• Instagram
  • wszystko co kreatywne!

    Strony

    MOJE NOWOŚCI LUTY 2016. VIANEK, NACOMI, IT'S SKIN, REEBOK FOR BERSHKA


    Jakiś czas temu wygrałam konkurs zorganizowany przez jeden z moich ulubionych sklepów triny.pl na facebooku, gdzie nagrodą był bon podarunkowy o wartości 50 zł:) Postanowiłam nie realizować go od razu. A ponieważ miałam kilka tygodni, aby z niego skorzystać, postanowiłam poczekać na intrygującą nowość, która pojawi się w sklepie. I tak mój wybór padł na produkty nowej, polskiej marki VIANEK, której producentem jest Sylveco, a w skład której wchodzą wyłącznie kosmetyki z naturalnych składników, bez SLS-ów, parabenów, silikonów, PEG-ów, parafiny i syntetycznych barwników. Ponieważ 'cierpię' na nadmiar kosmetyków do pielęgnacji twarzy, postawiłam na mój ulubiony produkt do ciała, czyli peeling, a ze względu na wartość bonu w zasadzie nawet na dwa:
    * VIANEK. PEELING DO CIAŁA Z MIELONYMI PESTKAMI MALIN CUKROWY UJĘDRNIAJĄCO - WYGŁADZAJĄCY cena: 27,99 zł za 150 ml
    * VIANEK. PEELING DO CIAŁA Z NASIONAMI OSTROPESTU SOLNY ENERGETYZUJĄCO - DETOKSYKUJĄCY cena: 20,99 zł za 150 ml
    Jeszcze ich nie stosowałam, ale ten zapach ... mmmm... pięknie pachną:)
    Ku mej nieskrywanej rozpaczy zniknęły ze sklepów moje ulubione Body Desserts od OrganicShop. Dlatego cierpię na brak sensownego produktu do nawilżania ciała. Po drodze miałam kilka podejść np. do beOrganic (KILK), ale nic nie zostało ze mną na dłużej. Dlatego przy okazji zakupów w triny.pl zakupiłam również:
    * NACOMI. MUS DO CIAŁA Z MANGO O DZIAŁANIU WYSZCZUPLAJĄCYM 
    cena: 21,70 zł za 150 ml
    * NACOMI. MUS DO CIAŁA PACHNĄCY CIASTECZKAMI O DZIAŁANIU NAWILŻAJĄCYM cena: 25,50 zł za 150 ml
     z których jestem bardzo zadowolona. Używam obu, na raz:D, ponieważ zapach zarówno ciasteczkowy jak i mango są cu-do-wne! i zawsze poprawiają mi humor;) Mają fajną konsystencję, jako że są na bazie masła shea,  rozpływają się pod wpływem ciepła dłoni i zamieniają w nawilżający olejek, który bardzo dobrze się wchłania. Są świetne i na pewno zasługują na osobny post.
    Składy produktów są krótkie i przyzwoicie naturalne, nie ma w nich składników, które budziłyby mój niepokój, a wiele jest takich które zachwycają:)
    Jako posiadaczka cery bardzo suchej, szczególnie dbam o jej dogłębne nawilżanie. Obowiązkowym punktem podczas codziennego rytuału pielęgnacyjnego, zarówno rano jak i wieczorem, jest m. in. krem wodny. Nie wyobrażam sobie pominąć serum, a to dlatego, że w specyficzny sposób dostarcza składniki łagodzące podrażnienie skóry i substancje głęboko wnikające wewnątrz naskórka. To zupełnie inna forma pielęgnacji niż tradycyjny krem nawilżający. Przez lata stosowałam sera przeróżnych firm, ale moim ulubionym jest seria koreańskich kosmetyków POWER 10 FORMULA IT'S SKIN. Przeszłam już przez wszystkie typy za wyjątkiem jednego, VB Effector,  ściśle przeznaczonego dla skóry tłustej. Jakiś czas temu sklep beautikon.com wprowadził do asortymentu ostatnie dwa z pełnej gamy:
    - WH Effector - o działaniu wybielająco-rozjaśniającym, o którym wspomniałam w poprzednich nowościach TUTAJ (KLIK)
    oraz 
    - VE Effector - odmładzający z pochodną witaminy E, wodą różaną i ekstraktem z wanilii. Jestem już w połowie, bo nie ukrywam, ze taka buteleczka 30 ml mnie, przy stosowaniu rano i wieczorem, wystarcza na 1- 1,5 miesiąca:) Tyle ile rodzajów POWER 10 FORMULA, tyle ich konsystencji i sposobu działania. Są między nimi żele, suche olejki czy 'pudrowe wykończenia'. VE jest jeszcze inny. Jest przezroczystym, gęstym żelem z białymi 'grudkami'/kapsułkami:), które rozpuszczają się przy kontakcie ze skórą. Przy podobnym efekcie spotkałam się przy serum z Mizon MELA DEFENSE WHITE CAPSULE ESSENCE  TUTAJ (KLIK), ale akurat w jego przypadku w znacznie mniejszym stopniu skuteczne. Póki co jestem zachwycona, ale nie wiem co teraz zrobię, skoro nie ma już nic do 'odkrycia' w serii POWER 10 FORMULA:(
    Może to nie tenisówki Kenye West'a ;P ale Reebok for Bershka też wydaje mi się dobrą marką:) Przynajmniej nie musiałam stać tydzień w kolejce przed sklepem, a co więcej, kupiłam je na wyprzedaży za 139 zł. Nie oszukujmy się, sportowe buty nie są moim sezonowym must have. Niewiele brakowało, a nie cieszyłabym się nimi, mimo iż są niezmiernie wygodne i lekkie:) Ciekawa sprawa ich zakupu, a mianowicie nudziło mi się niebywale w autobusie, postanowiła przejrzeć wyprzedaże i właśnie wtedy wpadły mi w oko, jako element na drodze do zwiększenia aktywności w moim życiu. Był mój rozmiar, więc to już połowa sukcesu. Niestety musiałam wysiąść i odłożyłam sprawę do popołudnia. Po kilku godzinach zalogowałam się w sklepie, a tu po butach ani śladu. Ani po nazwie, ani po typie, ani w żadnym dziale. Pustka. Chciałam sprawdzić nr ref. produktu, więc postanowiłam znaleźć poprzednią stronę w historii przeglądarki smartfona. Znalazłam stronę, a tu są - dostępne! - i jest mój rozmiar. Wpisuje w sklepie nr ref. a ich nie ma. Na komórce dostępne, a na laptopie niedostępne. Hmmm? ...  zalogowałam się na bershka.com.pl na komórce, dodałam do koszyka, zapłaciłam i po 3 dniach cieszyłam się z takich fikuśnych butów sportowych. Niby ich nie było, a jednak były dostępne. Ciekawe prawda?
    ZNACIE MARKĘ VIANEK? MIAŁYŚCIE JUŻ JAKIEŚ PRODUKTY TEJ MARKI? A MOŻE PRODUKTY NACOMI WPADŁY WAM W OKO? 

    11 komentarze :

    1. Super kosmetyki!
      Koniecznie muszę poznać peelingi cukrowe VIANEK

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Już się nie mogę doczekać ich stosowania, bo tak obłędnie pachną, ale najpierw chcę wykończyć te które mam :) ot taka dyscyplina

        Usuń
    2. Odpowiedzi
      1. A jaką ja miałam satysfakcję z wygranej! I takie zakupy to czysta przyjemność:) szczerze polecam

        Usuń
    3. Vianek już jest na mojej urlopowej liście, którą będę za niedługo realizować podczas pobytu w Polsce. Jeszcze nie wiem co dokładnie chcę, ale myślę, że z wyborem czegoś fajnego nie będzie problemu :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Na pewno nie:) ja się jeszcze czaję na ambrozje z Avebio:) podobno bardzo dobry kosmetyk

        Usuń
    4. Uwielbiam firmę nacomi, chociaż tych produktów nie testowałam, chyba będę musiała spróbować!

      http://ladycharm1.blogspot.com/ zapraszam ;)

      OdpowiedzUsuń
    5. Uwielbiam produkty Nacomi, natomiast nie próbowałam jeszcze tych Vianek;) Chyba się skuszę:)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Muszę powiedzieć, że po kilku dniach intensywnego testowania, jestem zachwycona. Na plus można zaliczyć oczywiście skład, zapach - malinowy:D pachnie jak ciasto malinowe (trochę trudno to wyjaśnić,ale ja czuję w nim ewidentnie zapach ciasta) i działanie peelingujące - cukrowy jest znacznie bardziej ostry niż solny (takie zaskoczenie)Jedyny minus to wydajność. Ja muszę się 'wypilingować' od stóp do głów, więc czuję rychły koniec:)ale to nic, jest jeszcze zielony:)

        Usuń

     

    Etykiety

    RECENZJE (168) URODA (161) kosmetyki (154) KUCHNIA (79) DIY (76) KREATYWNIE (74) PRZEPIS (74) NOWOŚCI (63) koreańskie kosmetyki (41) deser (34)

    Prawa autorskie

    Nie zgadzam się na kopiowanie grafik, zdjęć i tekstów oraz publikowanie ich w formie elektronicznej lub drukowanej bez mojej wiedzy i zgody (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

    klub ekspertek

    Google+ Badge

    FACEBOOK

    MÓJ INSTAGRAM