• Instagram
  • wszystko co kreatywne!

    Strony

    KOREAŃSKI KREM POD OCZY PANDA'S DREAM. TONYMOLY


    Kremy pod oczy są dla mnie prawdziwą zagadką. Dlaczego? Ponieważ nie znalazłam jeszcze takiego który by spełniał moje oczekiwania. Poste! A szukałam doprawdy wszędzie. Zresztą to tak podobnie jak z maskarą, nie ma ideału, ale coś trzeba stosować. Producenci z różnych półek cenowych przeważnie obiecują wiele, ale jak przychodzi co do czego to efektów brak. Nie wyobrażam sobie swojego rytuału pielęgnacji porannej i wieczornej bez tego kosmetyku, więc z pewnością brak widocznych efektów nie jest spowodowany niesystematycznością, a raczej kiepskim produktem reklamowanym obietnicami bez pokrycia.
    Na kem pod oczy

    PANDA'S DREAM SO COOL EYE STICK

    TONYMOLY
    polowałam kilka miesięcy. Dlaczego?
    1. Miał rewelacyjne recenzje.
    2. Świetna koreańska marka.
    3. Na światowej liście bestsellerów.
    4. Nieustannie był wyprzedany, jak tylko się pojawiał to od razu znikał.
    5. Dobra cena: 49 zł za 9 g
    6. 5 x bez: parabenów, olei mineralnych, GMO, benzophenone, triethanolamine

    ILE MUSIAŁAM NA NIEGO POLOWAĆ?

    Bardzo ograniczona dostępność stacjonarnie w Sephora niczego nie ułatwiała (jak się okazało nie w każdej stacjonarnej Sephorze jest marka Tony Moly), a online już jakiś czas był wyprzedany. Ale zawzięłam się i po 4 miesiącach wreszcie udało mi się go dorwać. Oczekiwałam na te wszystkie ochy i achy jakie odczytywałam z recenzji. Generalnie nie oczekuję dużo, nie oszukujmy się, krem nie musi mi gotować obiadu, ale chciałam aby chociaż spełniał dwie podstawowe funkcje: NAWILŻAŁ i ZREDUKOWAŁ CIENIE. Ale nic z tego. Jestem sfrustrowana.... rozczarowana.

    MOJE WRAŻENIA

    No nie są najlepsze, ale podsumowując:
    + praktyczna forma aplikacji kosmetyku 
    + urocze opakowanie
    + konsystencja 'sucha' coś jak dezodorant w sztyfcie
    + zawsze jest nieco chłodny
    + dość przyjemny zapach

    - nie redukuje cieni pod oczami, moich nawet w najmniejszym stopniu, a przecież mam niewielkie
    - nie spłyca zmarszczek, zapomnij!
    - bardzo kiepsko nawilża, nie ma mowy, aby wystarczył suchej skórze, ponieważ...
    - nie ma 'mokrej' konsystencji, nie czuć żeby produkt się wchłaniał, raczej zostaje na powierzchni skóry
     - pozostawia na skórze warstwę jakby talku, która nie współpracuje z makijażem, krem BB się na tym roluje lub w ogóle nie czepia. 
    - skład - długi i pełen PEGów i innej szkodliwej chemii
    - mała gramatura kosmetyku, co widać dopiero wtedy, jak po 2 miesiącach się nagle skończy
    - kolor - zupełnie niepotrzebnie dodany sztucznie barwnik
    - ciężko wydobyć kosmetyk pod koniec z opakowania
    - ma tendencję do zasychania
     koreańskie kosmetyki  krem pod oczy tonymoly seria panda hit czy kit

    PODSUMOWANIE: HIT CZY KIT?

    Zdecydowany kit. Moich oczekiwań względem siebie nie spełnił. Poczułam się wręcz oszukana. Koreańskie kosmetyki uwielbiam, i kiedyś, kiedy nie były jeszcze tak popularne, nie zdarzały się wśród nich żadne buble. Nie wiem czy popularność i masowa produkcja mają tu coś wspólnego, ale generalnie rozczarowania made in Korea zdarzają mi się ostatnimi czasy dość często. 
    MOJA OCENA: 1/5
    Z NIESKRYWANĄ DOZĄ DYSTANSU MUSZĘ ZNALEŹĆ SKUTECZNY KREM POD OCZY! POLECACIE COŚ? A MOŻE POWINNAM SIĘ KTÓREGOŚ SZCZEGÓLNIE WYSTRZEGAĆ? MACIE JAKIEŚ ZŁE DOŚWIADCZENIA Z KOSMETYCZNYMI BUBLAMI?
    koreańskie kosmetyki  krem pod oczy tonymoly seria panda hit czy kit
    INFO OD PRODUCENTA:
    Wyjątkowo odświeżające serum przeciw sińcom i przeciwzmarszczkowe do okolic oczu. 
    Krem w formie sztyftu nawilża i w jednej chwili orzeźwia tę wrażliwą strefę skóry. Zawiera ekstrakt z bambusa o właściwościach nawilżających i odżywczych, który przywraca skórze blask i redukuje widoczność płytkich i głębokich zmarszczek.

    SKŁAD:
    Water, Butylene Glycol, Sdium Stearate, Alcohol, Xylitol, PEG-12, Dimethicone, Glycerin, PEG-8, bis-PEG-18, Methyl Ether Dimethyl Silane, Niacynamide, Sodium Citrate, Dimethicone, Potassium Alginate, Methyl, Methacrylate Crosspolymer, Xanthan Gum, Phenoxyethanol, Citric Acid, Actinidia Arguta, Fruit Extract, Sea Water, Bambusa Vulgaris Shoot Extract, Bambusa Vulgaris Sap Extract, Glacier Water, Fragrance, Adenosine, Steareth-20, Caprylyl Glycol, 1,2-Hexanediol, CI 42090, Caprylhydroxamic Acid, Potassium Sorbate, N-Hydroxysuccinimide, Chlorhexidine Digluconate, Chrysin, Palmitoyl Oligopeptide, Palmitoyl Tetrapeptide-7, Tropolone.

    21 komentarze :

    1. Dzięki za ostrzezenie, zastanawiałam sie nad zakupem.
      Z calego serca polecam pod oczy Iwostin re-actin

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Ooo... nie słyszałam o nim, choć do marki uprzedziłam się po pewnym żelu do mycia twarzy, który spowodował spustoszenie mojej cery, podrażnienia i całą masę przykrych konsekwencji... Ale poczytam o kremie:) dzięki

        Usuń
    2. Dobrze wiedzieć, że jest niekoniecznie dobry. Chciałam go sobie kupić na zimę, ale szkoda mi było kasy i po przeczytaniu recenzji nie żałuję :)

      Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

      OdpowiedzUsuń
    3. Nie masz czego żałować, choć to oczywiście moja subiektywna ocena z perspektywy posiadaczki suchej skóry.

      OdpowiedzUsuń
    4. Już gdzieś mi przemknął ten produkt ;) Fajniutki jest.

      OdpowiedzUsuń
    5. Ja mogę polecić ci krem aganowy z Nacomi, skład super cena też. Póki co to najlepszy jaki miałam ;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Pytanie czy działa? Czy odpowiednio nawilża, likwiduje cienie i drobne zmarszczki? Jak tak to biorę :D

        Usuń
    6. O wow! Wygląda ciekawie! Chętnie wypróbuję:)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Emmmm... hmmm....emmmm... no jak uważasz. Ja, tak jak napisałam, nie polecam.

        Usuń
    7. Mialam go sobie kupic bo kiedys byl taki podobny produkt z Oriflame ale tamten super nawilzal i dawal uczucie chlodzenia ale go wycofali z PL

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Nie znoszę jak wycofują kosmetyki, które wyjątkowo lubiłam. Pamiętam taki błyszczyk budyniowy MaxFactor... był taki cudowny, ale go już dawno nie ma:(

        Usuń
    8. Wbrew pozorom nie było łatwo wymyślić 52 powody, ale było to przyjemne zajęcie, może następnym razem skuszę się na 365 :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. To będzie zdecydowanie duże wyzwanie:) Ale trzymam kciuki:D Z twoją kreatywnością na pewno sobie poradzisz!

        Usuń
    9. Wygląda to przeuroczo, ale chyba nie mam po co na to polować.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Wygląd to w tym przypadku za mało, zdecydowanie nie wato:(

        Usuń
    10. Szkoda, że nie spełnił Twoich oczekiwań, ale opakowanie ma takie cudowne, że chciałabym go mieć w swojej kosmetyczce:)

      OdpowiedzUsuń
    11. Słyszałam, że strasznie nędzny jest ten stick, w sumie tylko ładny gadżet. Mam taką samą pandę, tylko w formie rozjaśniającej bazy i sprawdza się nawet nieźle. Bez rewelacji, ale zapłaciłam za nią jakieś 15 zł (w promocji, jak jeszcze siedziałam w Azji) i tej ceny jest warta. Szkoda, że się nie sprawdził, pieniądz w błoto :(.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. No widzisz... Gdybym złe recenzje słyszała, to bym się dwa razy przed zakupem zastanowiła, ale nie! Same ochy I achy...

        Usuń
    12. Hah, widzę, że mamy podobne ciągoty kosmetyczne :D Nie tylko kosmetyki DIY, ale też azjatyki ;) Mam wersję z The Saem - lodowego białego misia w sticku ;D Podobno w porównaniu z pandą wypada lepiej, ja jestem niezwykle nim zachwycona - może i Tobie bardziej przypadłby do gustu :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Po twojej recenzji rzeczywiście zakładam, że byłby lepszym wyborem:) Tylko ta dostępność....:( Teraz poszukuję kremu pod oczy, ale wolałabym coś bez pudła, czyli sztyfty na razie na bok.

        Usuń

     

    Etykiety

    RECENZJE (166) URODA (157) kosmetyki (150) KUCHNIA (79) DIY (75) KREATYWNIE (74) PRZEPIS (73) NOWOŚCI (63) koreańskie kosmetyki (39) deser (34)

    Prawa autorskie

    Nie zgadzam się na kopiowanie grafik, zdjęć i tekstów oraz publikowanie ich w formie elektronicznej lub drukowanej bez mojej wiedzy i zgody (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

    klub ekspertek

    Google+ Badge

    FACEBOOK

    MÓJ INSTAGRAM