojrzałe, sposobów jest kilka, ale to wyższa szkoła jazdy, nam wystarczą dwie informacje: nie jest twarde, acz jędrne i nie jest zbyt miękkie, czyli zgniłe)
    sok z 1/2 limonki
    1 pomidor
    sól
     świeże jalapenios lub z puszki, w ostateczności chilli w proszku 
    • Avocado przecinamy na pół, usuwamy pestkę, kroimy w krateczkę i wyciągamy miąższ za pomocą łyżki, przekładamy do miski i rozdrabniamy widelcem.
    • Pomidora parzymy i obieramy ze skórki, usuwamy zdrewniałą część, pozbywamy się wodnistej części z pestkami, a miąższ kroimy w drobną kosteczkę.
    • Do avocado dodajemy sok z limonki, dokładnie mieszamy, dodajemy sól i pokrojone na drobno jalapenios lub chilli, mieszamy, sprawdzamy smak i jeśli jest ok to dodajemy pomidora. GOTOWE!

    Takie pyszne zestawienie smaków jest cudowne. Ja zdecydowałam się na wersję mini, takie 4-bite-size burger, cudownie aromatyczny i wyjątkowy.
    A WY LUBICIE BURGERY? MACIE SWÓJ ULUBIONY PRZEPIS? ROBICIE SAMI, CZY RACZEJ JECIE NA MIEŚCIE? A MOŻE POLECICIE COŚ W KRAKOWIE? 


    0 komentarze :

    Prześlij komentarz

     

    MeetBeauty

    MeetBeauty

    Prawa autorskie

    Nie zgadzam się na kopiowanie grafik, zdjęć i tekstów oraz publikowanie ich w formie elektronicznej lub drukowanej bez mojej wiedzy i zgody (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

    Google+ Badge

    FACEBOOK

    MÓJ INSTAGRAM