• Instagram
  • wszystko co kreatywne!

    Strony

    SUCTION BLACK MASK CZARNA MASKA PILATEN HYDRA


    Ostatnio w poniedziałkowych relacjach z cyklu 'Maseczka na Niedzielę' pokazywałam wam wyłącznie te, które oceniałam jako świetne lub w najgorszym przypadku dobre. Postanowiłam, że pora przerwać tą pozytywną passę ochów i achów ;P Dlatego dzisiaj zmieniamy kosmetyczny przekaz za sprawą maseczki innego typu, niż te na bawełnianym płacie. Wow ... to będzie skok na głęboką wodę moich urodowych recenzji:)
    Pewnie wiele razy miałyście do czynienia z maseczkami typu peel-off. I ja swego czasu użyłam klejącą Botanical Choice z zielonej herbaty - idealnie depilowała twarz:) Głównym zadaniem tego typu masek jest oczywiście oczyszczenie skóry z zanieczyszczeń i kontrola sebum, dlatego zalecane są przede wszystkim dla skóry trądzikowej. Ja za nimi nie przepadam, bo nie pasuje mi babranie się z ich nakładaniem. Gęste, nierzadko lepkie substancje, które w konsekwencji wywołują łzy cierpienia w wyniku przymusowego wyrywania owłosienia skóry. Przyznaję, zrobiłam się strasznie leiwa i w tym momencie, kiedy myślę oczyszczanie, odznacza to bubble mask KLIK i KLIK:D Ale jeszcze kilka miesięcy temu byłam zdesperowana, aby pozbyć się niechcianych wągrów. Zdałam się na opinię innych, co okazało się wyjątkowo złą decyzją. Normalnie ostatni raz dałam się namówić ;P
    pseudokoreańska pielęgnacja chińska  maseczka peel-off bubel kosmetyczny nie polecam
    Ale od początku ... Jakiś czas temu, w wyniku narastającej mody na aktywny węgiel w kosmetykach, błyskawiczną popularność zdobyła maseczka:

     SUCTION BLACK MASK

    PILATEN HYDRA
    cena: 19 zł za 60 g
    Czarna jak smoła maska na bazie węgla z bambusa, zamknięta w mało wyszukanej, plastikowej tubce. Powszechnie funkcjonuje jako przykład kosmetyku koreańskiej pielęgnacji, jednak mało osób zdaje sobie sprawę z tego, że to produkt made in China. Szczerze mówiąc, i ja przed zakupem nie zwróciłam na to uwagi. Mając w ręce opakowanie widzimy jedynie chińskie znaczki, którymi napisany jest także skład. Ale hej... tyle osób wychwala ją pod niebiosy, i ja chętnie przekonam się o jej cudownej mocy sprawczej w kategorii pores no more - pomyślałam i wrzuciłam ją do koszyka:)
    Na skutki złej decyzji nie musiałam długo czekać. Przy pierwszej aplikacji przeżyłam szok, kiedy to zupełnie niespodziewanie opary zaleciały mi do oka i nie mogłam powstrzymać łzawienia. Dramat! Potem zorientowałam się, że produkt jest też nierozpuszczalny w wodzie, co utrudnia sprawę, zwłaszcza przy myciu dłoni i wydobywaniu mazi spod paznokci. Lepiej poczekać aby substancja wyschnie totalnie i zedrzeć ją jak klej, ponieważ próba jej rozpuszczenia wodą nawet z dodatkiem mydła niestety schodzi na niczym. Zresztą porównanie do kleju nie jest tu przypadkowe. W ruch musi iść szczoteczka. Po zdarciu maski z twarzy zawsze dokładnie przyglądam się jak sobie poradziła. Niestety kilka wyciągniętych porów i las powyrywanych mikro włosków jest za każdym razem rozczarowujący. Próbowałam ją wykonywać na różne sposoby przygotowując cerę, ale efekt zawsze był ten sam. Dno!
    pseudokoreańska pielęgnacja chińska  maseczka peel-off bubel kosmetyczny nie polecam
     MOJE WRAŻENIA:
    * OCZYSZCZANIE - niestety muszę przyznać, że nie ważne jak łaskawym okiem bym na ten kosmetyk nie chciała spojrzeć, wniosek jest tylko jeden: nie działa. No przykro mi bardzo, ale porów to ta maska nie oczyszcza. Nie ważne czy jestem po gorącej kąpieli czy trzymam ręcznik na nosie, jakkolwiek pory nie są otwarte, to ta maska i tak zanieczyszczenia nie usunie, a jeżeli już, to w bardzo małym stopniu. Może efekty są bardziej spektakularne przy większych okazach... kto wie.
    * FORMA - gęsta, czarna, lepka maź, która natychmiast przykleja się do skóry. Już niewielka ilość wystarczy aby jednolicie pokryć skórę czarną substancją. Zasycha w ciągu 10 minut na cienką warstwę niczym winyl, który po wyschnięciu, przy ruchach mimicznych twarzy odłazi płatami, jednocześnie zabierając całe owłosienie. Oczywiście to niezbyt miłe uczucie, generalnie bardzo boli. Należy bezwzględnie omijać okolice brwi, ze względu na prawdopodobieństwo ich przypadkowego wydepilowania oraz oczu, bo pewnie można by zrobić sobie krzywdę, gdyby maseczka dostała się pod powiekę. Jak absurdalna jest w usuwaniu, można się przekonać pozwalając kropli spaść na umywalkę... rozmazuje się, przemieszcza od wpływem ruchu gąbki, ale topornie... good luck w szorowaniu!
    * ZAPACH - że jest intensywny, to stanowczo za mało powiedziane. Chemiczny, ostry, niczym topiony plastik - może nieco przesadzam z tym 'topiony', ale to nie jest nic przyjemnego. Drażniące oko opary muszą pochodzić z hardkorowego składu. W moim przypadku powoduje łzawienie przy nakładaniu.
    * SKŁAD - lepiej nie mówić. Pewnie nie przez przypadek nie jest tłumaczony na łacinę, jak to zwykle bywa. Szkodliwa chemia, która aż powala tym, że ktoś wpadł na pomysł aby to wszystko w jednym garze zmieszać. Jeśli chcecie się jeszcze bardziej zniechęcić, tzn. dowiedzieć więcej, zapraszam do Piggypeg KLIK
    * DOSTĘPNOŚĆ - coraz lepsza, bo nadal w modzie, choć należy pamiętać, że tego typu kosmetyki należy kupować wyłącznie z zaufanych źródeł. Ja swoją kupiłam w drogerii Pigment, której wielce ufam. Wszelkiego rodzaju eksperyment z Aliexpress czy Allegro gorąco odradzam, bo nigdy nie wiadomo skąd owy egzemplarz na prawdę pochodzi.
    * CENA - nie powala, bo choć to tylko 19 zł, to jednak gdybym wiedziała, że to pieniądze wyrzucone w błoto, to bym się dwa razy zastanowiła przed zakupem.

    Nie polecam, szkoda się truć! Myślę, że jak gdyby użyć kleju Magic efekt byłby lepszy, a skład chyba bardziej przyjazny ;D Są oczywiście domowe sposoby na pozbycie się wągrów, choćby białko jaja kurzego w połączeniu z chusteczką higieniczną, ale ja wolę rozwiązania already made.
    MOJA OCENA: 0/5 
    MIAŁYŚCIE TĄ MASKĘ? LUBICIE FORMY PEEL-OFF? CZY OPINIA INNYCH EST DLA WAS WAŻNA W DOBORZE KOSMETYKÓW? CZY GDYBY DZIAŁAŁA, MAJĄC ŚWIADOMOŚĆ, ŻE MA TAK CHEMICZNY SKŁAD, CZY UŻYWAŁYBYŚCIE JEJ NADAL?
    pseudokoreańska pielęgnacja chińska  maseczka peel-off bubel kosmetyczny nie polecam
    INFORMACJE OD PRODUCENTA:
    Czarna maska z aktywnym węglem z bambusa Pilaten polecana jest do pielęgnacji skóry trądzikowej. Produkt świetnie oczyszcza skórę, odblokowuje pory oraz skutecznie usuwa wągry.
    Głównym składnikiem maski jest węgiel aktywny z bambusa, który ma zdolność do absorbowania toksyn, nadmiaru sebum i zanieczyszczeń ze skóry, a także chroni skórę przed wolnymi rodnikami oraz wyrównuje koloryt skóry.
    SKŁAD:
    Water, Polyvinyl alcohol, The Daily Dye, Glycerol, Propylene Glycol, The Diazonium Imidazolidinyl Urea, Iodopropynyl butyl Carbamate, Glycol, Flavor
     

    21 komentarze :

    1. Szkoda, że się nie sprawdził. Ja zbyt często nie używam masek. Nie lubię uczucia ściągania gdy mam je na twarzy.

      OdpowiedzUsuń
    2. Ja też mam tą maskę ale z innej marki i na dniach też pojawi się u mnie jej recenzja. njagorzej to się ją ściąga brrr

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Oj tak, choć muszę Ci powiedzieć że ma to też dobre strony, a mianowicie makijaż lepiej wygląda i trzyma się na bezwłosej twarzy 😂😂😂

        Usuń
    3. mam saszetki iiii jestem rozczarowana ;/

      OdpowiedzUsuń
    4. Oj jak ja nie lubię masek peel-off...dawniej lubiłam,ale potem któraś mnie "poraniła' i się zraziłam...boję się że zedrę skórę :D

      OdpowiedzUsuń
    5. Dobrze wiedzieć! Od kiedy zrobiłam rewolucję w swojej łazience i zaczęłam używać kosmetyków naturalnych bacznie przyglądam się etykietom. Polecam aplikację Cosmetic scan

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Ja taką ostrożność stosuję od tak dawna, że chcąc nie chcąc, znam te wszystkie okropne substancje szkodliwe na pamięć:)

        Usuń
    6. Ja mam problem z zaskórnikami to moja wielka zmora. Myslalam o zakupie tej maseczki. Jednak skoro nie działa chtba nie kupię. Od czasu do czasu robię sobie maseczkę z białka jajka i oczyszcza buzię. Oczywiscie nie usunie wszystkiego i nie na zawsze jednak cera wyglada lepiej i jest świeższa.

      OdpowiedzUsuń
    7. A powiem Ci że mnie ta czarna maska bardzo kusiła ale czytam właśnie tak skrajne opinie że już sama nie wiem i chyba się na nią nie skuszę wcale.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Opinie opiniami, działanie działaniem, ale skład! Ja użyłam jej kilka razy dopóki nie doszperałam się do informacji z czego jest zrobiona - PiggyPeg:
        * Diazonium Imidazolidinyl Urea - konserwant. Może uwalniać formaldehyd i wywoływać alergie skórne i podrażnienia. Uznany za silny alergen i substancję potencjalnie rakotwórczą.

        * Iodopropynyl Butyl Carbamate - konserwant. Silnie złuszcza skórę, może wywoływać podrażnienia i alergie. Ze względu na swoje właściwości zakazuje się dodawania go do kosmetyków dla dzieci.

        * Glycol - glikol etylenowy. Wiąże wodę, zapobiega wysychaniu kosmetyku. Jest silnie toksyczny dla człowieka, może wywoływać alergie i podrażnienie. Jego spożycie może mieć skutki śmiertelne.

        Usuń
    8. Miałam próbkę, ale szału nie zrobiła, więc nie zdecydowałam się na pełne opakowanie. Nie rozumiem tych wszystkich zachwytów ;)

      OdpowiedzUsuń
    9. Brawo za szczerą i rzetelną recenzję! Sama tej maseczki nie próbowałam, ale widziałam filmiki na YouTube i przeraża mnie zadzieranie z twarzy tej czarnej powłoki :D Pozdrawiam :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. :D Samo zdzieranie maski z twarzy da się przeżyć... boli ale niewiele. Natomiast zapach... dramat!

        Usuń
    10. Uff... dobrze, że natknęłam się na Twoją recenzję, sporo zdjęć tej maski przewija się przez internet, i już prawie ją kupiłam!

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Cieszę się, ze pomogłam ... przestrzegam przed kosmetykiem, który nie spełnia podstawowej funkcji - przynajmniej w moim przypadku.

        Usuń
    11. nie nawidzę takich masek, jedna wyrządziła mi ogromną krzywdę w postaci wielu niechcianych gości. Zamiast pomóc jeszcze zaszkodziła :(

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. To wszystko przez wielce chemiczny skład. Nie dziwię ci się zatem. Na szczęście mnie, odpukać, nic nie zrobiła.

        Usuń
    12. Ta czarna powłoka jakoś mnie przeraża :) Miałabym opory przed nałożeniem tego na twarz :) Skład rzeczywiście nie zachęca i dzięki Twojej recenzji wiem, że nie sięgnę po ten produkt :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Wiesz, jak miało być skuteczne, to i do czarnej lepkiej substancji się przekonałam:) choć rzeczywiście wygląda nieciekawie.

        Usuń

     

    Etykiety

    RECENZJE (171) URODA (164) kosmetyki (157) KUCHNIA (79) DIY (76) KREATYWNIE (74) PRZEPIS (74) NOWOŚCI (63) koreańskie kosmetyki (43) deser (34)

    Prawa autorskie

    Nie zgadzam się na kopiowanie grafik, zdjęć i tekstów oraz publikowanie ich w formie elektronicznej lub drukowanej bez mojej wiedzy i zgody (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

    klub ekspertek

    Google+ Badge

    FACEBOOK

    MÓJ INSTAGRAM