• Instagram
  • wszystko co kreatywne!

    Strony

    'BYŁAM SŁUŻĄCĄ W ARABSKICH PAŁACACH' LAILA SHUKRI. DO CZEGO ZDOLNY JEST CZŁOWIEK?


    Pewnego dnia natknęłam się na artykuł, tak właściwie był to wywiad - znajduje się TUTAJ (KLIK) - wybrałam go zupełnie przypadkowo, ale był na tyle interesujący, że postanowiłam przeczytać książkę, której w całości był poświęcony. Szejkowie, księżniczki, pałacowe sekrety, skandale - tak wyobrażałam sobie ją na początku. Jak już kiedyś wspominałam TUTAJ (KLIK) ciekawią mnie inne kultury, ale wyłącznie z perspektywy teoretycznej. Jako naczelny domator mam serdecznie dość podróży po świcie, przynajmniej na jakiś czas. Wyjątek oczywiście stanowią te, których cel ogranicza się do plaży i drinków z palemką:D Większość podróżujących do krajów Azji czy Ameryki Pd. Europejczyków pozostaje przeważnie z boku panującej tam ubogiej rzeczywistości i skupiają się wyłącznie na zwiedzaniu i spędzeniu wspaniałego urlopu w przestrzeni zorganizowanej wyłącznie dla nich. Wyjeżdżamy, aby się trochę rozerwać, odpocząć, polenić się i powygrzewać w słońcu, zakosztować tradycyjnej kuchni, poobcować z żywą tradycją. Nic w tym dziwnego. Rzadko kto przywozi zdjęcia prawdziwego życia toczącego się poza hotelem czy kurortem, miejsc często pełnych wszechobecnej biedy, gęsto zaludnionych, z biegającymi za autokarami brudnymi dziećmi. Czasami turyści w ogóle nie widzą takich obrazków, 'program tego nie obejmuje' lub rząd ich izoluje bo nie chce, aby wywieźli złe wrażenia, co mogłoby zaszkodzić turystycznemu wizerunkowi danego kraju. Dobrze czy źle? Nie wiem.

    Kilkukrotnie rozmawiałam z osobami, które spędziły wakacje w Indiach, Tajlandii, Wietnamie. Kiedy opowiadali o swoich przeżyciach przed oczami miałam feerię barw, migoczących sari, palm, soczystych owoców, słoni, wystawnych hoteli i wszelkich rozrywek niemal za bezcen. Cudowna wizja bajkowych doznań. Ale pod tą przykrywką stworzoną dla potrzeb wizerunkowych codziennie dzieje się dramat tysięcy ludzi.
    Zgodnie z pewną teorią każdy człowiek na Ziemi zna się z każdym przez 6 osób. Zwłaszcza w tych czasach jest to wyraźnie widoczne, programy wymian takie jak Erazmus znacznie zwiększyły prawdopodobieństwo tej teorii, myślę, że teraz i mniej osób potrzeba, aby była prawdziwa. Ale mimo wielu moich podróży i międzynarodowych znajomości nie sądzę, abym 'znała' jakiegoś Szejka:) Chociaż po aferze z polskimi 'modelkami' to już może nie takie nierealne... ale pomijając ten fakt należy przyznać, że tereny Zatoki Perskiej to dla mnie ziemia nieznana. Bajeczne pałace, luksusowe auta, diamenty, samoloty, gepardy na smyczy, jachty... ale jak się okazuje, to nie do końca rzeczywistość 1001 nocy, przynajmniej dla pracowników budujących ten sen to codzienność skrywająca cierpienie, poniżenie, pracę 24/7, przemoc, także tą seksualną, znęcanie psychiczne, porwania, morderstwa, aborcję, zniewolenie i totalną kontrolę - uwłaczające godności człowiek niewolnictwo.
    Książkę czytałam z pewnym dystansem, hmmm... wciągająca, pasjonująca, chociaż pełna smutku i żalu. Przejęłabym się nią gdyby była to fikcja literacka, ponieważ jest to jednak historia prawdziwa to jestem zdruzgotana. Pod koniec zaskoczyły mnie wydarzenia, które odebrały mi radość dnia codziennego na jakiś czas. Oblicze okrutnego świata, w którym człowiek człowiekowi stwarza piekło, znęca się, upadla i wykorzystuje... najgorsze jest jednak to, że w tym momencie kiedy czytacie te słowa na świecie cierpią miliony. Ile jest takich historii? A ile jest jeszcze gorszych? Zdaje sobie z tego sprawę, że pewnie niewiele osób wie czym była Jednostka 731, Wyspa Nazino (wyspa kanibali), czy inne okrutne miejsca zapisane krwią w dziejach świata. Ale teraz barbarzyństwo ma miejsce w Korei Północnej, Somalii, Ukrainie, Syrii oraz wielu innych krajach uciśnionych lub będących w stanie wojny, co jeszcze da się jako tako zrozumieć. Ale w ilu krajach cywilizowanych i  pozostających w pokoju okrucieństwo dotyka zwykłych ludzi? Dlatego codziennie dziękuję Stwórcy, że jestem Polką, że mój kraj jest wspaniały, wolny, że mogę być dumna z bycia kobietą, mogę decydować o sobie, kształcić się i powiedzieć 'nie' kiedy uważam, że tak właśnie chcę. Jestem osobą, która pragnie żyć w spokoju, otoczona życzliwością, kulturą i ludźmi z manierami. Oburzam się i zwracam uwagę kiedy jakiś buc zdepta mnie wpychając się i będzie uważał, że stał przede mną w kolejce, zabijam go wzrokiem i odprowadzam spojrzeniem na jej koniec. Odsuwam się od osób, którym granica 'mojej słodkiej przestrzeni' jest obca, chociaż robię to dyskretnie i niemal w bezruchu, aby nikogo nie urazić. Mam szereg swoich zasad, wzorców zachowań i mechanizmów obronnych, które włączają się automatycznie. Mam dar ciętej riposty, co od razu ustawia stosunki z otoczeniem, jako osoby nie dającej się zmanipulować i nie tolerującej kąśliwych lub niestosownych uwag, co niestety w oczach wielu fałszywie wygląda na chłodny dystans lub oziębłość. Czasami w duchu myślę: 'Te dowcipy są po prostu nieśmieszne! Deal with it!' Ale to tak na prawdę drobnostki. A teraz przeczytaj tą książkę, spróbuj się nie załamać. Uświadom sobie, że takich książek mogłyby być miliony, historii nawet jeszcze gorszych. Jestem feministką, chociaż nie wojującą, ale gdyby Bibi był chłopcem/mężczyzną, byłabym równie przejęta. Mimo iż wielokrotnie słyszałam o okrucieństwie wobec kobiet w Indiach, polewaniu kwasem przez męża, wieszaniu na kaloryferze przez teściową, a wszystko przez pieniądze...nie wiedziałam o tym, że tragedia kobiet Wschodu toczy się także za granicami ich kraju. Ma-sa-kra!
    'Z torby wystawał biały rąbek mojego ślubnego sari. Odwróciłam głowę, żeby na niego nie patrzeć. Pociąg gnał przed siebie, ale za oknem zamiast przesuwających się krajobrazów widziałam miliony dręczonych kobiet i dziewczynek żyjących w rozsypanych po drodze wsiach i miastach. Czułam ból i wstyd zgwałconych ofiar, których oprawcy nigdy nie zostaną ukarani. Czułam obrzydzenie i strach panien młodych wydawanych za mąż przez rodziny za obcych im, a często także dużo starszych mężczyzn. Czułam potworne cierpienie nieodwracalnie i dogłębnie oszpeconych ofiar ataków silnie żrącym kwasem, który zamienił ich twarze w bezkształtne, często pozbawione oczu maski. to była zemsta za odrzucenie propozycji małżeńskiej lub odmowę uprawiania seksu. Kara za to, że chciały same o sobie stanowić. Czułam swąd palonej skóry i męczarnie oblanych benzyną i podpalanych synowych, które nie wywiązały się z obietnic zapłacenia mężowi posagu. Czułam desperację matek, które własnymi rękami zabijały noworodki płci żeńskiej; gehennę rozwiedzionych, które pogardzane, egzystowały na marginesie społeczeństwa; katorgę żebrzących na ulicach i odrzuconych przez wszystkich wdów, które jeszcze całkiem niedawno płonęły na stosach pogrzebowych razem ze zwłokami swoich mężów, bo tak nakazywał starodawny rytuał samospalenia.'

    Nie można powiedzieć że wydźwięk tej książki jest negatywny, tak nie jest. Jednak wciąż mam przed oczami jak okrutnym wobec kobiet społeczeństwem są kraje Wschodu: Pakistan, Indie... Ale najbardziej dla mnie była bulwersująca postawa własnej siostry, a także matki bohaterki, ich roszczeniowy stosunek do krewnej, nieustanne wpędzanie w poczucie fałszywej odpowiedzialności. Bardzo mnie to dotknęło, ponieważ żyjąc w szczęśliwej rodzinie nie byłam świadoma takiego zachowania. Przecież to tak na prawdę pastwienie się i szantaż. Przecież nie ma nic nad rodzinę, rodzina zawsze cię przyjmie i wybaczy. Tutaj chyba tak nie było... Potworna wizja.

    'Nie szkodzi! - krzyknęła Anisa. - Najważniejsze, że jej ojciec wrócił z Kuwejtu jako milioner! Teraz może wydać swoją córkę za mąż, za kogo chce. Nawet za brata aktora Bollywood! [...]
    - Anisa! On ukradł te pieniądze! Kiedy weszki Irakijczycy i wszystko grabili, niektórzy Hindusi, korzystając z okazji, robili to samo! Z suku złota, gdzie były porozbijane i splądrowane przez wojsko sklepy, Hindusi całymi workami wynosili to, czego nie zdołali ukraść żołnierze! To złodziej! Nie wierzę, żeby dało się zbudować szczęścia na złych postępkach! [...]
    - To co z tego? Ale przynajmniej przywiózł z Kuwejtu jakieś pieniądze... Duże pieniądze! - poprawiła się. -Nie tak jak ty. - Znowu zrobiła aluzję.
    - Ale ja jestem uczciwa! Nie będę kradła!
    - I co masz z tej swojej uczciwości? - Odniosłam wrażenie, że Anisa ma do mnie żal, że nie przyłączyłam się do szabrowników. - Gdybyś myślała o swojej i naszej przyszłości, bylibyśmy teraz bogaci! A ty mogłabyś sobie wybrać męża! [...] - Taka jesteś niby uczciwa... Dziewica! - powiedziała z przekąsem. - A i tak wszyscy uważają cię za dziwkę!'
    Sekrety bogatych tego świata oczywiście też są. Fałszywa skromność, rozwiązłość seksualna i obłuda jako dodatek do codzienności najbogatszych rodzin w kraju. Mężczyźni są w stanie zabić kobietę za wystający spod chusty kosmyk włosów lub fragment skóry, a nie są świadomi tego, że jak tylko wychylą nos poza dom to ich żony puszczają się z wynajętymi męskimi prostytutkami, które przychodzą do tych wystawnych pałaców przebrani w 'święty' strój kobiecy, okutani w czarny materiał, ukrywający męskie kształty i ruchy i nic nie mogą z tym zrobić. Obcej kobiety, zgodnie z tradycją, przecież nie można zobaczyć odkrytej, ponieważ poczytuje się to za obrazę dla całej jej rodziny, dlatego mąż musi pukać i poczekać jak kochanek żony się ubierze i wtedy może mu już tylko naskoczyć! Paranoja! Wtedy przychodzą mi na myśl historie ze światowych wiadomości, kiedy ojciec wolał, żeby jego córka utonęła, niż aby dotknął jej ratownik-mężczyzna. Bzdura i absurd!

    'Panny, mężatki, rozwódki i wdowy przyjeżdżały do Kuwait City w poszukiwaniu przystojnych Hindusów lub wykorzystywały zatrudnionych w swoich rezydencjach kierowców. Nawet pęto długiej, mięsistej i grubej kiełbasy w supermarkecie przywodziło seksualne skojarzenia i potrafiło rozbudzić ich zmysły, co wiele razy osobiście słyszałam. Kuwejtczycy i Kuwejtki często nawiązywali  kontakty przez okna prowadzonych przez siebie pojazdów. Później udawali się razem do dzielnic odległych od swoich miejsc zamieszkania, aby tam, na parkingach lub pokrytych piaskiem niezabudowanych miejscach, uprawiać seks w samochodach. [...] Miałam wrażenie, że w kraju, w którym za stosunki pozamałżeńskie grozi kara trzech lat więzienia lub chłosta do stu batów, co druga kobieta jest prostytutką. I to nie tylko na ulicy, ale też w domu'

    0 komentarze :

    Prześlij komentarz

     

    Etykiety

    RECENZJE (168) URODA (161) kosmetyki (154) KUCHNIA (79) DIY (76) KREATYWNIE (74) PRZEPIS (74) NOWOŚCI (63) koreańskie kosmetyki (41) deser (34)

    Prawa autorskie

    Nie zgadzam się na kopiowanie grafik, zdjęć i tekstów oraz publikowanie ich w formie elektronicznej lub drukowanej bez mojej wiedzy i zgody (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

    klub ekspertek

    Google+ Badge

    FACEBOOK

    MÓJ INSTAGRAM