• Instagram
  • wszystko co kreatywne!

    Strony

    KOSMETYCZNE PUSTKI 02/2015


    Nadszedł początek nowego roku, zatem pora kosmetycznie rozliczyć się z przeszłością. Jak zwykle ilość zużytych do cna produktów z całego półrocza nie powala, nie musi, ale taka analiza korzystnie wpływa na moje przyszłe plany zakupowe:) Co polecam, a co odradzam? Zapraszam do czytania:D
    NA PEWNO KUPIĘ PONOWNIE:
    Część z produktów musi bezwzględnie zachować ciągłość w mojej pielęgnacji i nie wyobrażam już sobie ich braku. Są to:
    * krem naprawczy CICALFATE AVENE więcej tutaj (KLIK)
    * pianka do demakijażu oczu NATURA SIBERICA więcej tutaj (KLIK) - bezkonkurencyjna
    * woda różana KTC więcej tutaj (KLIK) 
    * pianka do mycia twarzy Mangowhite Cleansing Foam IT'S SKIN - stosowana ze szczoteczką Clarisonic
    * cukrowy peeling do ciała masło Shea i olejek migdałowy WALLNESS&BEAUTY - świetny peeling z naturalnym składem w świetnej cenie (12,99 zł za 300 g) dobrze dostępny  i często w super promocji.
    * sypki puder rozświetlający HD INGLOT
    * krem pod oczy KIEHL'S CREAMY EYE TREATMENT WITH AVOCADO więcej tutaj (KLIK)
    * bezacetonowy zmywacz do paznokci EVELINE - praktyczne opakowanie z pompką, dobrze radzi sobie z każdym rodzajem lakieru, nawet brokatowym, jest bardzo wydajny - czego chcieć więcej?
    * plasterki CETTUA na wypryski i oczyszczające pory na nos i brodę - niedrogie, a działają. Mam już nowe opakowanie tych na wypryski, ale już ze zmienionym składem i szatą graficzną opakowania. Czy lepsze? Jeszcze nie wiem. Ale uważam, że skuteczność tego typu plasterków w dużej mierze wynika z tego, że jak już zakleimy wychodzącą niedoskonałość to nie ma jej jak drapać czy wyciskać, więc ma więcej czasu żeby zniknąć bez pomagania:D więcej TUTAJ (KLIK)
    * nie tyle kupię, ale chętnie dostanę jako dodatek do zakupów:) balsam do ciała MANGOWHITE BODY LOTION IT'S SKIN, cudownie pachnie, bosko nawilża:) Czekam, kiedy będzie dostępny w wersji pełnowymiarowej.
    * koreańskie maseczki PUREDERM - kocham, ubóstwiam:) Oczyszczająca z zielonej herbaty jest świetnym odpowiednikiem... depilatora:) ponieważ to gęsta, klejąca maź, która zasycha i zdejmuje się ją jako żelowy glut w jednym kawałku. Zanieczyszczenia wyciągnięte ze skóry oraz absolutnie wszystkie włoski z twarzy gwarantowane:) Tia... a boli, że hoho... Maseczki dwustopniowe na płachcie to mój zdecydowany KWC:) mogę je wychwalać i przekonywać, że to najbardziej skuteczny zastrzyk nawilżenia dla suchej skóry. Dlatego tak martwi mnie tendencja do ich znikania z półek Hebe:( Mam nadzieję, że to tylko chwilowe zjawisko! więcej tutaj (KLIK)

    BYĆ MOŻE KIEDYŚ KUPIĘ:
    * korektor rozświetlający L'OREAL TRUE MATCH - to na prawdę dobry korektor, ma wiele zalet, ale ... no właśnie ... jest lepszy za dużo lepszą cenę ... CATRICE, ale o nim w późniejszych postach więcej tutaj (KLIK)
    * serum kolagenowe MURAD RAPID COLLAGEN INFUSION - bardzo konkretny w działaniu kosmetyk. Ma zupełnie zaskakującą formułę, która nieco przypomina mi POREfessional Benefit, zmienia się delikatnie w pudrowe wykończenie. Nie jest ani trochę tłuste, ładnie się wchłania, przyjemnie nawilża. Jak dla mnie tylko cena jest wadą ;P
    * krem BB BABY FACE IT'S SKIN - dobry krem, ale znalazłam już lepszy (pod względem koloru), więc na razie nie planuję kolejnego zakupu, ale doprawdy nie mam mu nic do zarzucenia więcej tutaj (KLIK)
    * LUMIRANCE VITAMIN C FACE SERUM - bardzo przyjemne serum zarówno w składzie jak i w konsystencji. Żelowa formuła z bardzo dobrym, naturalnym składem. Nie zauważyłam znaczącej poprawy na lepsze kondycji cery, dlatego wolę spróbować czegoś nowego ( nie zasłużyło na osobny post:). Mało wydajne, raczej dla osób ze skórą nie wymagającą intensywnego nawilżenia.
    * MULTIFUNCTION FORMULA ALL IN ONE SNAIL REPAIR CREAM MIZON - krem z 92 % zawartością śluzu ślimaka. Spodziewałam się po nim więcej. To dobry krem, rzeczywiście łagodzi podrażnienia skóry, goi i ujednolica kolor skóry, ale niestety niewystarczająco nawilża.Po jego nałożeniu skóra wymagała dodatkowego kremu nawilżającego do stosowania na noc więcej tutaj (KLIK)
    * kuracja CLINIQUE REPAIRWEAR - muszę powiedzieć, że zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Przyjemne produkty zapewniające kompleksową pielęgnację. Wszystkie mają przyjazną konsystencję, delikatny zapach, dobry skład. Jednak kompleks nie zrobił efektu wow!, dlatego na razie nie zamierzam jej powtarzać.
    * krem do rąk ANTI WRINKLE - WHITENING - MOSITURIZING SKIN79 - krem o przeciętnym działaniu. Lekko nawilża, szybko się wchłania, nie poprawia ogólnej kondycji skóry, brak zaobserwowanego działania długotrwałego więcej TUTAJ (KLIK).
    * organiczny balsam do ciała FIRMING GREEN TEA BODY LOTION LOVE ME GREEN - otrzymałam w wersji miniaturowej w jednym z pudełek beGLOSSY. Być może kiedyś, jak znudzą mi się musy OrganicShop, kupię go w wersji pełnowymiarowej.
    * balsam do ciała ENGLISH GROWERS MITCHELL AND PEACH - ma bardzo charakterystyczny zapach lawendy, który działa na mnie relaksująco i uspokajająco, więc za każdym razem kiedy go stosowałam oczy mimowolnie mi się zamykały :D
    * maskara VOLUME-A-PORTER LANCOME nie można jej zarzucić efektu wow, dlatego raczej po nią w najbliższym czasie nie sięgnę, co jednak nie oznacza, że nie jest to tusz wart uwagi więcej tutaj (KLIK).
    * maskara LOVELY PUMP-UP - to na prawdę fajny tusz, ale przestał mi wystarczać. Na razie szukam swojego ideału, ale może kiedyś do niego wrócę.
    * BOOSTER RE-CHARGE PRO-FIBER L'OREAL - intensywna kuracja wszystkimi produktami jakie otrzymałam po dokonaniu zabiegu PRO-FIBER nieco osłabiła naturalną warstwę lipidową mojej skóry głowy, co doprowadziło do pojawienia się bolących niedoskonałości. Dlatego cały proces nieco przystopowałam, stosując go naprzemiennie z moją standardową pielęgnacją, co jednakowoż nie osłabiło efektu wygładzenia włosów, jaki uzyskano podczas zabiegu w salonie fryzjerskim. Przez to kosmetyki z natury rzeczy wystarczyły mi na dłużej (chociaż mam już tylko na dnie), a bolące wypryski zniknęły więcej tutaj (KLIK)
    NA PEWNO JUŻ NIE KUPIĘ:
    * lakier do włosów WELLA WELLAFLEX VOLUMEN - skleja włosy, co czasami na prawdę boli:(
    * naprawcza odżywka do włosów AUSSIE 3 MINUTE MIRACLE - mimo wielu pochlebnych recenzji wielu blogerek i portali urodowych ja nie dostrzegłam żadnego niezwykłego działania na moje włosy.
    * żel do mycia twarzy IWOSTIN SENSITIA - nie mam wrażliwej skóry, a do takiej ten żel właśnie jest przeznaczony, a mimo to tak bardzo wysuszył mój naskórek, że mimo iż stosowałam go zaledwie dwa tygodnie, to skutki jego działania musiałam leczyć przez długi czas. TRA-GED-IA! Zużyłam go do mycia pędzli więcej tutaj (KLIK)
    * krem do rąk ORGANIC SHEA PLANETA ORGANICA - bez szału więcej tutaj (KLIK)
    * krem do rąk MINI BEBE HAND CREAM FRESH LIME IT'S SKIN - nic nadzwyczajnego więcej tutaj (KLIK)
    * serum VINOPERFECT RADIANCE SERUM CAUDALIE - cieszę się, że najpierw miałam możliwość wypróbowania miniaturki, która wystarczyła na kilkanaście aplikacji, dzięki czemu mogłam przekonać się, że to kosmetyk zupełnie nie dla mnie. Nie zauważyłam absolutnie żadnego działania. Żadnego. Zatem dla właścicielek suchej i bardzo suchej skóry: szkoda pieniędzy, bo tanie nie jest LOOKFANTASTIC BOX (KLIK)
    * tuz M.A.C. IN EXTREME DIMENTION 3D BLACK LASH - tragedia! chociaż na początku nic tego nie zapowiadało. Wystarczy powiedzieć, że po 2 miesiącach stosowania coś się z nim stało i zaczął mnie uczulać. Nie zmieniałam wówczas żadnych innych kosmetyków, a po zaprzestaniu jego stosowania objawy ustąpiły na drugi dzień! Kosmos! więcej tutaj (KLIK)
    * tusz SEPHORA UPSIDE DOWN - zapomniałam o niej wspomnieć w ostatnich pustkach, ale to nie znaczy, że jej się upiecze. Kosmetyk, według mnie, zupełnie nie wart uwagi więcej tutaj (KLIK)
    A JAK TAM WASZE HITY I KITY MIJAJĄCEGO ROKU? COŚ POLECACIE? ALBO SZCZEGÓLNIE ODRADZACIE?

    8 komentarze :

    1. Miałam odżywkę Aussie i tak jak Ty nie zauważyłam żadnej różnicy po jej użyciu. Reszty z Twoich kosmetyków nie miałam okazji testować :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. No widzisz, a ja już myślałam, że jestem jedyną która nie dostrzegła wyjątkowości tego kosmetyku:) takie uwielbienie było w sieci, że hoho... ale ja ją dostałam, nie kupiłam, dlatego nie zawiodłam się tak bardzo:)

        Usuń
    2. widać na pierwszy rzut oka do których produktów chętnie wracasz ;)

      mam chrapkę na ten krem pod oczy z Kiehlsa, ale obecnie używam serum Apis z owocami goji (super lekka konsystencja pod makijaż, dobre nawilżenie, niesamowita pojemność i genialna cena ok. 30zł za 30ml)

      w Krakowie tę wodę różaną można kupić z odbiorem ososbistym tu: https://drogeria.pl/product-pol-416-KTC-Rose-water-woda-rozana-tonik-rozany-190-ml.html

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. OMG! Woda tańsza i do odbioru na przemysłowej, jak blisko :) Oj nie wiem czy dobrze wiedzieć, że nagle wszystko staje się takie proste :D dziękuję za info :)

        Usuń
      2. z wody różanej i ja skorzystam, dzięki! :)

        Moim hitem mijającego roku był olejek do włosów Mythic Oil od Loreal. Wystarczy jedna, dwie pompki olejku wmasowane w wilgotne włosy i kudełki są miękkie, pięknie błyszczą, świetnie się układają. Stosuję go w ostatniej fazie mycia, suszę włosy suszarką, zawijam je w ślimaczka, spinam klamrą, zostawiam tak na kilkanaście minut i mam efekt WOW ;)

        Do rubryki "może kupię" wpisałabym maskę Kallos Omega. Baaardzo wydajna (nie doszłam nawet do połowy opakowania), ale różnie działa na moje włosy. Raz są niemal idealne, za kolejnym w ogóle nie chcą się układać, są bardzo przyklapnięte. Podkręcałam ją witaminą E, ale niewiele to dało... raz jest super, raz mam ochotę myć je od nowa ;)

        Co do bubla roku, już kiedyś o nim pisałyśmy - sławetna "odżywka" do rzęs :I

        Usuń
      3. Kurcze, ta 'odżywka' do rzęs do tej pory mnie przeraża :O ani raz już nie pomyślałam o pomaganiu moim rzęsom we wzroście :) Odżywkę kallos kiedyś miałam, ale niestety oprócz tego że obciażała mi włosy nie zauważyłam żadnego dobroczynnego działania:( 'Mythic Oil' nie słyszałam, ale z taką rekomendacją chętnie się z nią zapoznam :)

        Usuń
    3. coś z tym olejkiem kombinują, bo widzę na iperfumach zmienione opakowanie, jeśli skopali coś w składzie... mój wygląda tak http://www.ceneo.pl/23191896, no ale miejmy nadzieję, że to tylko odświeżenie buteleczki :)
      a! kąpiel borowinowa wprawiła moją mamę w zachwyt i widzę też, że szwagierka zużywa peeling waniliowy :) dzięki wielkie za pomysły :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Kurcze, nie znoszę jak zmieniają 'coś' w składzie... przeważnie wtedy psują... teraz mam taki problem z moimi cudownymi maskami na płachcie ze śluzem ślimaka z Purederm, podobno nie ma ich w Hebe od dłuższego czasu bo firma coś 'udoskonala'. Już widzę jak to się skończy:( wkrótce więcej pomysłów do przetestowania:)

        Usuń

     

    Etykiety

    RECENZJE (168) URODA (161) kosmetyki (154) KUCHNIA (79) DIY (76) KREATYWNIE (74) PRZEPIS (74) NOWOŚCI (63) koreańskie kosmetyki (41) deser (34)

    Prawa autorskie

    Nie zgadzam się na kopiowanie grafik, zdjęć i tekstów oraz publikowanie ich w formie elektronicznej lub drukowanej bez mojej wiedzy i zgody (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

    klub ekspertek

    Google+ Badge

    FACEBOOK

    MÓJ INSTAGRAM