• Instagram
  • wszystko co kreatywne!

    Strony

    ODŻYWCZA PIANA DO TWARZY, CZYLI PORE BUBBLE CLEANSING MASK SKIN 79


    Oj, widzę, ze maseczka powoli podbija polską blogosferę, dlatego nie ma co trzymać tej recenzji w wersjach roboczych - pora, aby ujrzała światło dzienne. Całkiem niedawno miałam przyjemność doświadczyć bąbelkowej przyjemności pochodzącej z maseczki IT'S SKIN więcej TUTAJ (KLIK), dlatego jestem pewna, że nie unikniemy porównań między nią, a:
    PORE BUBBLE CLEANSING MASK
    BLACK MASK. PORE CLEANING AND & SKIN PURIFYING
    SKIN 79
    cena: ok. 16 zł za 1 szt.
    którą zakupiłam, zachęcona działaniem właśnie tej poprzedniej. Czy spełniła oczekiwania? Czy okazała się być lepsza niż ta od It's Skin?

    Oczywiście jak w przypadku i innych maseczek, podstawą do wykonania zabiegu prawidłowo - co w konsekwencji spotęguje efekt działania -  jest przygotowanie skóry w najlepszy możliwy sposób. Przede wszystkim peeling, ponieważ pozwoli nam na pozbycie się martwego naskórka, którego obecność uniemożliwiłaby w dużym stopniu oczyszczenie porów, czyli głównego celu. Jeszcze tylko woda różana na wacik, delikatne przetarcie skóry i gotowe! Możemy zaczynać.
    INSTRUKCJA OBSŁUGI:
    Na początku należy przeczytać informację przyklejoną na opakowaniu, aby niczego nie pominąć. Okazuje się, że każda 'bubble mask' ma swoje indywidualne wymagania i prawa, którymi się rządzi. W tym przypadku należy 'wymiziać' maskę przed otworzeniem opakowania, a to po to, żeby aktywować proces produkcji głównych bohaterów zabiegu, czyli bąbelków. Niezwykle ważny krok, aktywowanie mocy:)
     MOJE WRAŻENIA:
    Ta maseczka potwierdziła tylko moją sympatię do tego typu wynalazków. Można się z tego smiać, a można w to odrobinę uwierzyć, dać szansę i wtedy wydarzy się magia. Jest to niewątpliwie bardzo oryginalny i nieprzyzwoicie przyjemny produkt:) Co tak bardzo mnie urzekło? To aż czuć, jak namnażają się bąbelki! Są zdecydowanie bardziej trwałe niż te u It's Skin, ponieważ nie pękają tuż po kontakcie ze skórą, a raczej chętnie się dzielą i podnoszą powierzchnię płata tak, że tworzy się istna pienista kołderka. Tu wyraźnie czuć proces twórczy, u It's Skin najfajniejsze było pękanie. Sama nie wiem co było fajniejsze:D Skin 79 postawiło na multum białej piany, ktora opanowuje także zewnętrzną część maseczki, obficie bieląc czarny płat przez całe 15 minut. Proces ani na chwilę nie ustaje, nawet po ściągnięciu maseczki z twarzy. Nie jestem pewna skuteczności tego otwierana i czyszczenia porów, ale fakt faktem po całym rytuale skóra jest mega gładka, nawilżona i taka jędrna, jakby naciągnęła nieco wody wprost do komórek skóry. Jeszcze przez jakiś czas bąbelki utrzymują się na twarzy, ja dałam im jeszcze kilka minut, aby podziałały w okolicy nosa, gdzie problem zatkanych porów jest największy. Następnie resztki piany zmyłam ciepłą wodą. I jak? Tak, widać działanie od razu, a to przecież najważniejsze. Moja sucha skóra lubi takie gadżety, lubi czuć to nawilżenie, a i oczyszczaniem nie pogardzi. Czy pory są czyste jak łza i zwęziły się do granic możliwości? No nie do końca, ale widać różnicę przed i po, a to już bardzo dużo. Na pewno nie jest to moja ostatnia styczność z tą maseczką, bo uważam, że nawet jeśli nie ma wielkiego WOW, to warto o niej od czasu do czasu sobie przypomnieć. Regularne stosowanie takich produktów na pewno pozwala utrzymać skórę czystą, pomagając jej w regeneracji i odzyskaniu naturalnego, zdrowego blasku.
    MOJA OCENA: 5/5 POLECAM!
    INFORMACJE OD PRODUCENTA:
    Pierwsza maseczka w płacie zapewniająca efekt masażu jednocześnie.
    Maska, dzięki drobnym pęcherzykom powietrza, wnika głęboko w pory, dokładnie je oczyszczając.
    Ekstrakt z jeżówki pobudza wytwarzanie nowych włókien kolagenowych i silnie regeneruje.
    Proteiny mleka nawilżają i wygładzają skórę.
    Wąkrota azjatycka wykazuje działanie przeciwzapalne, poprawia gęstość i elastyczność skóry.
    Twarz staje się silnie nawilżona i wyraźnie rozjaśniona.
    SKŁAD:
    Water, Glycerin, Sodium Cocoyl Apple Amino Acids, Cocamidopropyl Betaine, Dipropylene Glycol, Disiloxane, Methyl Perfluorobutyl Ether, Methyl Perfluoroisobutyl Ether, Hydroxyethylcellulose, Phenoxyethanol,Sodium Chloride, Ethylhexylglycerin, Disodium EDTA, Fragrance, Butylene Glycol, Ethyl Hexanediol,Echinacea Angustifolia Extract, Mentha Piperita (Peppermint) Leaf Extract, Milk Protein Extract, 1 2-Hexanediol, Centella Asiatica Extract, Gaultheria Procumbens (Wintergreen) Leaf Extract,Camellia Sinensis Leaf Extract, Houttuynia Cordata Extract

    27 komentarze :

    1. Wygląda świetnie. Pierwszy raz słyszę o czymś takim, ale już mam ochotę poczuć te bąbelki :) Zastanawiam się, czy do cery trądzikowej się nada? Bo moja twarz zrobiła się ostatnio tak kapryśna, że czasem boję się nakładać na nią nowości..

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Jeśli masz zaognione zmiany skórne, otwarte rany lub aktywne niedoskonałości to raczej Ci jej nie polecam. Na wszystkich koreańskich maseczkach jest ostrzeżenie, aby nie stosować w przypadku uszkodzenia skóry, a myślę, że oni nie są zbyt przewrażliwieni:)

        Usuń
    2. A czy do skory wrażliwej bedzie ok?

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Zależy co powoduje podrażnienia? czy każdy nowy kosmetyk? czy może jakiś rodzaj chemii? generalnie koreańskie maseczki nie grzeszą czystością składu, ale też szkodliwa chemia zdarza się rzadko. Maseczka w moim odczuciu była na prawdę delikatna:)

        Usuń
    3. Muszę koniecznie wypróbować, gdzie taką znajdę?

      OdpowiedzUsuń
    4. W sklepie on-line skin 79 polska, w mini shop albo stacjonarnie np. W Pigmencie W Krakowie :)

      OdpowiedzUsuń
    5. Kusi mnie ta maska, rzeczywiście świetnie to wszystko wygląda :)

      OdpowiedzUsuń
    6. Mam zamiar ją przetestować :) ale obecnie testuję inną maseczkę skin79 o której niebawem będzie wpis :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. I ja mam w kolejce jedną nowość, i kilka też za sobą, jednak nie zachwyciły mnie na tyle, aby poświęcić im jakikolwiek wpis. Używam masek na płachcie minimum 1 w tygodniu, więc trochę ich jest, ale przyznajmy szczerze, jak pewnie wiesz, trafić na perełkę jest na prawdę trudno:)

        Usuń
    7. To dla mnie nowość, ale brzmi świetnie. Dopisuję do listy "do przetestowania". Tym bardziej, że o samej firmie czytałam ostatnio sporo dobrego:)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Skin 79 w tym roku zrobiło wiele, aby Polki o ich kosmetykach usłyszały i je pokochały... I to się udało

        Usuń
    8. O super, uwielbiam takie maseczki :) I ogólnie wszystkiego rodzaju maseczki, ale też borykam się z niewielkim trądzikiem, chodź myślę, że by nie zaszkodziła :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Jeśli zdecydujesz się na nią daj znać jak się spisała:) jestem bardzo ciekawa jak 'współpracuje' z różnymi typami cer :D

        Usuń
    9. nie znam, nie próbowałam, ale kocham maski w płacie! no i te bąbelki <3

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Kosmiczne uczucie:) piany just bardzo dużo, ale jest na tyle zwarta, że nie spływa. Technologia nie z tej Ziemi!

        Usuń
    10. Wow! Ale świetna ! Nie widzialam jeszcze takiej maseczki :D Totalny HIT! Musze jej koniecznie poszukac i sama wyprobowac : D

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. A ile przy tym zabawy:) wygląda się jaz zaśnieżone Yeti i można domowników straszyć... na mnie mój kot zafuczał, bo mu 'bu' z maseczką na twarzy zrobiłam:D No nie mogłam się powstrzymać.

        Usuń
    11. śmieszne są te bąbelki:) ale jak kilka lat temu spróbowałam pierwszy raz nie mogłam wytrzymać łaskotania na twarzy i musiałam zmyć ;D

      OdpowiedzUsuń
    12. :D a mnie to uczucie relaksuje, sprawia mi przyjemność:)

      OdpowiedzUsuń
    13. Absolutnie uwielbiam takie fikuśne maseczki. Efekt bąbelków musi być kapitalny :D
      Jako że piszesz w tematyce mi bliskiej a ja szukam nowych blogów do listy czytelniczej- obserwuję. Pozdrawiam. :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Cieszę się, że blog Cię zainteresował :)

        Usuń
    14. CZekałam na dobrą recenzję tego kosmetyku przed zakupem. Nie byłam pewna czy to naprawdę działa:). Dziękuję za to:)

      Pozdrawiam,

      Beata
      Happy Betty

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Cieszę się, że post się przydał. Zapraszam do częstszych odwiedzin:)

        Usuń
    15. Strasznie fajnie wygląda ta maseczka! <3 Ja podobnie jak Ty lubię eksperymentować z nowymi "wynalazkami" kosmetycznymi, wiec może i ja się na nią skuszę! :D

      OdpowiedzUsuń

     

    Etykiety

    RECENZJE (171) URODA (164) kosmetyki (157) KUCHNIA (79) DIY (76) KREATYWNIE (74) PRZEPIS (74) NOWOŚCI (63) koreańskie kosmetyki (43) deser (34)

    Prawa autorskie

    Nie zgadzam się na kopiowanie grafik, zdjęć i tekstów oraz publikowanie ich w formie elektronicznej lub drukowanej bez mojej wiedzy i zgody (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

    klub ekspertek

    Google+ Badge

    FACEBOOK

    MÓJ INSTAGRAM