• Instagram
  • wszystko co kreatywne!

    Strony

    'CAŁA PRAWDA O FRANCUZKACH' MARIE-MORGANE LE MOEL


    Swego czasu przeżywałam fascynację książkami o tematyce parysko-francuskiej. Pochłaniałam je z wielkim entuzjazmem, przy niektórych płacząc ze śmiechu, jak wtedy, kiedy po raz pierwszy oglądałam 'Bienvenue chez les ch'tis' :D, przy innych nudziłam się jak nigdy. Ten nieodparty urok Francji w wielu jej aspektach odnajdywałam czytając:
    'Lekcje Madame Chic' Jennifer L. Scott moja recenzja tutaj (KLIK)
    'Francuzki nie tyją' Mireille Guiliano moja recenzja tutaj (KLIK)
    'Bądź paryżanką gdziekolwiek jesteś' Annie Berest,  Audrey Diwan, Caroline de Maigrest, Sophie Mas moja recenzja tutaj (KLIK)
    'Anglik na wsi' Michael Sadler moja recenzja tutaj (KLIK)
    'Anglik zakochany' Michael Sadler moja recenzja tutaj (KLIK),
    ale muszę przyznać, że w pewnym momencie miałam przesyt i moje zainteresowania zwróciły się w zupełnie innym kierunku.

    Teraz natomiast otrzymałam od Wydawnictwa Kobiecego (KLIK) przedpremierowo książkę:
    'CAŁA PRAWDA O FRANCUZKACH' 
    MARIE-MORGANE LE MOEL
    Zdecydowanie nie jest to książka podobna do tych, które wymieniłam wcześniej. Nie jest to opowieść, ani poradnik. Nie ma w niej przepisów, listy rzeczy do zrobienia przed 30-stką, ani tym bardziej tajnych zasad stylu. Nie jest to też książka, którą czyta się z zapartym tchem, czekając na moment, w którym coś wyskoczy zza rogu:) Zatem do jakiej kategorii można przyporządkować tą pozycję literacką?

    To z pewnością będzie bardzo trudne, a precyzyjne zaszufladkowanie wręcz wykluczone. W trakcie czytania nasunęły mi się trzy określenia, które dobrze zakreślą charakter tej książki:
     * podręcznik feministki - to skojarzenie miałam od samego początku, od pierwszej przeczytanej strony, aż do samego końca książki. Odniosłam nieodparte wrażenie, że istotą każdej współczesnej Francuzki jest nieustanna walka z niedocenieniem i społecznymi  stereotypami. Przed oczami mam teraz widok Francji przez wieki ciężko adaptującej się do norm, gdzie kobieta oceniana jest pod względem czasu jaki poświęca rodzinie. Widać, że niesprawiedliwość społeczna i nierówne traktowanie kobiet na przestrzeni wieków to niezwykle ważny dla autorki temat, co wyrażone jest w jej dość śmiałej, raczej osobistej interpretacji wielu zjawisk nie tylko współczesnego świata. Myślę, że mogę pokusić się o uszczypliwość, że autorka chce nam pokazać pewne fakty historyczne w bardzo subiektywny sposób, są wręcz krytycznie opowiedziane na nowo z jej perspektywy.
    * skarbnica wiedzy historycznej ze wszystkimi datami, przyczynami i skutkami, analizą i oceną działań. Autorka spoglądając w minione wieki przywraca pamięć o kobiecych bohaterkach swoich czasów, o których niejednokrotnie historia milczy. Aczkolwiek, niestety niektóre biografie  przedstawione są w dość chaotyczny sposób, co generuje niepotrzebne powtórzenia.
    * Sposób w jaki autorka wyraża swoje przekonania na papierze mnie raczej kojarzy się z językiem mówionym i salą audytoryjną, tzn. czytając miałam wrażenie, że słucham cyklu wykładów. Brak tu ozdobników językowych czy zdań wielokrotnie złożonych. Zdarza się, że autorka chcąc przekazać czytelnikowi jak najwięcej swoich obserwacji podpartych cytatami specjalistów z poszczególnych dziedzin, sprawia, że niejednokrotnie podczas czytania gubi się wątek. 
    Czy książka zmieniła mój pogląd na temat piękniejszej części francuskiego społeczeństwa? Czy Francuzki jawią mi się jako niedoceniane prekursorki feminizmu? Czy wreszcie znajomość historii tych wszystkich kobiet pozwoliła mi lepiej zrozumieć współczesne kobiety Francji? Czy dowiedziałam się dlaczego budzą taką fascynację obcokrajowców? Hmmmm....Nie sądzę.
    Nie definiuję siebie jako feministki,  choć moja wrażliwość i sceptycyzm wobec zachowań innych mogłyby podsuwać taką myśl osobom które miały lub mają ze mną styczność. Nierówne płace na stanowiskach pracy, narzucanie kobietom na silę ich miejsca w niektórych społecznościach, bagatelizowanie woli czy definiowanie poprzez pryzmat sposobu ubierania burzy mi krew w żyłach i podnosi ciśnienie. Cięte riposty na bulwersujące docinki mężczyzn (bardzo rzadkie, ale jednak) zawoalowane w nieudolne żarty przypięły mi u niektórych łatkę 'zołzy'. I nawet biorąc to wszystko pod uwagę w moim odczuciu książka jest zbyt przesycona bardzo stronniczymi teoriami, które na pewno nie wszystkim Francuzkom by się spodobały. Nie wiem ... nie mnie to oceniać i oczywiście przedstawiam tylko swoje zdania i własne odczucia.

    0 komentarze :

    Prześlij komentarz

     

    Etykiety

    RECENZJE (171) URODA (164) kosmetyki (157) KUCHNIA (79) DIY (76) KREATYWNIE (74) PRZEPIS (74) NOWOŚCI (63) koreańskie kosmetyki (43) deser (34)

    Prawa autorskie

    Nie zgadzam się na kopiowanie grafik, zdjęć i tekstów oraz publikowanie ich w formie elektronicznej lub drukowanej bez mojej wiedzy i zgody (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

    klub ekspertek

    Google+ Badge

    FACEBOOK

    MÓJ INSTAGRAM