• Instagram
  • wszystko co kreatywne!

    Strony

    MAKE OVER MASK TEMPTATION, BRTC. MASECZKA Z JASKÓŁCZYCH GNIAZD


    Niedziela już tradycyjnie jest dla mnie DNIEM MASECZKI. Nie będę zaprzeczać, że obecnie 100% tego typu produktów w mojej pielęgnacji twarzy to koreany na płacie. Spisują się wyśmienicie, dlatego nie planuję powrotu do nakładanych z tubki maseczek do spłukiwania. Po prostu nie ma potrzeby rezygnowania z takiej wygody.

    Generalnie maseczki na płacie, jak i wszystkie inne kosmetyki pielęgnacyjne, możemy podzielić na trzy kategorie:
    * DZIAŁAJĄ CUDA, czyli wszystkie te, które spełniają obietnice producenta (lub ich część) względem przeznaczenia produktu, a ich dobroczynne działanie widać gołym okiem już po pierwszym użyciu
    * NIC NIE ROBIĄ, czyli wszystkie te, które absolutnie nie wykazują żadnego działania, a po ich użyciu nie da się zaobserwować zmian ni to na dobre ni na złe.
    * SZKODZĄ, czyli te, które zamiast pomóc powodują różnego rodzaju niepożądane działania, od uczucia ściągnięcia skóry, jej wysuszenia, przez zaczerwienie, świąd, reakcje uczuleniowe czy obrzęk.

    Na szczęście moje 'maseczkowe' zakupy w większości obejmują kosmetyki z pierwszej kategorii, czasami zdarza mi się jakiś egzemplarz z drugiej. Co mnie cieszy, jeszcze nigdy nie trafiłam na maseczkę, która by mi zaszkodziła. Może sekretem jest inwestowanie w te lepszych firm i oczywiście kupowanie wyłącznie ze sprawdzonych źródeł. Ale to też, jak się okazało, nie jest takie proste. Ostatnio podczas rozmowy z dziewczynami z AlmostParadise.pl wypłynął temat masek Lomi Lomi dostępnych w Hebe. Pamiętam, że też je miałam, ale nie były warte mojej uwagi, dlatego nie pisałam o nich recenzji. Zwykłe pielęgnacyjne 'ściemniacze', czyli kategoria druga. Może i nie były drogie, ale nie uczyniły dla mej skóry absolutnie nic. I teraz po dyskusji na ich temat i przeczytaniu tego posta tutaj (KLIK), cieszę się, lub jak kto woli, miałam farta, że nie uczyniły żadnych zniszczeń. Uff...
     k-beauty koreańskie ksometyki maseczka na bawełnianym płacie gniazda jaskółcze koreańsie zioła

    Ale wracając do przyjemniejszej strony obcowania z nowymi kosmetykami.... No właśnie ... Już od jakiegoś czasu panuje szał maseczek na bawełnianym płacie. Już nawet totalni kosmetyczni laicy słyszeli o rewolucyjnej innowacji made in Korea, a szał dynamicznie opanowuje cały świat. Dlatego producenci prześcigają się w wymyślaniu coraz to nowych, jeszcze bardziej atrakcyjnych wizualnie gadżetów.To zwierzątka, to wzorki, a teraz nawet....
    twarz zdobiona biżuterią i to od razu z makijażem ;D Od razu poczułam się piękniejsza:D Ten porcelanowy odcień, idealnie wyrysowane brwi, kruczoczarne słosy (kiedyś, jak byłam nastolatką to próbowałam uzyskać taki kolor za pomocą szamponetki. Wyszły rude, ale i tak mi isę podobało ;P) i ta biżuteria! Czego chcieć więcej... hahaha! Ok, ale oto prezentuję wam:

    MAKE OVER MASK

    TEMPTATION
    BRTC
    cena: około 16 zł za 20 g
    Wybrałam ją spośród kilku dostępnych rodzajów, ponieważ ma jeden z moich ulubionych składników, czyli wyciąg z jaskółczych gniazd. Moja skóra wyjątkowo go lubi, co objawia się natychmiastowym złagodzeniem drobnych podrażnień, spowodowanych ogólnym stanem mojej skóry o tej porze roku, kiedy śmiało można ją zakwalifikować jako wyjątkowo suchą. Co prawda producent nie napisał jaka jest procentowa zawartość tego składnika, ale myślę, że wysokie miejsce w spisie oraz skuteczne działanie sugerują, że to nie jest 1%.

    GDZIE TKWI SEKRET SKUTECZNOŚCI?

    Bez wątpienia to jedna z tych masek, kiedy to ją nakładasz, a jak po 20 minutach ściągasz, widzisz zupełnie odmienioną cerę. Oczywiście totalnie pozytywnie, jakby blask z niej bił ;D Przynajmniej tak zadziałała na mnie. Ale na to się składa kilka elementów, całe to bogactwo naturalnych ekstraktów:
    * PROBIOTYK LACTOBACILLUS Z FERMENTACJI RYŻU - zapobiega namnażaniu bakterii na powierzchni skóry, dzięki czemu łagodzi ryzyko infekcji skórnych
    * EKSTRAKT Z MNISZKA - ma działanie tonizujące i odświeżające, świetnie naprawia uszkodzoną i suchą skórę.
    * WYCIĄG Z GNIAZD JASKÓŁCZYCH - skuteczne remedium na zwalczanie widocznych objawów starzenia się skóry poprzez stymulację wzrostu komórek i naprawy tkanek. Przywraca skórze odpowiednią gęstość i elastyczność. Sekretem tego składnika jest odżywcza ślina samców ptaków z rodziny jerzykowatych, która bogata jest w węglowodany, aminokwasy, wapń, magnez, potas i żelazo oraz jest źródłem silnych przeciwutleniaczy.
    * EKSTRAKT Z MAKU POLNEGO - ma działanie przeciwzapalne i kojące wrażliwą skórę.
    * EKSTRAKT Z KORZENIA LUKRECJI GŁADKIEJ - działa przeciwutleniająco, przeciwalergicznie, przeciwzapalnie oraz chroni przed promieniowaniem UV. Widocznie wybiela i rozjaśnia cerę. Świetnie działa na skórę tłustą, skłonną do wyprysków ze względu na swoje działanie bakteriostatycznie.
    * EKSTRAKT Z KORZENIA IMBIRU LEKARSKIEGO - działa regenerująco i odżywczo, poprzez pobudzenie krążenia, co gwarantuje lepszy poziom dotlenienia i odżywienie tkanek. Wykazuje działanie przeciwstarzeniowe oraz wyraźnie zwiększa jędrność i elastyczność skóry.
    * EKSTRAKT Z OWOCU CYTRYŃCA CHIŃSKIEGO - ma działanie przeciwzapalne, ujędrniające, zmiękczające naskórek i regeneracyjne.
    k-beauty koreańskie ksometyki maseczka na bawełnianym płacie gniazda jaskółcze koreańsie zioła

    MOJE WRAŻENIA:

    No i jak z takim składem mogłaby nie zadziałać? Byłoby to niemożliwe:) Ale co mnie w niej urzekło?
    skuteczność - widoczna różnica już po pierwszym zastosowaniu
    + nawilżenie - natychmiastowe. Uczucie odżywionej i 'mokrej' skóry utrzymywało się przez kilka dni, choć najlepszy efekt był na drugi dzień po przebudzeniu. Wspaniały świeży wygląd zdrowej skóry.
    + jędrność - nie mogę narzekać na utratę jędrności, bo to przecież jeszcze nie ten wiek ;D ale miałam wrażenie, że skóra jakby napęczniałą dobroczynnymi substancjami, przez co w dotyku sprawiała wrażenie bardziej elastycznej.
    + gładkość - oj zdecydowanie tak, to jeden z moich ulubionych efektów przy dobrych maseczkach na bawełnianym płacie.
    + zapach - delikatny, raczej typowy dla kosmetyków koreańskich, który zresztą uwielbiam. Charakterystyczny, lekko kwiatowy, zupełnie nie  'perfumowy':) 
    + cena - wyższa niż gdybyśmy kupiły ją na miejscu w Korei, ale w porównaniu z niektórymi bublami, akceptowalna na rynku polskim, zwłaszcza jeśli tak jak ja, zakupi się ją z rabatem -20%
    + ratunek dla szarej cery pozbawionej blasku -  jak najbardziej tak. Nie wiem czego to zasługa, ale podziałało.Od razu zauważyłam, że cera promienieje ( ale nie świeci w nocy, więc jest dobrze;) Zwłaszcza, że ten okres przejściowy między 14 st. C w dzień do 4 st. C wieczorem, i naprzemiennie: słońce, wiatr, deszcz, basen... jest dla mnie wyjątkowo trudny, aby utrzymać skórę w równowadze, a maseczka zadziałała jak gumka do mazania usuwając wszelką szarość z mego lica:)

    +/- skład - czyli dużo dobroczynnych składników, ale też mam kilka zastrzeżeń.
    +/- dostępność - czyli nie zawsze i nie wszędzie... niestety.

    Na pewno jeszcze ją kupię, bo bardzo przypadła mi do gustu:)
    MOJA OCENA: 5/5 Polecam
    k-beauty koreańskie ksometyki maseczka na bawełnianym płacie gniazda jaskółcze koreańsie zioła

    INFORMACJE OD PRODUCENTA:

    * Doskonale odżywcza i dodająca witalności maska na płacie 100% organicznej bawełny, która doskonale przylega do skóry. 
    + Rozwiązanie dla zmęczonej i poszarzałej cery. Zawiera ekstrakt z elementów ptasiego gniazda, który pomaga rewitalizować skórę, by wyglądała zdrowo i promiennie oraz opatentowany przez BRTC FERMENTOX, który napina i uelastycznia ją. 
    * Kosmetyk działa także przeciwzmarszczkowo i rozjaśniająco. Innowacyjny i fantazyjny nadruk pozwoli Ci się poczuć wyjątkowo!
    SKŁAD:
    Water, Glycerin, Butylene Glycol, Niacynamide, Adenosine, Lactobacillus/Rice Ferment, Taraxacum Platycarpum Extract, Swiftlet Nest Extract, Papaver Rhoeas Seed Extract, Glycirrhiza Glabra (Licorice) Root Extract, Zingiber Officinale (Ginger) Root Extract, Schizandra Chinensis Fruit Extract, Coptis Chinensis Root Extract, Camelli Sinensis Leaf Extract, Propolis Wax, Caprylyl Glicol, 1,2 Hexanediol, Ceteth 20, Sterareth-20, Tocopharyl Acetate, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Neopentyl Glicol Dicaprate, Cetyl Ethylhexanoate, Carbomer, Xanthan Gum, Disodium EDTA, Allantoin, Betaine, Trehalose, Chlorphenesin, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Fragrance, Caprylic/Capric, Triglyceride, Arginine

    14 komentarze :

    1. Jakaż ona jest piękna! Dla samego tego piękna chętnie bym ją kupiła.
      A jeżeli jeszcze działa to biegnę do sklepu! Co z wyciągiem z jaskółczych gniazd możesz polecić? Czytałam, że to składnik idealny dla suchej skóry, więc pragnę wypróbować.

      I dziękujemy bardzo za podlinkowanie naszego wpisu <3

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Toż to tekst wielkiej wagi...oczy na świat otwiera;P serio, współczuję takich doznań. Brrr.... ale wyciąg z gniazd jaskółczych na pewno by nieco złagodził skutki tego tragicznego wydarzenia. Z czystym sumieniem mogę polecić BN Cream od It's Skin i serię Bird's Nest od Bio-essence. Stosowałam na samym początku przygody z koreańską pielęgnacją i nie mogłam uwierzyć, że do ich odkrycia pół życia zmarnowałam na kosmetyki, które nic nie robiły:)

        Usuń
    2. Uwielbiam maseczki i ta też wyprobuje

      OdpowiedzUsuń
    3. Świetnie wygląda, choć ta jaskółcza ślina brzmi trochę... niepokojąco :D A z drugiej strony - ślimaka nakładam, to mogę i ptasie gniazda :D

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. A efekt jest jeszcze lepszy niż po ślimaku... Przynajmniej w moim przypadku :) warto dać i tej substancji szansę

        Usuń
    4. Zapowiada się świetnie. Miałam kupić sobie jakąś koreańską maskę w płachcie, ale jakoś cały czas to odkładam. Chyba skuszę się na tą, skoro ma tyle plusów. Świetna recenzja. :)

      OdpowiedzUsuń
    5. Nie słyszałam jeszcze o koreańskich kosmetykach, zainteresowałaś mnie :)

      OdpowiedzUsuń
    6. czy ten produkt przeznaczony jest tylko dla kobiet?

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. :D :D Dobre pytanie:) Oczywiście, że nie tylko, choć z doświadczenia wiem, że mężczyźni są mniej tolerancyjni dla nietypowych składników, jak: śluz ślimaka, ślina jaskółki, kupa słowika... itp. Ale jeśli Cię to nie przeraża to wyjdzie ci to tylko na dobre:D

        Usuń
    7. Bardzo ciekawy produkt, chociaż trochę mnie zaskoczyłaś głównym składnikiem tej maski... Interesuję się koreańską pielęgnacją, jednak jeszcze jej u siebie nie zastosowałam. może warto :)

      OdpowiedzUsuń
    8. Zdecydowanie warto! Nie bez powodu ta substancja stosowana jest w azjatyckiej kosmetyce od wieków. Daje widoczne rezultaty już po pierwszym użyciu. Koniecznie musisz się przekonać o mocy jaskółczych gniazd:)

      OdpowiedzUsuń
    9. Mnie przekonałaś do spróbowania bo bardzo lubię taka pielegnacje. Ciekawy skład maseczki w płachcie. Ja ostatnio na targach kosmetycznych kupiłam sobie maseczkę z śluzem ślimaka. Jaskółcze gniazdo... fajne ;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Właśnie ostatnio rozmawiałyśmy z koleżanką o gniazdach jaskółczych:) Ja wiem, że są one zrobione ze śliny tych ptaków, ale kładzenie takiej substancji na twarz zupełnie mi nie przeszkadza. Zresztą podobnie jak śluzu ślimaka. Natomiast opowieść o jej tacie, który w Azji jadł zupę z gniazd jaskółczych nieco mnie zniesmaczyła, chyba w takiej formie już bym się jej nie tknęła:D :D

        Usuń

     

    Etykiety

    RECENZJE (171) URODA (164) kosmetyki (157) KUCHNIA (79) DIY (76) KREATYWNIE (74) PRZEPIS (74) NOWOŚCI (63) koreańskie kosmetyki (43) deser (34)

    Prawa autorskie

    Nie zgadzam się na kopiowanie grafik, zdjęć i tekstów oraz publikowanie ich w formie elektronicznej lub drukowanej bez mojej wiedzy i zgody (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

    klub ekspertek

    Google+ Badge

    FACEBOOK

    MÓJ INSTAGRAM