• Instagram
  • wszystko co kreatywne!

    Strony

    ŚLUZ ŚLIMAKA W KOSMETYKACH Z SERII PRESTIGE D'ESCARGOT IT'S SKIN


    Obiecałam, obiecałam, więc oto jest, recenzja
    PRESTIGE D'ESCARGOT SPECIAL TRAVEL KIT
    IT'S SKIN
    zestawu, który otrzymałam w konsekwencji zabawnego zbiegu okoliczności, o czym więcej TUTAJ (KLIK)
    Musze powiedzieć, że próba, której zostały poddane kosmetyki z serii D'Escargot na pewno nie należała do łatwych. Było ciężko, ekstremalnie gorąco.... pod parzącym słońcem Meksyku. Tu, w tych niezwykle ciężkich dla suchej skóry warunkach, 4-elementowa (tak na prawdę 5 elementów, ale jeden wypadł z testowania - dlaczego?), kompleksowa pielęgnacja mogła się wykazać. Czy 'ślimak' dał radę? Czy polecam tą serię? Zapraszam dalej.

    Wielką siłą całej serii jest jej różnorodność w pewnym aspekcie. Kosmetyki It's Skin to kwintesencja idei K-beauty, czyli koreańskiego rytuału piękna. Na czym to polega? Wyciągając z całej, rozległej filozofii azjatyckiego dbania o piękno i młodość skóry tylko to, co potrzebuję do objaśnienia skuteczności działania całej linii D'Escargot, skupię się na konsystencji. Zasada K-beauty polega na aplikowaniu na skórę kosmetyków o różnych konsystencjach, w kolejności od rzadkiej do gęstej. Czyli tak, aby skóra wchłonęła jak najwięcej dobroczynnych składników zaserwowanych w produktach od najbardziej płynnej (w całości absorbowanej) do gęstej i bogatej formuły (która tworzy na skórze cienką wartstwę nawilżenia w postaci filmu).
    ETAP 1: OCZYSZCZANIE
    Preastige Foam D'Escargot 20 ml - nie jest tajemnicą, że prawidłowe oczyszczenie skóry jest wstępem do jej prawidłowej pielęgnacji, ponieważ czysta i pozbawiona suchego naskórka przyjmie więcej aktywnych substancji pochodzących z aplikowanych na skórę kosmetyków. 
    Gęsta, połyskująca perłową bielą pasta, która po kontakcie z wodą i roztarciu w dłoni świetnie się pieni, a przy delikatnym masażu bardzo skrupulatnie usuwa wszelkie zanieczyszczenia z makijażu (nie może mieć kontaktu z oczami - nie służy do demakijażu oczu). Ma bardzo delikatny i przyjemny zapach, jest wydajna, nie podrażnia oraz nie wysusza skóry.
    ETAP 2: NAWILŻANIE
    Prestige Toner D'Escargot 11 ml - czyli esencja/emulsja to najbardziej płynny punkt pielęgnacji, dlatego nakładana jest jako pierwsza. Błyskawicznie się wchłania, jest niczym płynny żel czy krem wodny, przezroczysta i niemal bezwonna, niezwykle wydajna, pozostawia skórę z niedosytem nawilżenia, co idealnie przygotowuje ją na kolejna warstwę:
    Prestige Lotion D'Escargot 11 ml - czyli serum nawilżające. Nieco gęstsze niż emulsja. Ma konsystencję bardziej jak mleczko, lecz nadal płynną. Wchłania się szybko, lecz już nie tak błyskawicznie jak emulsja, potrzebuje kilku sekund. Jest równie wydajna i aksamitna w dotyku. Po aplikacji skóra przechodzi w 'stan naturalny', tzn. nie łaknie, ale też nie czuć tej gładkości i nawilżenia.
    Prestige Cream D'Escargot 10 ml - wszystko to się dopełnia ostatnim etapem, czyli nałożeniem cienkiej warstwy bogatego w formule kremu nawilżającego. Produkt ma gęstą konsystencję, ale nie oznacza to że jest tłusty. Wchłania się nieco dłużej niż poprzednio wspomniane etapy, ale to tylko gwarantuje maksymalny stopień nawilżenia. Po odczekaniu dosłownie minuty skóra jest idealnie przygotowana na przyjęcie filtra lub kramu BB z filtrem.
    ETAP 3: MAKIJAŻ
    I tu już niestety nie powiem Wam, jak się sprawuje krem BB z serii D'Escargot, ponieważ niestety jest on dla mnie za ciemny. Buuuuu...... No niestety! Nie dane mi jest przekonać się o jego właściwościach pielęgnacyjnych w kontekście całej linii D'Escargot. Myślę, że wyglądałabym dziwnie, dlatego wolę nie ryzykować:D
    Na zdjęciu zestawiłam It's Skin z moim obecnym kremem BB HOLIKA HOLIKA, który idealnie wpisuje się w koloryt mojej cery, i jako jedyny ever nie wymaga użycia pudru transparentnego do zmatowienia - ale o tym kiedy indziej. Nie planuję się też opalać, co przecież nawet w Meksyku się nie udało, dlatego oddałam go w dobre ręce.
    PODSUMOWANIE:
    Było mi niezwykle miło doświadczyć działania całej serii 'ślimaczkowej' na moją zeschniętą skórę. Uwielbiam 'ślimaki'! Od kilku lat jestem wielką zwolenniczką pielęgnacji k-beauty, ale przeważnie nie ograniczam się do produktów z jednaj firmy, a raczej szukam tych, najlepszych best-ever. Tutaj miałam tą wyjątkową przyjemność doświadczyć, jak sprawują się produkty z jednej linii. Od 'ślimaka' wymagałam bardzo wiele i powiem szczerze, że częściowo jestem zadowolona, a częściowo nie. Dlaczego?
    * NA TAK - IDEALNY NA LATO - seria wyjątkowo dobrze sprawdziła się w gorącym klimacie. Nie obciąża skóry, co jest idealne przy wyższych temperaturach. Nadmierna ilość składników działających powierzchniowo powoduje konflikt pocącej się skóry z makijażem, a tutaj wszystko świetnie się tolerowało. Lekko, delikatnie i wyjątkowo przyjemnie. Szybka regeneracja drobnych niedoskonałości skóry i uregulowanie wcześniejszych problemów (wielki sukces). Redukcja widoczności drobnych zmarszczek przez poprawa jędrności skóry. Cera podczas 'kuracji' jest gładka, jakby nieustannie świeża. Zestaw wystarczył na 4 tygodnie regularnego stosowania w częstotliwości 2 x dziennie - IDEALNY ABY WYPRÓBOWAĆ SERIĘ przed podjęciem decyzji o zakupie pełnowymiarowych produktów..
    * NA NIE - 'NIE' DLA ZIMNA - niestety po powrocie zastałam już diametralnie inną pogodę, zimno, wilgotno, rankiem mroźno. Ponieważ krem, czyli ostatnia warstwa jest delikatny, niestety nie radzi sobie w takich warunkach. Nie jest tłusty, więc przy niższych temperaturach najzwyczajniej w świecie nie daje wystarczającej ochrony przed zimnem. Po prostu bardzo sucha skóra, taka jak moja, od jesieni do wiosny potrzebuje czegoś bardziej treściwego. Myślę, że skóra normalna i tłusta nie mają takich problemów:) a już na pewno w znaczniej mniejszym stopniu.
    Podsumowując, jestem wielką zwolenniczką 'ślimaczkowych' i generalnie koreańskich kosmetyków. Ich największą zaletą, jest to, że działają! W zależności o dedykowanego przez kosmetyk działania widocznie nawilżają, redukują zmarszczki, wygładzają i ujędrniają . Siłą kosmetyków D'Escargot jest ich skład, czyli moc zawartych składników: mucyny ze śluzu ślimaka, która ma tak rozległe i wielorakie działanie, że aż trudno uwierzyć, że nie jest bardziej powszechna w użyciu (stymuluje odnowę komórkową skóry oraz wzmacnia jej strukturę, przyspiesza syntezę kolagenu i elastyny, dzięki czemu skóra jest znakomicie zregenerowana), czy Epidermal Growth Factor - czynnik wzrostu komórkowego (przyśpiesza metabolizm komórkowy oraz produkcję nowych komórek, ale również aktywizuje syntezę kwasu hialuronowego oraz glikoprotein).
    POLECAM! MOJA OCENA: 5/5

    16 komentarze :

    1. Wiele dobrego słyszałam o kosmetykach zawierających śluz ślimaka. Zastanawiam się, czy mógłby się przyczynić do spłycenia drobnych blizn potrądzikowych na twarzy, skoro działa również korzystnie np. na zmarszczki?

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. I ja miałam takie bardziej przebarwienia niż blizny, ale stosując kosmetyki koreańskie wszystkie znikły. Ciężko powiedzieć w wyniku stosowania którego konkretnego to nastąpiło, natomiast na pewno krem ze śluzem ślimaka (a kilka ich stosowałam) wyjątkowo dobrze łagodzi świeże niedoskonałości i sprzyja regeneracji skóry, wspomagając ją w naprawie bez blizn.

        Usuń
    2. W tv o tym jakis czas temu słyszałam, ale nie przypuszczałam, że faktycznie kosmetyki z tym sluzem, działają.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Na pewno działają naprawczo i przyspieszają regenerację skóry. Natomiast przez intensywne nawilżenie suchej skóry, poprawienie jej jędrności, powoduje redukcję istniejących już zmarszczek:) Chociaż nie wszystkie kremy z mucyną są świetne dla każdego typu cery. Wychwalany pod niebiosa All Rapair Snail Cream od Mizon u mnie zupełnie się nie sprawdził, nie dawał wystarczającego stopnia nawilżenia skóry i powodował uczucie ściągnięcia.

        Usuń
    3. miałam kupować jakiś produkt ze śluzem ślimaka na targach LNE ale akurat była dość spora kolejka i później buszując po innych stoiskach zapomniałam :P akurat nie pamiętam dokładnie która to była firma. Nie mniej jednak tego typu kosmetyki są godne uwagi :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Na LNE to chyba tylko SKIN79 mogłoby mieć tego typu kosmetyk. Ja. Zakupiłam u nich maseczki nowego typu, o czym zapewne niebawem :)

        Usuń
    4. Ten ślimak mnie kusi i kusi, aż wreszcie skusi....

      OdpowiedzUsuń
    5. jestem ciekawa, ile kosztują takie kosmetyki.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Zdecydowanie nie mało, niestety. Krem pełnowymiarowy, czyli 60 ml to kwota 299 zł i można go kupić choćby w sklepie beautikon.com. To nie mało, ale może trochę lepiej jakby pomyśleć, że 60 ml wystarczy na ok. 6 miesięcy.

        Usuń
    6. Kosmetyki bardzo ciekawie się zapowiadają, i chętnie bym je przetestowała. Pewnie cena gra tu rolę, ale jeśli można nabyć gdzieś próbki to chętnie skorzystam! ;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. próbki można kupić choćby tutaj: http://beautikon.com/wyprobuj.html są próbki kremu i kremu BB, za kolejno 7 zł i 4,50 zł za 1,5 ml.

        Usuń
    7. Pierwszy raz słyszę o śluzie slimaka w kosmetykach, koniecznie muszę wypróbować i sprawdzić na sobie ;)

      OdpowiedzUsuń
    8. O śluzie w ślimakach głośno jest już od dawna, jednak te produkty widzę na oczy po raz pierwszy.

      OdpowiedzUsuń

     

    Etykiety

    RECENZJE (166) URODA (157) kosmetyki (150) KUCHNIA (79) DIY (75) KREATYWNIE (74) PRZEPIS (73) NOWOŚCI (63) koreańskie kosmetyki (39) deser (34)

    Prawa autorskie

    Nie zgadzam się na kopiowanie grafik, zdjęć i tekstów oraz publikowanie ich w formie elektronicznej lub drukowanej bez mojej wiedzy i zgody (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

    klub ekspertek

    Google+ Badge

    FACEBOOK

    MÓJ INSTAGRAM