• Instagram
  • wszystko co kreatywne!

    Strony

    DLACZEGO KOSMETYKI ROBIĄ NAM NA ZŁOŚĆ?


    To już prawie rok kiedy poczułam dotkliwy brak sensownych rozwiązań kolorystycznych do makijazu w mojej kosmetyczce. Rozpoczęłam wówczas intensywne poszukiwania dobrych jakościowo cieni do powiek, róży. Blogi i vlogi, opinie, oceny, recenzje, organoleptyczne 'macanie' w drogeriach.  Tak wiem, jestem wybredna, ale no ja cie, coś ładnego to tak wiele? Krótka piłka - po prostu nie miałam nic sensownego/intrygującego do wykonania oszałamiającego makijażu dziennego, a nie oszukujmy się, chodzenie do pracy wymaga pewnego zaangażowania w swój wygląd, nawet tego podstawowego. Na początku nie przeszkadzało mi odkręcanie pojedynczych słoiczków z pigmentami, chociażby tymi GOSH, fine! Piękna pigmentacja, świetnie blenduje się je na powiekach. Kiedy jednak zauważyłam, że zajmuje mi to zdecydowanie za dużo czasu, postanowiłam skorzystać z dobroci jakimi są palety. Nie oszukujmy się, rano każda sekunda jest na wagę złota:) Olśnienie ;P  Marki kosmetyczne za nas komponują zestawy idealne, aby stworzyć makijaż od podstaw. Mnie zajęło by to zdecydowanie za dużo czasu, całe wieki zapewne. No i tu napotykamy pewien problem. Błe....takie? Nie dogodzi się każdemu, a mnie już zwłaszcza. Tiaaa... ale żeby jeszcze miały zadowalający stopień pigmentacji oraz na tyle zwartą i trwałą strukturę, aby się nie obsypywały. O dziwo dla niektórych kosmetycznych 'perełek' te trzy zalety to jednak za wiele. Spośród morza propozycji wybrałam parę paletek, między innymi paletka bez pudła, czyli Urban Decay 3 (niekwestionowane cudo!) oraz:

    CIENIE DO POWIEK - PALETKA SLEEK DEL MAR - szaleństwo kolorystyczne ;*
    W niezmienionej formie wytrzymała zaledwie kilka miesięcy. Niestety jej najsłabszym punktem okazało się opakowanie, słaba jakość plastiku, a tragedią są słabe zawiasy. Ok, podróżowała ze mną kilka razy, chociaż ani raz mi nie upadła! Pewnie przeciążenie materiału sprawiło, że poległa. Z czasem było już tylko gorzej. Mimo iż pokrywki z lusterkiem używałam już tylko do ochrony cieni przed kurzem to i tak po kawałku plastik zaczął rozpadać się na milion kawałków. Kwestia 1,5 roku - słaby wynik. Cienie są ok, ale jak przyjdzie mi się przekonać przez porównanie, to raczej średnia jakość. Za cenę około 37 zł to i tak nieźle, ale drugi raz już się nie zdecyduję na zakup produktów Sleek. Po prostu mnie to złości.
     
    RÓŻE I BRONZERY - MAKEUP REVOLUTION BLUSH&CONTOUR SUGAR AND SPICE
    To już szczyt. Paletka ze mną nigdzie nie była, nawet jej przez dłuższy czas nie otwierałam, ponieważ takie chłodne róże wolę w jesieni niż w lecie. Leżała sobie grzecznie na półce i czekała nietykana. No i nadeszła właściwa pora roku w sam raz dla niej, biorę ją do ręki i urywają się zawiasy! Co?! ... a klapka kruszy się na kilka kawałków! What? Irytacja! Foch! Ja rozumiem, nie wydałam na nią majątku, to nie o to chodzi, ale no bosze.... tragedia! Dlatego nie mam serca dla innych produktów MUR, jakoś tak ... zawiedli moje zaufanie. Ja nie wiem, może to wilgotność powietrza takie spustoszenie posiała... To tak nieporządnie wygląda. Aha i jeszcze o tym jak szitowy to plastik może świadczyć stopień porysowania klapki. Uwierzcie mi, był błysk, a jest szczotkowany chrom! Nigdy więcej!
    BRWI - CATRICE
    Ten z kolei zestaw poległ pod wpływem małego, tyciego :) upadku, ale asekurowanego. Może jest nieco bardziej usprawiedliwiony niż poprzednie, ponieważ nieco mu pomogłam, chociaż urwanie zawiasów nastąpiło samowolnie, bez pozwolenia, nieco później. Ale z drugiej strony jakby Urban Decay 3 mi upadło to zawiasy pewnie zostały by nietknięte :P chociaż sobie tego nie życzę, to tak tylko ... hipotetycznie.

    Podsumowując: pozory mogą mylić. Myślałam, że kupuję dobrą jakościowo paletkę (wszystkie przypadki), ale widać albo dobre cienie, albo cena x 2. O czym świadczyć może choćby Zoeva - fantastyczne, papierowe opakowanie, cudowna jakość kosmetyku za ok. 80 zł. Da się? Da się. Można ? Można:D
    A JAKIE SĄ WASZE SPOTKANIA BLISKIEGO STOPNIA Z TEGO TYPU NIESPODZIANKAMI? MIAŁYŚCIE KTÓRĄŚ Z TYCH PALET? MACIE PODOBNE WRAŻENIA? A MOŻE INNE FIRMY TEŻ NIE STARAJĄ SIĘ WYSTARCZAJĄCO?

    2 komentarze :

    1. Mnie też sleek upadł na podłogę i tylko jeden cień ucierpiał. Wykruszył się, ale w połowie więc zawsze zostaję te pół cienia :). Paletka MUA też mi spadła i też wykruszył się jeden cień. Tym razem cały, ale i tak go nie używałam. Paletka do brwi, mam tą samą co Ty, też upadła, ale na szczęście jest w całości :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. no to twoje ucierpiały znacznie mniej:) to nie jest tak, że ja tych palet już nie używam, nie, po prostu denerwuje mnie, że są takie pokiereszowane :P obraz nędzy i rozpaczy :D

        Usuń

     

    Etykiety

    RECENZJE (166) URODA (157) kosmetyki (150) KUCHNIA (79) DIY (75) KREATYWNIE (74) PRZEPIS (73) NOWOŚCI (63) koreańskie kosmetyki (39) deser (34)

    Prawa autorskie

    Nie zgadzam się na kopiowanie grafik, zdjęć i tekstów oraz publikowanie ich w formie elektronicznej lub drukowanej bez mojej wiedzy i zgody (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

    klub ekspertek

    Google+ Badge

    FACEBOOK

    MÓJ INSTAGRAM