• Instagram
  • wszystko co kreatywne!

    Strony

    MASECZKA 3-STEP EXTREME PORE HYDRATING TREATMENT PUREDERM. HIT CZY KIT?


    Wielkie wymagania i oczekiwania ... w końcu poszukuję ideału:) A czy:
    MASECZKA 3-STEP 
    EXTREME PORE HYDRATING TREATMENT 
    PUREDERM
    cena: ok. 9 zł za szt. w Hebe
    sprawdziła się? Czy zastąpi ślimakową 3D?
    Zacznijmy od tego, że to nowość:) A kto nie kocha nowości? Na półce wyglądała bardzo kusząco. Skoro 2-etapowa maseczka tak wymiatała - pomyślałam - to co dopiero 3-etapowa. Musi być petardą:D A jeszcze ma ekstremalnie nawilżyć, czyli coś co moja sucha skóra kocha najbardziej!  No, nie do końca, ale od początku.
    Oczywiście należy pamiętać, aby najpierw wykonać dokładny demakijaż twarzy. 
    Jak spisały się poszczególne etapy?
    1 ETAP - ŻEL PEELINGUJĄCY - jest go zdecydowanie za mało. Ilość mikro... a sam żel? Ani nie oczyszcza jakoś szczególnie, zresztą byłoby to trudne taką ilością, ani też nie peelinguje. Nie pieni się, nie 'drapie', nie daje uczucia czystości skóry. Ja nie wiem, może to mnie się trafiła taka niepełna saszetka... nie wiem. Małe drobinki zatopione w bezwonnym żelu o lekko mlecznej barwie raczej muskają twarz bez widocznego działania na skórę. Nic mi nie urwało, więc początek taki sobie.
    2 ETAP - MASECZKA NAWILŻAJĄCA NA PŁACIE - hmmm... i tu szału nie było. Owszem, płat nasączony dobroczynną substancją przyjemnie nawilżył twarz, a jego czarny kolor mile mnie zaskoczył, ale ... no właśnie. Przeważnie maski na płacie bawełnianym mają taką ilość serum, aby po 15-20 minutach, kiedy przyjdzie czas na zdjęcie maseczki, był nadal nieco wilgotny, tzn. przez cały czas właściwie przylegał do skóry. No niestety tutaj bardzo szybko płat wysechł i odstawał przy krawędziach, a ich ręczne 'doklejanie' na niewiele się zdało. Ja wiem, że moja sucha skóra lubi pić, ale żeby aż tak bardzo, że po kilku minutach wysuszyć płat niemal do cna? Raczej spowodowała to zbyt mała ilość serum w produkcie, a szkoda.
    3 ETAP - KREM NAWILŻAJĄCY - ponieważ nie zostało zbyt wiele serum z poprzedniego etapu, żeby nie narzekać, że prawie nic, ucieszyłam się z dołączonego kremu. Czy chociaż on uratował sytuację? No niestety nie. W przeciwieństwie do znikomej ilości żelu, kremu w saszetce było aż nadto. Okazał się nieco rzadki i o paskudnej, klejącej konsystencji. Nie przepadam za takim efektem, skutecznie zniechęcił mnie kiedyś miód do ciała od Farmony. Nigdy więcej... brrr... Krem wchłonął się raz dwa i tyle go widziałam. Siup... i znikł. Dodatkowe nawilżenie, etap 4- domowe wsparcie specjalne - było wielce pożądane. 
    MOJE WRAŻENIA:
    Tak na prawdę niewiele mogę powiedzieć. Może tylko tyle, że jestem rozczarowana, ponieważ bardzo lubię firmę PUREDERM. Spodziewałam się po tej maseczce wiele, no bo jak 2-etapowa była super, to 3-etapowa to miał być wyższy poziom wtajemniczenia. No nic z tego, niestety szału mojej cerze nie zrobiła, nawet przy łagodnej ocenie, a powinna... EKSTREMALNIE NAWILŻYĆ:). Buuuu..... Mogę trochę ponarzekać na nią, ale jeszcze powiem, że największy ubaw miał mój czarny kot, który trochę zbaraniał, kiedy mnie w niej zobaczył:) Widok zaskoczenia na jej pyszczku był bezcenny:)
    MOJA OCENA: 1,5/5 

    14 komentarze :

    1. Buuu a już myślałam, że hit ;(

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Też żałuję, że się nie sprawdziła :C

        Usuń
    2. Kiedyś namiętnie kupowałam gotowe maseczki do twarzy,ale z biegiem lat zakochałam się w maseczkach,które wykonuję sama.Teraz mam na twarzy maseczkę z drożdży,którą uwielbiam.Wykonuję takich maseczek bardzo wiele.Takie maseczki rzadkie,które ściekają z twarzy nasączam w chusteczki z firmy Tami i jest domowa maseczka w płachcie he he.Ale oczywiście rozumiem jak,ktoś nie ma czasu,to wiadomo,że lepiej i szybciej kupić gotową,gdzie również można trafić na dobrą. Pozdrawiam :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Muszę się przekonać do maseczek hand made, wiem że to samo dobro. Jednak śluz ślimaka, który uwielbiam z natury wolałabym nie brać :D a może to po prostu moje lenistwo :D

        Usuń
      2. U mnie ślimaków mnóstwo latem po deszczu,ale nie będę ich męczyć.Zrobisz kilka razy jakąś maseczkę i lenistwo przejdzie,zobaczysz wkręcisz się.

        Usuń
    3. A i szkoda,że nie sprawdziła się maseczka u Ciebie ;)

      OdpowiedzUsuń
    4. Kurczę, szkoda , że się nie sprawdziła, bo wygląda ciekawie. Muszę poszukać tej dwuetapowej, może w moim Hebe ją mają :D

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. jakby była to ... ale Ci będę zazdrościć:D

        Usuń
    5. Szkoda, że nie 5/5, lubię firmę PUREDERM. Ale na zaprezentowana maseczkę po twojej recenzji się nie skusze.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Ja też żałuję;C no niestety, ale ideału szukam dalej.

        Usuń
    6. U mnie sprawdziła się na 5+ :) peeling może w małej ilości, ale swoje zrobił+ sama maska trzymana nawet ponad 20 min była jeszcze wilgotna i iw niż zostawiła trochę serum n twarzy.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Fajnie, że chociaż u ciebie się sprawdziła:)

        Usuń
    7. Hmm, u mnie też wypadła o niebo lepiej niż w Twojej recenzji. Skórę mam tłustą, z trądzikiem, ogromnymi porami i z tak zwanym "pig nose". Przy peelingu, skóra schodziła mi płatami, jak z węża. Maseczka z etapu 2, była cały czas mokra, a trzymałam ją 25 min dla pewności. Krem na koniec chwilę się wchłaniał. Skóra po tej masce była genialna, oczyszczona, pory zamknięte. Na pewno ją jeszcze kupię :) U mnie - 4,5/5, a to pół punkta za minimalną ilość peelingu (naprawdę mogłoby być go więcej).

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. No i to jest właśnie skrajne działanie kosmetyków na różne typy cery. Dla mojej suchej skóry zupełnie się nie sprawdziła, ale na twojej tłustej z widocznymi porami działa cuda:)

        Usuń

     

    Etykiety

    RECENZJE (168) URODA (161) kosmetyki (154) KUCHNIA (79) DIY (76) KREATYWNIE (74) PRZEPIS (74) NOWOŚCI (63) koreańskie kosmetyki (41) deser (34)

    Prawa autorskie

    Nie zgadzam się na kopiowanie grafik, zdjęć i tekstów oraz publikowanie ich w formie elektronicznej lub drukowanej bez mojej wiedzy i zgody (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

    klub ekspertek

    Google+ Badge

    FACEBOOK

    MÓJ INSTAGRAM