• Instagram
  • wszystko co kreatywne!

    Strony

    'ELŻBIETA II. O CZYM NIE MÓWI KRÓLOWA?' MAREK RYBARCZYK


    Po przeczytaniu w ostatnim czasie poradnika urodowego o koreańskiej pielęgnacji tutaj (KLIK), ciekawej powieści obyczajowej tutaj (KLIK) i słynnego thrillera tutaj (KLIK) przyszła pora na małe 'szaleństwo'. Czas na prawdę i plotki, ale nie byle jakie. Prawdziwa historia o alternatywnym świecie, który istnieje obok nas, ale jest jakby absurdalnie daleko. We współczesności, gdzie aby zostać tzw. 'gwiazdą' / 'celebrytką' wystarczy kontrolowanie wypuścić wyreżyserowaną sex taśmę, a następnie powiększyć sobie pośladki do karykaturalnych rozmiarów dla przeciwwagi równie dużego i sztucznego biustu, wartość sławy jest wątpliwa. A jednak jest taki temat, część rzeczywistości, która jest pociągająca, tajemnicza, wyrafinowana. Świat i życie Monarchii, ludzi w których żyłach płynie błękitna krew. Słowa 'król' i 'królowa' brzmią tak niecodziennie. Czy nie cudownie byłoby stanąć przed obliczem dostojnej Jaśnie Oświeconej głowy królestwa i kościoła anglikańskiego, delikatnie dygnąć i wypowiedzieć te magiczne słowa 'Your Highness'. Ale co nas tak czaruje? Co przyciąga miliony ludzi przed telewizory aby oglądać transmisję ślubu obcych nam osób? Monarchia, arystokraci ... wyniośli, oderwani od szarej rzeczywistości, żyjący życiem na pozór bajecznym. No właśnie ... dlaczego tylko pozornie? Czy Królowa Elżbiet II to wzór cnót wszelakich? Czy we współczesnym świecie skandali i afer rodzina królewska w ogóle czymś się wyróżnia? Czy jest jeszcze komuś potrzebna? A może to już tylko atrakcja dla turystów? No i pytanie kluczowe: jak na prawdę wyglądało małżeństwo księcia Karola i Lady D?
    Tego wszystkiego - teoretycznie - można się właśnie dowiedzieć z książki
    ELŻBIETA II. O CZYM NIE MÓWI KRÓLOWA?
    MAREK RYBARCZYK
    A dlaczego teoretycznie? No bo ile tu prawdy, ile plotki, ile spekulacji i kłamstw tego nie wie chyba nikt. Na pewno do książki trzeba podejść z dystansem, nie jak do prawdy objawionej. Przecież to jasne, że cała 'najprawdziwsza prawda' nie wypłynęła nagle w cudowny sposób na światło dzienne i od tej pory wszystko już wiadomo. Ale ... mnie w pewien sposób olśniło. W UK na bieżąco relacjonowano wiele wydarzeń, afer, rozterek i pikantnych szczegółów w życia Royalsów, a w Polsce ani widu ani słychu... stąd moje braki w wiedzy na temat monarchii w XXI wieku:) Dlatego co stronę wykrzykiwałam - Powaga? Nie! Niemożliwe! No co ty! - tylu faktów nie byłam świadoma. 
    PRZED PRZECZYTANIEM KSIĄŻKI:
    Jak widziałam Królową? Jako miłą, wyniosłą kobietę sukcesu, która trzyma wszystkich za twarz, będąc jednocześnie troskliwą żoną i matką. 
    Jak widziałam księcia Filipa? Jako typowego dżentelmena starej daty, mężczyznę który z honorem pełni rolę królewskiego małżonka, będącego wsparciem dla kochanej żony i dzieci.
    Jak widziałam księcia Karola? Jako nadętego przemądrzalca, który zawsze wszystko miał i uważa, że wszystko mu się należy. Męża księżnej Diany, który przez całe życie kazał żyć małżonce w mentalnym czworokącie wraz ze swoją kochanką oraz matką.
    Jak widziałam księżną Dianę? Jako kruchą i niewinną  kobietę, która przez krótki moment żyła w bajce, ale została brutalnie oszukana i w konsekwencji z niej wykopana na mentalny bruk rzeczywistości. Po latach odrodziła się jako silna kobieta świadoma swoich praw i pragnień, która olała bożyszcze tego świata, za co niestety zapłaciła najwyższą cenę 
    Jak widziałam rodzinę królewską? Jako absolutnie wyjątkowe na skalę światową zjawisko, którego głównym celem jest podtrzymanie tradycji, ciągłości zacnego rodu, z którą nierozerwalnie wiąże się godność i honor każdego Brytyjczyka.
    PO PRZECZYTANIU KSIĄŻKI I ZAPOZNANIU SIĘ Z KILKOMA FAKTAMI:
    Jak teraz widzę Królową? Jako śliczną dziewczynę, wrzuconą w atmosferze kontrowersji na głęboką wodę władzy, która uczyniła z niej wyrachowaną manipulantkę. Z wyboru nie chciała mieć czasu dla swoich dzieci, bo bardziej ceniła czas spędzany z psami corgi i końmi. Wizerunek który miałam przez  lata w głowie został zastąpiony obrazem oschłej i zgorzkniałej staruszki, która kurczowo trzyma się tronu w obawie o to, że jej syn doprowadzi monarchię do upadku.
    Jak teraz widzę księcia Filipa? Jako mięczaka, któremu w głowie były tylko imprezy, panny i drogie kluby, niepotrafiącego docenić miłości żony zakochanej w nim po uszy. Mężczyznę, który odstawił małżeńskie łoże i od 50 lat śpi sam. Rodzica, który kontaktuje się z dziećmi częściej listownie niż osobiście. Wyrachowany pionek na planszy królewskich szachów, który nigdy nie dorósł do swojej roli.
    Jak teraz widzę księcia Karola? Generalnie bez zmian ... może tylko absurdy z jego życia sprawiają, że jest mi go żal.
    Jak teraz widzę Księżną Dianę? Zupełnie inaczej! A najgorsze jest to, że nie chce mi się w to wszystko wierzyć. Sama nie wiem... Królowa-Ludzkich-Serc, Angielska Róża pośród stada nieczułych wilków niezdolnych do okazywania emocji ... a jednak historie w tej książce są niczym głębokie rysy na nieskazitelnym wizerunku Lady D. Zupełnie inna strona Diany, tak szokująca, że aż niewiarygodna. Próby samobójcze, latająca popielniczka, mania prześladowcza, tabuny kochanków, obsesja na punkcie własnej osoby ... No nie wiem... Tak to prawda, że od kiedy w rodzinie Royalsów pojawiła się Kate, a potem royal babies, temat Diany zszedł na dalszy plan, a nawet został niemal zapomniany. Ale żeby te wszystkie 'stories' były tak niesamowicie skutecznie ukrywane, tak precyzyjnie tuszowane? Hmmm...
    Jak teraz widzę rodzinę królewską? Inaczej. Na pewno młode pokolenie: książęta William i Harry oraz księżna Kate wnieśli do skostniałego wizerunku wiekowej instytucji  świeży powiew nowoczesności. A co z resztą? Co z kapryśnym Księciem Karolem, który przez swoje niezdecydowanie zniszczył niejedno szczęście? Co z Camillą, rozwódką, która prędzej czy później będzie żoną króla Wielkiej  Brytanii i Irlandii Północnej? Jaka to sprawiedliwość wobec Edwarda VIII, który nie mogąc pogodzić tronu z miłością do rozwódki Wallis Simpson, zgodnie z prawem musiał abdykować?
    Podkreślę to jeszcze raz: książka jest mocno subiektywną wersją wydarzeń sprzed lat i obecnie dziejącej się na naszych oczach historii. Zapewne większość to domysły i spekulacje na podstawie doniesień prasowych, plotek i interpretacji wywiadów. Ile w tym prawdy, nie wiem, ale książkę czyta się wspaniale. Plotki, ploteczki, pikantne romanse, afery, szantaże i przecieki do prasy. Uuuuuu..... lovely:)
    A co do samej książki, napisana jest płynnym, nieskomplikowanym językiem, chociaż jest jedno ale ... no właśnie. Autor ma nie fajną manię powtarzania tych samych anegdot w różnych częściach książki... no do prawdy, ile można śmiać się z tego samego?
    'Diana była także, szczególnie w latach otwartego konfliktu z Karolem i już po rozwodzie w 1996 roku, niebezpiecznym Faustem: podpisała cyrograf. Zgodziła się na współpracę z mediami, bo nie potrafiła przeżyć dnia bez przeczytania tekstu o sobie: o tym, jaka to była szlachetna, wpływowa, dobrze ubrana i kochana. Zbierała teczki z najciekawszymi wycinkami i spotykała się potajemnie z wybranymi dziennikarzami.'
    'Camilla na życzenie specjalistów od PR-u przeszła kurację odmładzającą: wstawiono jej nowe, białe jak śnieg zęby, dostała zastrzyki z botoksu, które wygładziły jej czoło. Dzięki laserowi zniknęły zmarszczki wokół ust. Dietetyk zajął się odchudzaniem i wkrótce księżna miała młodzieńczą figurę i mogła nosić sukienki w rozmiarze 10.[...] W końcu, dobre trzy lata później, królowa zgodziła się na małżeństwo syna.'
    NO I JAK? ZACHĘCIŁAM WAS DO ZAPOZNANIA SIĘ Z TRUPAMI W SZAFIE RODZINY KRÓLEWSKIEJ?

    11 komentarze :

    1. Nie wiem czemu, ale lubię sobie od czasu do czasu przeczytać taką książkę ;) chyba trochę jestem fanką skandali, afer i ukrytej prawdy:D

      OdpowiedzUsuń
    2. Może kiedyś po nią sięgnę, tak dla potwierdzenia wyrobionej już opinii. :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Wiele ciekawych historii kryje ta książka, wiele o których nie wspomniałam, a zdecydowanie szokują i dziwią jak na to, że dotyczą takich osobistości :P

        Usuń
    3. Rodzina królewska... hmmm... chyba nie dla mnie... Wolę fikcję niż wydarzenia faktyczne :d Cudowne zdjęcia i ciekawa recenzja! Pabottyro.blogspot.com :D

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. A ja chyba jednak bardziej lubię prawdziwe historie, chociaż w sumie to zależy od tematu jaki porusza książka ... :)

        Usuń
    4. Chyba kiedyś po nią sięgnę. Na razie jednak czeka na mnie wiele ciekawszych książek.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Ciekawych mówisz, zależy co kogo ciekawi, mnie się bardzo podobała:)

        Usuń
    5. Ta książka musi być bardzo ciekawa, Twój artykuł bardzo zachęca do takiej lektury :) Jestem ciekawa tego wszystkiego co opisałaś, bo o rodzinie królewskiej miałam wyobrażenia podobne do Twoich :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Jeśli zdecydujesz się ją przeczytać, nie już nie będzie takie samo :D nie no, na prawdę szokujący i porywający obraz sekretnego życia na królewskim dworze robi wrażenie

        Usuń
    6. Bardzo lubię książki poruszające takie tajemnice z życia znanych ludzi, także jak najbardziej czuje się zachęcona do czytania:)

      OdpowiedzUsuń

     

    Etykiety

    RECENZJE (166) URODA (157) kosmetyki (150) KUCHNIA (79) DIY (75) KREATYWNIE (74) PRZEPIS (73) NOWOŚCI (63) koreańskie kosmetyki (39) deser (34)

    Prawa autorskie

    Nie zgadzam się na kopiowanie grafik, zdjęć i tekstów oraz publikowanie ich w formie elektronicznej lub drukowanej bez mojej wiedzy i zgody (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

    klub ekspertek

    Google+ Badge

    FACEBOOK

    MÓJ INSTAGRAM