• Instagram
  • wszystko co kreatywne!

    Strony

    CO WARTO PRZYWIEŹĆ Z MEKSYKU?


    Uwaga! Wróciłam... tak, wiem... sama nie mogę w to uwierzyć, że czas tak szybko minął. Szok termiczny zaliczony... jakieś 33 stopnie C różnicy! Jeeeejjjjjj... tam słońce grzejąco-prażące, tu zimno, mokro, ciemno... Już na lotnisku w Amsterdamie prawie zamarzłam... brrrr...
    Ale wspomnienia wspaniałego urlopu są nadal żywe... w sumie to nadal jak się budzę to nie mogę wyjść z podziwu, że jestem już w swoim łóżku:D Ale ale, oto pamiątki, które tym razem przywiozłam... takie kolorowe. Jak jesteście ciekawi co poprzednim razem wpadło w moje ręce to zapraszam tutaj (klik). A dalej zapraszam na opowieść o tegorocznych skarbach.
    Na początek dobra rada: jadąc do Meksyku lub innego hiszpańskojęzycznego państwa w obu Amerykach warto znać kilka podstawowych słów, liczebniki i podstawowe pytania. Przy zakupach oczywiście przywitanie 'Hola!' lub '¡buenos días' pytanie 'ile to kosztuje?' cuánto cuesta? wypowiadane z odpowiednią intonacją godną rdzennego mieszkańca i uśmiechem na twarzy, liczebniki 100 - cien, 10 - diez, 50 - cincuenta, 1000 - mil ... itd. i od razu cena topnieje:)
    MEKSYK
    WAŻNE, ABY WSPIERAĆ LOKALNYCH TWÓRCÓW:)
    Zawsze wychodzę z założenia, że z podróży warto przywozić 'pamiątki' po pierwsze praktyczne, po drugie charakterystyczne wyłącznie dla miejsca, które odwiedzamy. Przywożenie z Meksyku po prostu kolorowego (czarnego z brokatowymi nićmi w kolorze meksykańskiej flagi: zielony, srebrny i czerwony) sombrero z napisem 'Viva Mexico' ma się dokładnie tak, jak kupowanie ciupag z napisem 'Ustka' nad morzem. Ściema. Absurd, bo to gadżet przygotowany typowo pod turystów. Każdy stan/region ma zupełnie unikatowe rzeczy do zaproponowania, rozmaite, cudowne rękodzieło. Ja poruszam się mniej więcej po tym samym terenie, stanach Morelos i Mexico D.F, ale mnogość wyjątkowych perełek lokalnych rzemieślników jest nieskończona. Jasne, jak wszędzie na świecie, także i tu, pełno jest 'chińszczyzny', ale kontrast między jakością jest tak rażący, że nawet niewprawione oko wychwyci różnicę. Ważne jest też aby:
    * nie jechać na wakacje z wypchaną do granic możliwości walizką, ponieważ przywiezienie jakichkolwiek pamiątek będzie się wiązało z koniecznością wyrzucenia kilku swoich rzeczy, a to musi być bardzo trudne
    * wszystko przyjąć na klatę, przeliczyć, przeanalizować i targować się, przecież nikt się nie obrazi, a niejednokrotnie wyjątkowo się to opłaci
    A W CO WARTO 'ZAINWESTOWAĆ' I ILE TO TAK NA PRADĘ KOSZTUJE?
     Uwielbiam przywozić rodzinie prezenty z podróży. Sprawia mi to ogromną radość. Stosunek złotego do pesos to 1 do 4,5, jednak to nie znaczy, że Meksyk jest krajem znacznie tańszym niż Polska. To nieco złudne wrażenie. Wspaniale i zupełnie egzotyczne dla nas, Europejczyków, atrakcje są zdecydowanie warte swojej ceny. Na co zatem się skusić?
    MEKSYK
    SŁODYCZE 
    cena: 10 - 80 pesos tradycyjne przysmaki, czyli jakieś 2.30 - 18 zł
    Czyli to, co łasuchy lubią najbardziej. A w rodzinie same łasuchy, z tym że jedne jawne, a drugie się kamuflują:) Uwielbiam nietypowe słodycze, wzbogacam swoje doznania smakowe ilekroć wyjeżdżam w tropikalne rejony świata. Szukam niesamowitych połączeń, takich, jakich jeszcze nie miałam okazji próbować. Bardzo dużo różnych słodyczy robionych w domu można kupić wprost od lokalnych wytwórców i ja chętnie kupuję i próbuję tak bezpośrednio z zaufaniem, ale do domu staram się zawsze przywieźć takie opakowane w folijkę, z nr partii i datą ważności, z pewnego źródła, na 100% wyprodukowane w odpowiednich warunkach higienicznych. Kiedy widzę dzieci z ciekawością otwierające przywiezione słodycze, dostrzegam ich wahanie podczas dokładnego oglądania śmiesznych kształtów i badania zapachów, kiedy ostrożnie wbijają zęby w galaretkę z tamaryndu obtoczoną w chilli.Wtedy na ich twarzach maluje się zaskoczenie, potem ciekawość, wreszcie grymas wywołany kwaśno-słonym, intensywnym smakiem, tak różnym od znanych im cukierków i czekolad, że nie mogę powstrzymać uśmiechu. Tradycyjne meksykańskie słodycze nie koniecznie są słodkie, ale na pewno egzotycznie inne. Pianki z prawdziwej kawy, mordoklejki z mleka kokosowego o smaku jajecznym, wafelki ze skondensowanym słodkim mlekiem kozim czy czekolada w proszku o zupełnie nietypowym smaku orzecha kakaowca. Nieporównywalne i zupełnie inne.
     MEKSYK
    PRZYPRAWY
    cena: od 35 pesos za 250 g, czyli jakieś  8 zł
    W tym roku postawiłam na chilli, które ma moc, naturalnie suszone na meksykańskim słońcu i podobnie jak kwiaty hibiskusa, idealne do przygotowania aqua de Jamaica, kupione na lokalnym targu. Nieco wyjątkowego klimatu w kapryśnej polskiej pogodzie. Szukałam tez wanilii na wagę, ale ku mej rozpaczy nie znalazłam. W przywiezionych skarbach nie mogło oczywiście zabraknąć też Tequili, ale nie takiej udawanej jak Olmeca czy Sierra, tylko prawdziwej, z kopyta, 100% puro de agave ... najprawdziwszej z możliwych:) 1/2 kieliszka i wszystko widać inaczej.
    MEKSYK
     UBRANIA
    cena: mniej więcej od 120 pesos za haftowaną bluzkę do 300 pesos za haftowaną sukienkę i wzwyż czyli około 26 - 70 zł
    Kocham modę, ale z pasją doceniam lokalny folk. Meksykańskie, regionalne stroje są tak piękne, kolorowe, niepowtarzalne. W zeszłym roku kupiłam sobie haftowane sukienki, raczej współczesne, w tym roku postanowiła postawić wszystko na jakość i niepowtarzalność i zakupiłam w Tepoztlan ręcznie tkany, szyty i haftowany strój  Indian Nahuatl. Składa się z trzech elementów: bluzki, która jest wyłącznie w jednym rozmiarze - dużym - spódnicy tunelu (szeroki na 1,5 m - różne sposoby jej układania w fałdy i kontrafałdy ) oraz ozdobnego pasa. Całość tworzy spójny, niepowtarzalny strój. Jest piękny. Dziewczynkom, siostrze i mamie kupiłam sukienki, a także cudowną spódnicę szytą z pełnego koła oraz niezwykłą bluzkę z niepowtarzalnym haftem z orłem, symbolem Meksyku. Chłopcom kupiłam dość neutralne w stylu koszule z krótkim rękawem, żeby nie było zbyt dużego obciachu, no wiecie jak to mali modele:)
     MEKSYK
    BIŻUTERIA
    cena: od 100 pesos (cena wyjściowa 180, ale trzeba się potargować) do 280 pesos za bardziej  żmudną w pracy sztukę i wzwyż, czyli 23 - 62 zł
    Każda kobieta kocha biżuterię. Sam fakt strojenia się sprawia mi osobiście wielką radość. Niepowtarzalne wzory i intensywne kolory kuszą precyzyjnością i jakością oraz cieszą oko. Do zakupu biżuterii upodobałam sobie zwłaszcza jedno miejsce, gdzie Indianki z gór schodzą do miasta i siedząc na ręcznie tkanych matach tworzą takie cuda na miejscu, przeplatając koraliki z taka zręcznością, że aż trudno nadążyć wzrokiem za ich zwinnymi palcami. Wracałam tam kilkukrotnie, bo oczywiście nie kupiłam wszystkiego na raz:)
      
    INNE ŚLICZNOŚCI
    * Dość nietypowa łyżka i deska do krojenia z 'wbudowaną' miseczką, niezwykle pomysłowa rzecz. Wykonana z drewna z serca drzewa jest niesamowicie ciężka, bardzo stabilna i urocza.
    * Nie byłabym sobą, gdybym nie kupiła sobie jakiegoś kosmetyku. Ponieważ poszukiwania kosmetycznych, lokalnych/meksykańskich marek spełzły na niczym, przynajmniej ja nie znalazłam, wyjątkowo się ucieszyłam, kiedy na targu w Tepoztlan wystawiły się lokalne manufaktury naturalnych kosmetyków. Oczywiście najpierw analiza składu, który był wręcz cudowny, wtedy wybór padł na czekoladowy peeling do twarzy:) Mmmmm....pycha..... rozpoczynam z nim przygodę
    * Dla Dziubeczka kupiłam też klasyczną maskotkę do tulenia, podobno meksykańskie dzieci (a wiem to z pewnego źródła) uwielbiają przytulać się do węży :) oczywiście tych wypchanych .... yyyy... tzn. przytulanek:) Nom... już lepiej, ach i jeszcze na końcu ma dwa dzwoneczki, aby nikt nie miał wątpliwości, że jest  to grzechotnik... słodkie... Tia ;D Szyte przez Panią w sklepie, bez ściemy.
    * Ta dziwnie wyglądająca głowa to magnes na lodówkę do kolekcji mojej bratanicy, ot tradycyjne przebranie na jedno z lokalnych świąt Tepoztlan.
     ;0
    DUTY FREE :)
    Na zdjęciu zbiorczym widać też w tle opakowanie mini Nutelli, idealne do wszystkich pysznych prezentów D.I.Y., które ku mej radości zakupiłam w strefie bezcłowej w Amsterdamie w drodze do Meksyku. Ale uwaga, do znalezienia w lodówce, z niewiadomej przyczyny. Natomiast w drugą stronę skusiłam się  na tradycyjne wafle Stroopowafels Original w ilości hurtowej 4 opakowania + 2 gratis. Przepyszne!
    Tyle! Dużo czy mało, kwestia gustu. Dla mnie w sam raz. Wszyscy byli bardzo zadowoleni, przymierzyli, zrobili pokaz mody, skosztowali wspaniałych przysmaków... sprawiło mi to dużo radości:)
    A CZY WY PRZYWOZICIE Z PODRÓŻY JAKIEŚ 'PAMIĄTKI'? A MOŻE NIE UZNAJECIE TAKICH ZWYCZAJÓW? JAK WAM SIĘ PODOBAJĄ MOJE SKARBY?

    29 komentarze :

    1. Zazdroszczę Ci tego wyjazdu i ciepełka! U nas z tą pogodą dramat! Masakra jakaś.
      Świetne rzeczy przywiozłaś z Wielkiego Świata ;) wszystko oryginalne i niebanalne!
      uwielbiam z podróży przywozić pamiątki :]

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. :) dzisiaj wybierając się do pracy nawet nie wiedziałam ile warstw ubrań powinnam na siebie włożyć, żeby nie zmarznąć;) abstrakcyjny dylemat. Z rzeczywistości +33stC do ledwo +3stC w 15h

        Usuń
    2. Kocham podróżować i zawsze z podróży przywożę pełno pamiątek, gdzie już nie mam ich układać hahaha. Marzy mi się Meksyk, zazdroszczę! Śliczne pamiątki :)

      Pozdrawiam
      dandiess.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. ;) czyli stawiasz raczej na pamiątki stojące na półce? No właśnie ja zupełnie przeciwnie. Uwielbiam chodzić w tych kolorowych sukienkach na spacery po Krakowie albo do pracy, w końcu lato mamy też bardzo gorące:D

        Usuń
    3. Zazdroszczę Ci tej podróży no i rzeczy, które ze sobą przywiozłaś.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Pozostaje zaplanować swoja podróż w tamte rejony. Kolejne lato już za 9 miesięcy:)

        Usuń
    4. Ale kolorowo :) Myślę że jednak wspomnienia będą najcenniejszą pamiątką :P

      OdpowiedzUsuń
    5. Już jak napisałaś, że różnica wyniosła 33 stopnie, to zrobiło mi się zimno ;). To co przywiozłaś wygląda naprawdę imponująco. Kiedy wróciłam z Grecji, również przywiozłam przyprawy, bo nie ma to jak przywieźć coś co nie dość, że jest praktyczne, to i przypomina mile spędzony czas ;).

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Oj tak... z Grecji to oliwa, oliwki, rakija, przyprawy i feta:)Odrobina wakacji w domu: te smaki i te wspomnienia:)

        Usuń
    6. przywiozłaś bardzo ciekawe pamiątki :) zazdroszczę wyjazdu w tak wspaniałe miejsce. Dla mnie byłby to raj na ziemi- kawa i chilli :D
      pozdrawiam

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. zamiast kawy czekolada i mamy pełną zgodność ;D Oj było rajsko, palmy... słońce... basen i tequila...

        Usuń
    7. Zazdroszczę :) że miałaś okazję tam być <3
      musi minąć kilka dni zanim się przystosujesz do tej szarówki :P ja sama z pamiątek i ogółem zakupów najbardziej poszłabym w kosmetyki i w jakieś ich przysmaki :) i coś takiego ich regionalnego z ozdób :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Już drugi raz:) właśnie za pierwszym razem w zeszłym roku przywiozłam takie lokalne specjały, słodki likier czy ręcznie malowaną, ceramiczną misę i miniaturkę Cuexcomate... Link do posta na początku tego wpisu. Tym jednak razem postanowiłam nieco zaszaleć:)

        Usuń
    8. Chciałabym w ogóle móc się wybrać do Meksyku, żeby myśleć o tym, co z niego przywieźć :) Świetna sprawa! Zazdroszczę wyjazdu niesamowicie, ale fantów także. Jeżeli będę się wybierać do A. Środkowej, na pewno skorzystam z Twoich rad! :)

      OdpowiedzUsuń
    9. Nie chciałbym wyjść na gramatycznego nazistę (którym skądinąd jestem), ale do tytułu wkradł się mały, acz paskudny błąd :D co nie zmienia faktu, że wpis bardzo ciekawy i czyta się go przyjemnie :) Pozdrawiam

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Masz rację, przyjmuję z pokorą, aczkolwiek będę musiała teraz zaktualizować swój komentarz u jasonhunt.pl na 1/20 :D

        Usuń
    10. Piękne sukienki. I takie tanie!

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. :) jedna z nich szyta na moich oczach, czerwona spódnica. Wspaniała sprawa:)

        Usuń
    11. Super, Meksyk marzy mi się od dawna! Miałam okazję spróbować słodyczy z dodatkiem chilli. Ciekawy smak, coś totalnie innego. :)

      OdpowiedzUsuń
    12. To musial byc Z oskonaly wyjazd! Przyprawy i bizuteria:))

      OdpowiedzUsuń
    13. Toż to pół Meksyku ze sobą przywiozłaś :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. No jakoś nie mogłam się powstrzymać:D Takie piękne rzeczy, które jeszcze są w miarę tanie. Kto wie jak długo jeszcze:)

        Usuń
    14. Podejrzewam, że ja zostawiłabym na miejscu wszystko jak leci i wróciła do Polski z walizką, wypchaną słodyczami! ��

      OdpowiedzUsuń
    15. A możesz proszę powiedzieć, gdzie dokładnie można kupic takie cuda? Podejrzewam że w różnych częściach może byc różny asortyment.My bedziemy w samym Cancum:)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Oj, nie byłam w Cancun, to taki amerykański kurort, razem z Playa del Carmen :) piękny i gorrrrący, będąc tam trzeba zobaczyć Chichen Itza :) ja swoje cuda przywiozłam z mniej turystycznych miejsc stanu Morelos i Mexico D.F. : Cuarnavaca, Ticuman oraz Tepoztlan. Ale tam na pewno też będą fajne rzeczy, na pewno meksykanska ceramika :) tylko dobrze się rozgladaj :D

        Usuń

     

    Etykiety

    RECENZJE (166) URODA (157) kosmetyki (150) KUCHNIA (79) DIY (75) KREATYWNIE (74) PRZEPIS (73) NOWOŚCI (63) koreańskie kosmetyki (39) deser (34)

    Prawa autorskie

    Nie zgadzam się na kopiowanie grafik, zdjęć i tekstów oraz publikowanie ich w formie elektronicznej lub drukowanej bez mojej wiedzy i zgody (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

    klub ekspertek

    Google+ Badge

    FACEBOOK

    MÓJ INSTAGRAM