• Instagram
  • wszystko co kreatywne!

    Strony

    SPOTKANIE BLOGEREK URODOWYCH BEAUTY FLASH 2016 W RAMACH TARGÓW KOSMETOLOGICZNYCH LNE. RELACJA


    Długo się zastanawiałam czy napisać ten post. Cały jeden dzień! Nawet zapytałam inne blogerki, czy zdecydują się napisać relację z naszego:
     SPOTKANIA BLOGEREK URODOWYCH BEAUTY FLASH  & LNE 2016
    odbywającego się w ramach  Kongresu i Międzynarodowych Targów Kosmetologicznych
    ale w większości przypadków usłyszałam jedynie 'lepiej nie' lub 'a jak wyglądały by zdjęcia stąd na blogu?'. Cóż takiego się wydarzyło, że cały entuzjazm z mojego pierwszego kontaktu z blogosferą urodową uleciał prędzej niż stopniał tegoroczny, pierwszy śnieg.
    Pewnie niektóre z Was skomentują mój post słowami 'darowanemu koniowi...', tak wiem, ale z drugiej strony, swoją wartość trzeba znać. Ja byłam i nadal jestem w pewnym sensie potwornie rozczarowana.
    Ale od początku...
    beauty flash, spotkanie blogerek 5 listopad 2016
    Kiedy dowiedziałam się o spotkaniu blogerek organizowanym w Krakowie, co dla mnie jako Krakowianki i domatora było prawdziwym darem od losu, ogarnęła mnie wielka ekscytacja. Takie spotkanie wydało mi się wspaniałą perspektywą, zwłaszcza, że chętnie czytam tego typu blogi, a i mój w ostatnim czasie coraz częściej zapuszcza się tematyką na kosmetyczne terytoria. Czym prędzej zgłosiłam się do udziału i ku mej radości, mimo tematyki lifestyle, zostałam wytypowana jako jedna z 50 zaproszonych osób:) Jakie to dla mnie było wyróżnienie. Jaka byłam z siebie dumna, że ktoś mnie docenił, mojego bloga i całą pracę jaką w niego wkładam. Muszę przyznać, że liczyłam dni do tego szczególnego wówczas dla mnie wydarzenia.
    Ponieważ nie posiadam żadnych 'znajomości' w tej piękniejszej części blogosfery musiałam iść na żywioł i samej spróbować odnaleźć się w nowym środowisku. Nie powiem, nie jestem nadto otwarta na nowe znajomości, taki charakter, a mój chroniczny brak zdolności do kojarzenia twarzy mi w tym nie pomaga, dlatego z uśmiechem postanowiłam wkroczyć do grupki dziewczyn żywiołowo dyskutujących w miejscu zbiórki. Z wyraźną ulgą stwierdziłam, że to przemiłe, otwarte, młode kobiety, które dały mi poczuć się jak we własnym gronie. Od razu poczułam się lepiej, jakby na miejscu. Najgorsze jednak miało dopiero nadejść...
    beauty flash, spotkanie blogerek 5 listopad 2016
    Spotkanie miało już dawno trwać, ale generalnie o tym dlaczego jeszcze się nie rozpoczęło, znikąd informacji nie było. Po chwili pojawił się jakiś Pan, który poinformował nas, że tam dokąd zmierzamy jest bardzo zimno i powinnyśmy wziąć ze sobą kurtki. Z tłumu dało się wychwyć zwielokrotnione: 'aha, no to się świetnie zapowiada'. Ale hej, każdemu może się zdarzyć wpadka. Mój entuzjazm nawet na chwilę nie osłabł, a kiedy szłyśmy wszystkie w stronę wysokiej na jakieś 10 metrów czarnej zasłonie, wręcz nie mogłam powstrzymać swojej wyobraźni, która roztaczała przede mną obrazy tajnego zakątka tylko dla nas, wyselekcjonowanych blogerek, które w kuluarach międzynarodowych targów posiądą tajemną wiedzę o nowościach rynkowych. Zakamuflowane przejście niczym dziura białego królika. Wszystko zniknęło jak za dotknięciem magicznej różdżki, kiedy minęłyśmy kontener na śmieci i tony poniewierających się po ziemi i porozrzucanych w pudłach firmowych siat LNE. Przy odsłonięciu drugiej kotary ukazał się obraz nieco niespodziewany. Nie oczekiwałam dużo, a moją ekscytację podsycała wizja cudowności opisywana przez organizatorów. Nasze spotkanie odbyło się w wydzielonej przez niepotrzebne regały wystawowe części magazynu, między totalnym zapleczem z bałaganem i wyjściem ewakuacyjnym, odgrodzone od szumu i hałasu targów tylko podwójna kotarą z ciężkiego materiału.
    beauty flash, spotkanie blogerek 5 listopad 2016
    Na starannie ułożonych w rzędach krzesłach spoczywały zielone torby z płótna. Szczerze mówiąc na początku do swojej nie zajrzałam, ponieważ bardziej interesowało mnie samo wydarzenie i ludzie dookoła mnie. Ale czas mijał i nic się nie działo i robiło się jakby późno, ale w sumie to nie miało znaczenia, ponieważ przed nami był cały ekscytujący dzień. Czas śmiało wykorzystałam na poznanie siedzących wokół mnie osób, niektóre kojarzyłam z blogów które czytam:) I długo by tu mówić o niedociągnięciach, które doprowadzały do, delikatnie mówiąc, dezorientacji. O braku nagłośnienia, kiedy to dwie kotary dalej była muzyka na fulla, więc i tak nie było nic słychać co prelegenci mówią. O opóźnieniach, które odbywały się kosztem przerw, czyli czasu poświęconego na uczestnictwo w targach lub ewentualny posiłek; o tym, że zapowiedziany lunch okazał się kruchymi ciasteczkami z cukierni (co najbardziej odczuły blogerki z daleka, na szczęście niektóre miały ze sobą kanapki, ja z burczącym brzuchem ale dałam radę przetrwać od 9:50 do 18:00); o wykładzie o hybrydach, który trwały bodaj 2 godziny  lub więcej bo pani omówiła szczegółowo każdy dostępny w ofercie firmy produkt, łącznie z  pilniczkami, a modelce w ramach prezentacji (nie, nie było co liczyć na kamerkę) wykonano bodaj tylko 3 paznokcie (?) - wykład dla mnie o tyle zbędny, że hybryd nigdy nie miałam i nie zamierzam mieć; o zaskakującym makijażu a'la lata 80te, czyli na wampira: ciemne oczy+ciemna szminka, wykonanym za pomocą około 14-16 kosmetyków w tym 5 pigmentami (i trwało to dłuższą chwilę); i wreszcie tajemnicza torba 'pełna niespodzianek', czyli oliwka do paznokci+pilniczek+mineralny pigment+saszetka z czymś.
    Aby podsumować moje wrażenia musiałabym chyba zacząć od tego, że poczułam się dziwnie. Znacie takie sytuacje, że zadajecie sobie pytanie 'co ja tu właściwie robię' i aż nie chce się uwierzyć, że jakimś cudem się tu znalazło? Zawsze czytałam o fantastycznych spotkaniach, gdzie doceniało się blogerki traktując je z szacunkiem i dając do zrozumienia, że ich opinia się liczy; że są dla wielu źródłem informacji, że można na nich polegać, bo mają wiedzę, a ich zdanie ma znaczenie. Każda z moich rozmówczyń była równie zaskoczona sytuacją jak i ja. Ale każda z nas z innych powodów: one z doświadczenia, że nigdy tak słabo nie było, ja ze względu na zawiedzione nadzieje, że przecież nie tak miało być.
    Ale były też dobre aspekty:
    * spotkałam fantastyczne osoby, z którymi świetnie mi się rozmawiało. Blogerki prowadzące z pasją wspaniale blogi, mające wiedzę, charakter i entuzjazm dla tego co robią. Pozdrawiam
    Sarę z bloga Dziewczyna Agenta 007
    oraz
    Gabrysię z bloga Kosmetyki na Kozetce, bez Was to spotkanie nie miało by koloru i sensu:)
    * fantastyczna zabawa integracyjna, która powinna być na początku tego spotkania, która wskrzesiła w nas ogień rywalizacji i współdziałania. Za zadanie było zrobienie kosmetyku z produktów na co dzień używanych w kuchni - bardzo fajny pomysł. Moja grupa, której byłam szefem:) niestety nie wygrała i nie zdobyliśmy dyplomów, ale to nie miało znaczenia. Bawiliśmy się świetnie:) Nadal jednak uważam, że sok z cytryny na włosy to kiepski pomysł ;P
    * w ramach spotkania miałyśmy możliwość uczestnictwa w targach, ponieważ karnet obejmował wejściówkę na dwa dni. Z entuzjazmem biegałam od jednego do drugiego stoiska starając się wychwycić nowości i cudowne innowacje w przemyśle kosmetycznym. Odwiedziłam SKIN79, Purles, Bleuet (młodą, krakowską firmę tworzącą kosmetyki naturalne), podeszłyśmy do ich stoiska zwabione pięknymi uśmiechami dziewczyn z pasją mówiącymi o tworzonych przez siebie kosmetykach:D, For life & MADAGA czeska firma która zwróciła naszą uwagę hasłem 'francuskie komponenty, czeskie receptury' - obdarowali nas też uroczymi miniaturkami, dopasowanymi ściśle do potrzeb skóry każdej z nas, Let's Beauty, Bikor, Kryolan i wiele, wiele innych. Co mnie jednak najbardziej zaskoczyło to fakt, że wszystkie proponowane ceny były identyczne do tych ze sklepów on-line, nic nie mniej:( Wydaje mi się, że te targi bardziej nastawione były na B2B aniżeli na indywidualnych entuzjastów dbania o urodę. Ku mej rozpaczy jedna cała hala była niemal wyłącznie wypełniona produktami do paznokci, a przecież nie od dzisiaj wiadomo, że Golden Rose jest bezkonkurencyjny:P
    beauty flash, spotkanie blogerek 5 listopad 2016
    Cała oprawa targów byłą na prawdę imponująca. Detale tworzyły klimat, co widać na zdjęciu: strefy relaksu, kwiaty, krówki, małe punkty gdzie sprzedawano ciasta i sałatki owocowe (a kolejki do nich absurdalnej długości). Wszystko było dopięte na ostatni guzik i widać, że organizatorzy mają ogromną wprawę i im zależy. 
    Czy było warto? No pewnie! Tyle fantastycznych osób. Niektórzy powiedzą 'to tylko niedociągnięcia'. No tak, można to i tak ująć. Albo 'to pierwsze zorganizowane przez ten portal tak duże spotkanie, nauczą się na błędach' no pewnie, że doświadczenie to podstawa. Ale, kurcze, no ciekawe jakby oni czuli się na naszym miejscu. Taki szum medialny wokół tego, tak się cieszyłam, a tu taka burza w szklance wody. Czy jestem niewdzięczna? Nie mówię nie, ja to ja i zawiedzione nadzieje dają mi wiele powodów do analizowania. Było jeszcze kilka elementów, które negatywnie mnie zaskoczyły, ale to już moje subiektywne uwagi, które przez wielu nie byłyby podzielane, takie kuluarowe przemyślenia w mniejszym gronie. 
    Ciekawe czy po takiej relacji jeszcze gdzieś zostanę wpuszczona? ;P Nic to, czekam na kolejną okazję, aby spotkać się w tak sympatycznym gronie i pogadać z osobami podobnie myślącymi o urodzie, kosmetykach i życiu.
    beauty flash, spotkanie blogerek 5 listopad 2016

    31 komentarze :

    1. Nigdy nie miałam okazji brać udziału w tego typu wydarzeniu, ale z pewnością to cenne doświadczenie, które jak wszystko ma swoje wady i zalety. Najważniejsze, że poznałaś fantastyczne osoby. Szkoda, że tego typu imprez nie ma u mnie na podlasiu :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. No właśnie tylko dzięki kontaktowi z innymi blogerkami to spotkanie nabrało znaczenia, a czas wydaje się znacznie mniej zmarnowany:)

        Usuń
    2. O kurczę. Sama uczestniczyłam w targach kosmetycznych w Poznaniu i muszę napisać, że spotkanie dla blogerów podczas targów w porównaniu do tego krakowskiego było przygotowane bardzo dobrze. Jednak nie samymi spotkaniami blogerskimi żyje bloger więc reszta atrakcji na pewno zrekompensowała Ci te nie do końca przygotowane spotkanie :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Ależ oczywiście, że tak! Nie mogłoby być inaczej:D

        Usuń
    3. Miałam się pojawić na tym spotkaniu, ale niestety przez chorobę córki musiałam odwołać swój udział. Słyszałam o tych "niedociągnięciach" i jestem zaskoczona, bo spotkanie było przygotowywane przez jakiś czas i mieli na to kilka tygodni przecież.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. No właśnie, to chyba jest najdziwniejsze. Bo za wyjątkiem kilku prelegentów nic nie było ok, a i tu było różnie.

        Usuń
      2. Aga! Od Ciebie powinni się uczyć! Serio!!!

        Usuń
    4. Byłam ciekawa ile dziewczyn napisze relacje z tego spotkania:) sama też myślę o tym ;).
      Po części uważam że masz dużą rację. U mnie też było to pierwsze takie spotkanie, a czytając inne wpisy o tego typu spotkaniach. To jednak spodziewałam się czego innego:P
      W sumie najbardziej podobało mi się to że mogłam poznać dziewczyny. Ja byłam na drugi dzień i w sumie obkupiłam się w kosmetyki heh, akurat ja jestem też na miejscu więc w sumie cieszę się z tego spotkania. Najbardziej brakowało mi after party :P

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. After party mówisz?:) byłoby super, chociaż biorąc pod uwagę ogół organizacji wyobraź sobie jakby wyglądało :):):)

        Usuń
      2. Można było kupić flaszkę i między kotarami pić:P przynajmniej byłoby nam cieplej a ja jeszcze mądra w krótkim rękawkiem byłam :P

        Usuń
      3. :) No ba! ale ja miałam ochotę na herbatkę z tą cytryna i miodem na rozgrzewkę, no ale były zamknięte do samego końca, więc... tia... no zimno było;P

        Usuń
      4. A to ja tam co chwilę kawa, herbatka :D
        Ale myślę że będzie jeszcze okazja spotykać się. Może kiedyś uda nam się zorganizować własne spotkanie;)

        Usuń
      5. Byłoby super. W grupie siła:) Ja jestem chętna do współorganizacji, jeśli chodzi o liderowanie to chyba dałam małą próbkę swojej 'mocy' na spotkaniu:)

        Usuń
      6. Będzie trzeba o tym pomyśleć:) i tak najlepsza była praca w grupach:)

        Usuń
      7. No właśnie, gdyby to na początku było to byśmy się lepiej poznali, zrealizowali... Fajna zabawa:) te emocje

        Usuń
    5. Bardzo byłam ciekawa jak będzie wyglądać to spotkanie. Nie zgłaszałam się na nie ze względu na wciąż jeszcze "nie kosmetyczną" tematykę mojego bloga;)Byłam jednak bardzo ciekawa jak przebiegnie to spotkanie, jaka będzie atmosfera. Super że podzieliłaś się swoimi wrażeniami. Bardzo mnie dziwi podejście organizatorów. Pierwsze tego typu spotkanie w Krakowie i ryzykują złą organizacją złe recenzje. Przecież to jest jasne, ze blogerzy spotkanie opiszą. Po to je się też robi, prawda? Dla promocji marek obecnych na tym spotkaniu i wydarzenia. I można naprawdę niewielkim nakładem sprawić by takie spotkania były eleganckie i by ktoś się na nich poczuł wyjątkowo, wystarczy odpowiednio traktować ludzi. Myślę, że najważniejszą rzeczą, o której piszesz jest właśnie ta kwestia. Bo miejsce - oczywiście może być lepsze lub gorsze, próbek(prezentów) może być mniej lub więcej ale nie to jest najważniejsze. Najważniejszy jest wzajemny szacunek.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Dokładnie tak. Ale wiesz co, z ciekawości właśnie przeczytałam jedną relację z tego wydarzenia i nie odczytasz tam, że coś było nie halo. Świetne spotkanie, bawiłyśmy się cudownie, wspaniała atmosfera. Także pewnie inni odebrali to w skrajnie różny ode mnie sposób. Mam jeszcze więcej bardziej krytycznych uwag, ale zdaję sobie sprawę z tego, że jestem ogromnie wymagającą osobą, dlatego nieco się pohamowałam. Ale jestem zaskoczona... Może inne spotkania czasami wyglądają podobnie, tylko tego z relacji nie wyczytasz. Kurcze... no sama nie wiem. Nie jestem rozkapryszoną księżniczką, chociaż czasami bywam:), ale zimno+głód+nuda+'nic nie było słychać'+opóźnienia to było zdecydowanie za dużo.

        Usuń
      2. Nie chciałabym osądzać innych relacji, ale czy to czasami nie jest tak, że ktoś po prostu boi się napisać prawdy? Sama napisałaś, że zastanawiasz się czy po szczerym postawieniu sprawy ktoś Cię jeszcze gdzieś na jakąś imprezę zaprosi ;)

        Usuń
      3. Też mi się tak wydaje. Ale czy właśnie takie 'coś' nie zakrzywia prawdy, tzn. teraz mam wątpliwości, czy wszystkie takie spotkania nie są jednak idealizowane? Nie wiem. Nie zmieni to jednak faktu, że jeżeli dostanę zaproszenie na spotkanie, to na pewno z czystej ciekawości i wielką przyjemnością pójdę:D

        Usuń
    6. Mega miło było Cię poznać! I wielkie dzięki za integrację pozwalającą przetrwać ;) Ja nadal się zastanawiam nad publikacją...

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. No właśnie... bez Ciebie i Sary to spotkanie byłoby totalną katastrofą :D

        Usuń
    7. Dla mnie również najfajniejszym aspektem była możliwość spotkania cudownych dziewczyn i robienie zakupów ;) Większość czasu spędziłam na ploteczkach, a ciasteczka miałam własne :D

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Spryciara:) ja nie pomyślałam żeby wziąć prowiant:)

        Usuń
    8. Nie będę ukrywał, że moim głównym celem były Targi LNE (nie wiem dlaczego ale mam wrażenie że organizatorzy targów poza tym że to spotkanie blogerów było podczas targów nie mieli z nim zbyt wiele wspólnego, ale może to moje subiektywne odczucie) i dużo wcześniej umówione spotkanie z Moniką z którą pojawiliśmy się na spotkaniu blogerów :)

      Nie będę ukrywał że to co miałem tam robić miało wyglądać jakby inaczej, a sprowadziło się tylko do bycia jurorem (nawet nie powiedziano dlaczego mam być tym jurorem :D ani jakiego bloga prowadzę - jakbym wpadł tam z łapanki przed halą bo mają bark osobowy) I gdybym przyjechał do Krakowa tylko z powodu BEAUTY FLASH byłbym bardzo rozczarowany - delikatnie mówiąc.

      Sam organizuję spotkania dla blogerów urodowych i tydzień przed tym wydarzeniem odbywało się moje. Nie jestem portalem, tylko blogerem, ale nieskromnie powiem robię to o wiele lepiej. Szkoda bo liczyłem że skoro LNE są moimi ulubionymi profesjonalnymi targami (głównie dla salonów urody, SPA, itp) to spotkanie blogerów organizowane na tych właśnie targach powinno mieć bardzo wysoki poziom).

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Wiesz, chyba wszyscy tak myśleliśmy, co mnie najbardziej zabolało to ta dysproporcja między wyobrażeniami a rzeczywistością, między 'będzie super' a 'mogłoby być lepiej'

        Ciężko nawet mówić o organizacji, w konsekwencji przecież wszystko wyglądało tak jakby spontanicznie. Nie chcę najeżdżać na to wydarzenie, bo nie taka jest moja intencja. Chcę rzetelnie, bez koloryzowania powiedzieć jak było, a było delikatnie mówiąc nieatrakcyjnie.

        Bardzo jestem ciekawa, jak wyglądają spotkania organizowane w mniejszym gronie lub te pod Twoim dowództwem;P Może kiedyś będę jeszcze miała okazję w jakimś uczestniczyć.

        Dziwne, że LNE sprawowało tak na prawdę patronat, a zupełnie nie zainteresowało się jakością przeprowadzonego wydarzenia. To dla nich raczej 'średnia promocja'. Ale cóż, było, minęło...

        Usuń
    9. Ja niestety za późno zorientowałam się o tym wydarzeniu i już niestety nie miałam okazji pojechać. Może w przyszłym roku :) Kto wie :( Szkoda , że to spotkanie blogerów nie wyszło. Też miałam wielkie wyobrażenia gdy się dowiedziałam, że będzie organizowane przy targach LNE. Po Twoim wpisie widzę, że spotkanie samo w sobie było mało zorganizowane, a szkoda. Cieszę się, że poznałaś mnóstwo fajnych osób. Takie targi to z pewnością niesamowite wydarzenie! Może spotkamy się za rok? :D

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. A może gdzieś spotkamy się wcześniej? kto wie:) na jakimś spotkaniu

        Usuń
    10. Ważne że poznałaś nowe osoby i udało Wam się miło porozmawiać :) Ja jeszcze nigdy nie byłam na spotkaniu blogowym - ciągły brak czasu i wrodzona nieśmiałość, ale może kiedyś znajdę czas oraz ochotę i wybiorę się na takie wydarzenie.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Myślę, że powinnaś się odważyć, po to aby 'namacalnie' doświadczyć blogosfery... to fajni ludzie są:)

        Usuń
    11. Wow, nigdy nie byłam na takim spotkaniu :D :D Super! Chciałabym kiedyś na takie pojechać, bo wygląda na to, że było ciekawie :D <3

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Jeśli cię to interesuje to zapisz się do grupy ogłaszającej spotkania w blogosferze na facebooku, wtedy będziesz na bieżąco i jeśli któreś Cię wyjątkowo zaciekawi to się zgłosisz i kto wie :)

        Usuń

     

    Etykiety

    RECENZJE (171) URODA (164) kosmetyki (157) KUCHNIA (79) DIY (76) KREATYWNIE (74) PRZEPIS (74) NOWOŚCI (63) koreańskie kosmetyki (43) deser (34)

    Prawa autorskie

    Nie zgadzam się na kopiowanie grafik, zdjęć i tekstów oraz publikowanie ich w formie elektronicznej lub drukowanej bez mojej wiedzy i zgody (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

    klub ekspertek

    Google+ Badge

    FACEBOOK

    MÓJ INSTAGRAM