• Instagram
  • wszystko co kreatywne!

    Strony

    'SEKRETY URODY KOREANEK. ELEMENTARZ PIELĘGNACJI' CHARLOTTE CHO, CZYLI PRZEPIS NA IDEALNĄ CERĘ


    Dawno już się tak nie mogłam doczekać na wydanie książki, jak właśnie na tą. 
     SEKRETY URODY KOREANEK
    ELEMENTARZ PIELĘGNACJI
     Charlotte Cho
    Skąd moja radość? Jak już pewnie zauważyliście uwielbiam kosmetyki koreańskie. Są boskie! Ich stosowanie sprawia mi zawsze ogromną przyjemność, a wygląd cieszy oko ślicznymi opakowaniami. Ponadto są skuteczne w działaniu i zawsze zaskakują mnie formą, składnikami i konsystencją:D Przez ostatnie dwa lata starałam się dowiedzieć jak najwięcej na temat koreańskiej pielęgnacji. Zastanawiałam się na czym polega fenomen idealnej cery mieszkanek Korei, ponieważ wydawał się niezwykle mi bliski ze względu na porcelanowy odcień mojej skóry. Wtedy to stopniowo, w trakcie zdobywania nowych, ciekawych informacji, wdrożyłam w życie wieloetapowość rannego i wieczornego rytuału piękna, o którym pisałam m.in. TUTAJ (klik). Do tej pory udoskonalam i uzupełniam go na bieżąco pod aktualne potrzeby, powstające pod wpływem zmian pór roku, ekspozycji na słońce, zmian wilgotności czy kontaktu z zimnem, aby dać mojej skórze wszystko to, co jest jej niezbędne do regeneracji. Historię mojego zaangażowania w dążenie do ideału można prześledzić na podstawie postów na blogu. Natomiast Wy, możecie odkryć wszystkie tajemnice przepisu na koreańskie piękno czytając tą książkę. Słusznie podtytuł zawiera magiczne słowo 'elementarz', ponieważ w istocie od podstaw uczy i wyjaśnia, rozkłada na czynniki pierwsze drogę, która zaprowadzi Was do upragnionego celu: pięknej, młodo wyglądającej cery.
    Co mnie w tej książce urzekło? Po pierwsze spodobał mi się format książki, który jest wyjątkowy i będąc niemal kwadratem w istocie przypomina mi elementarz, z którego uczyłam się w pierwszej klasie podstawówki:) Od razu przywołuje na myśl lata młodości:) Oprawa graficzna ... jest wyjątkowa. Minimalizm w pięknym odcieniu pudrowego różu. Nawet gdybym nie słyszała o tej książce, pewnie skusiłaby mnie okładka, więc i tak bym do niej zajrzała. A co jest w środku? Jest jeszcze lepiej! Cudowne, niebanalne czcionki, przeurocze rysunki zdobiące tekst i wyróżnienia zwracające uwagę czytelnika na najważniejsze informacje w danym rozdziale:) Papier nie jest nadto 'napompowany' i  nie tworzy złudnego wrażenia przepastnej objętości, co ja niezwykle sobie cenię.
    Co do treści ... macie czasem takie wrażenie, po krótkiej rozmowie z kimś nowo napotkanym, że znacie go od dawna? Tak jest i z tą książką. Czytając ją wydawało mi się, że prowadzę ciekawą rozmowę z Charlotte popijając kawę w modnej kawiarni. Ona pisze tak ciekawie i z dużą dawką humoru, że przeczytanie całości zajęło mi może w sumie ... 5 godzin:) Jak się okazało, moja wiedza o koreańskiej pielęgnacji jest dość duża, dlatego żadna z zaserwowanych ciekawostek pielęgnacyjnych mnie szczególnie nie zaskoczyła, co nie znaczy, że nic z jej przeczytania nie wyniosłam. Nigdy nie byłam w Seulu dlatego bardzo chętnie 'spacerowałam' z Charlotte po mieście i 'słuchałam' jej opowieści o życiu w tej stolicy idealnej cery:)
    'Kiedy masz dużo na głowie, łatwo ci zapomnieć o skórze, bo, prawdę mówiąc, zawsze jakoś ją zamaskujesz (przynajmniej tymczasowo). Z kryjącym makijażem, w odpowiednich pozach, przy właściwych filtrach i dobrym oświetleniu bardzo łatwo udawać, że ma się zdrową skórę. [...] A potem budzisz się pewnego dnia z brązowymi przebarwieniami, drobnymi zmarszczkami i skrajna egzemą. Ale zanim dopadnie cię depresja i rzucisz się na kanapę (z dala od słońca), posłuchaj mnie: zapewniam cię, że cierpień  związanych ze skórą można uniknąć. Opracowanie własnego rytuału pielęgnacyjnego (nieważne, czy składać się będzie z czterech czy z dziesięciu kroków) to pierwsza linia obrony.
    Kiedy zaczniesz zastanawiać się nad osobistym rytuałem pielęgnacyjnym, nie daj się onieśmielić myślom, że na kosmetyki i akcesoria trzeba wydać pokaźną sumkę, że należy użyć tylko koreańskich produktów albo że musisz kupować rzeczy, których nie potrzebujesz. Każda Koreanka ma inny rytuał, bo każda cera ma inne potrzeby. Poniższe informacje to tylko wskazówki, które maja pokazać ci kolejne etapy pielęgnacji i dać ci pojęcie o produktach, które można codziennie stosować
    Ładna cera nie jest efektem posiadania niezliczonych ilości kosmetyków - tylko rezultatem stosowania produktów, które są skuteczne, i korzystania z nich w odpowiedniej kolejności.'
    Komu polecam tą książkę? Wszystkim tym, którzy pragną przenieść się na wyższy poziom w pielęgnacji cery, bez względu na płeć czy wiek. Pasjonatom kultury Azji i wszystkich tych spragnionych wiedzy w dziedzinie piękna. Niespotykany polot z jakim napisana została ta książka czyni ją wyjątkowym podręcznikiem urody. Anegdoty z życia autorki są barwnym dodatkiem do całości. Jeśli nadal się wahasz czy warto, zainwestuj w wiedzę i zobacz jak twoja skóra z dnia na dzień promienieje wewnętrznym blaskiem i zdrowiem:D
    Polecam:)
     

    10 komentarze :

    1. Bardzo kusi mnie ten elementarz! :D Może na święta zrobię sobie prezent :D

      OdpowiedzUsuń
    2. Czytam, czytam i zobaczymy co z tego wyniknie ;-)

      http://poranekzksiazka.blogspot.com/

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Mam nadzieję, że same pożyteczne rzeczy:) piękna cera a w rezultacie wieczna młodość ;D

        Usuń
    3. Już od dawna czaję się czy kupić tę książkę czy nie. Zastanawiałam się czy porady tam zawarte będą oczywiste czy też da się przełożyć na nasz polski grunt.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Są jak najbardziej przyswajalne. Nie koreańskie kosmetyki (chociaż to też bardzo ważne, a sposób stosowania poszczególnych rodzajów kosmetyków. Przykładowo oleje do demakijażu/usuwania kremu BB z Korei są niesamowite, z cudownymi składnikami, ale u Nas jest wychwalany Resibio czy Go Cranberry. Także wszystko kwestia poznania zasady ich używania. Ot co:)

        Usuń
    4. Właśnie zaczęłam stosować ten rytuał, ale z użyciem polskich kosmetyków. Czy mogłabyś napisać post z tańszymi/dostępnymi w Polsce odpowiednikami do każdego z 10 etapów?

      OdpowiedzUsuń
    5. Jasne, świetny pomysł, sama często mieszam kosmetyki koreańskie, polskie czy rosyjskie. Chętnie się z Wami podzielę produktami wartymi uwagi, a bezproblemowo dostępnymi w Polsce:)

      OdpowiedzUsuń
    6. Jestem w trakcie lektury :) choć przyznam że spodziewałam się większego szału ! Pozdrawiam, Ola blokwpiwnicy.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Właśnie... Tak jak pisałam, ja też miałam nadzieję dowiedzieć się czegoś ponad to co już odkryłam, ale mimo braku 'wow' uważam, że książka jest bardzo ciekawa.

        Usuń

     

    Etykiety

    RECENZJE (166) URODA (157) kosmetyki (150) KUCHNIA (79) DIY (75) KREATYWNIE (74) PRZEPIS (73) NOWOŚCI (63) koreańskie kosmetyki (39) deser (34)

    Prawa autorskie

    Nie zgadzam się na kopiowanie grafik, zdjęć i tekstów oraz publikowanie ich w formie elektronicznej lub drukowanej bez mojej wiedzy i zgody (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

    klub ekspertek

    Google+ Badge

    FACEBOOK

    MÓJ INSTAGRAM