• Instagram
  • wszystko co kreatywne!

    Strony

    CZY TAJEMNICE TO KŁAMSTWA? KRĄG/CIRCLE. DAVE EGGERS


    Minutę temu przeczytałam ostatnie zdanie tej książki. Zrelaksowana siedzę i gapię się w monitor, aby przekazać na świeżo moje wrażenia, które eksplodowały raczej nieoczywistymi uczuciami względem tej książki. Sama nie wiem czy bardziej mnie zdenerwowała czy raczej wywołała uczucie rozczarowania. Doprawdy mam mętlik w głowie, ale nie ze względu na euforię wywołaną tą lekturą, a raczej nasuwa mi się na myśl pytanie: jak można spieprzyć tak dobrze napisaną książkę. Nie wiem, zupełnie mnie nie usatysfakcjonowało, powiem więcej, jestem wściekła ... nie wiem czy bardziej na autora czy Meę :D Choć przecież to to samo...
    Czy jest to thriller, jak zwykło się o niej pisać w recenzjach?... nie uważam, no przynajmniej nie przez pierwsze 469 stron. To, kim okazał się Kalden odgadłam w momencie pojawienia się tej postaci w książce, i szczerze mówiąc cały czas miałam nadzieję, że jednak się mylę, aby wszystko wyglądało na bardziej niezwykłe. No niestety tak się nie stało. 
    Czy zatem książka jest denna? Nie, to fantastyczny kawałek literatury, który w pewnym momencie poszedł w możliwie mało atrakcyjną z kilku stron, która mnie wydała się najmniej intrygująca. Oczywiście była jeszcze opcja banału, ale na szczęście autor nie pofolgował amerykańskim 'happy endom'.
    Ups... czyżbym zdradziła zbyt wiele. Oczywiście, że nie. 
    Jest w niej trochę męskiego sarkazmu względem kobiet, i szczypta samokrytyki odnoście tych pierwszych.
    Nie ma sensu opowiadać treści tej książki. Dlaczego? Jest tak zbudowana, że zdradzenie czegokolwiek stawia ją w świetle banału. Przed jej zakupem nie szukałam recenzji, aby sobie nie popsuć przyjemności czytania, jak to się stało w przypadku Unorthodox więcej tutaj KLIK. Poszłam zatem na żywioł, ufając zasłyszanym opiniom: 'super' czy 'warto'. Uważam, że słusznie.
    książka polecam wizja przyszłości technologiczny absurd krąg inwigilacja ludzi

    Dzisiaj minął już tydzień od momentu, kiedy napisałam powyższe słowa i odłożyłam książkę na półkę, więc mogę na nią spojrzeć z niewielkiego dystansu:)

    KRĄG / CIRCLE

    DAVE EGGERS
    Świetnie napisana, co najważniejsze, tym charakterystycznym, współczesnym językiem. Wciągająca swoją przeraźliwie prawdopodobną wizją, która zmierza do, jak się wydaje, nieuchronnego absurdu. Z początku myślałam, że jest to nowa, acz bardziej optymistyczna, wersja 'Rok 1984' Orwella. Ale w konsekwencji stwierdzam, że ten scenariusz już się spełnia. Nie jest odległy, niemożliwy. Wprost przeciwnie, jest faktem. Samorealizacja jest tylko kwestią czasu. Oczywiście niektóre kwestie, tak na prawdę detale, jeszcze są przed nami - no chyba, że MI6 czy CIA mają już projektory siatkówkowe ;D  Chcąc nie chcąc każdy z nas się przyczynia do powolnej, acz konsekwentnej transformacji świata, jako miejsca, które staje się coraz mniejsze. Zacieśnia wokół naszej wolności pęta technologicznego zniewolenia. Nie ma cię w sieci =  nie istniejesz. Czyż nie? Ile osób nie ma facebooka? Konta na Google? Twitterze?  Snapchat'ie? Funkcjonuje w iCloud, gdzie przechowuje wszystkie zdjęcia, informacje o sobie? ... które nigdy nie znikają. Lokalizator w komórce wie gdzie chodzimy, gdzie i z kim spędzamy czas.
    A TY ILE CZASU DZIENNIE SPĘDZASZ W SIECI NA DZIELENIU SIĘ INFORMACJAMI I EMOCJAMI Z INNYMI?
    książka polecam wizja przyszłości technologiczny absurd krąg inwigilacja ludzi
    Ja nie gromadzę zdjęć ani plików na serwerach online, ponieważ mam świadomość tego, że w sieci wystarczy nieco sprytu, by obnażyć najintymniejsze aspekty życia za pomocą kilku kliknięć, o czym miały okazję się przekonać hollywoodzkie aktorki. Dla wielu z nas większość dnia schodzi na wrzucaniu do sieci filmików relacjonujących codzienność, oglądaniu takich samych relacji u innych, robieniu miliona selfie, zdjęć na Instagram, lajkowaniu, komentowaniu i udostępnianiu... :) pisaniu bloga i aktywności na blogach innych. Jakaś część z nas chce być sławna, mieć 'fejm', followersów śledzących każdy nasz krok, oceniających nasze życie pozytywnie lub nie, tak dla zasady luz z zazdrości. Nie wiem ile lat potrwa dojście do stanu rzeczywistości z tej książki, ale z pewnością mniej niż możemy przypuszczać.
    A do tego czasu hamujmy dzielenie się naszą prywatnością, wizerunkami naszych dzieci, które w przyszłości mogą mieć do nas żal o rodzicielski ekshibicjonizm. Dlaczego nikt o tym nie mówi... Jeśli nie zaczniemy trzeźwo myśleć, dostrzegać takich zagrożeń jak boty z Angry Birds czy Prisma, to stopniowo nasze myślenie ulegnie podporządkowaniu sterowanym przez symboliczny Krąg  procesom. A hasła wynikłe z logicznego myślenia bohaterów, takie jak:
    'TAJEMNICE TO KŁAMSTWA'
    'PRYWATNOŚĆ TO KRADZIEŻ'
    'DZIELENIE SIĘ TO WYRAZ TROSKI' - oczywiście prywatnością
    zostaną potraktowane na poważnie.
    książka polecam wizja przyszłości technologiczny absurd krąg inwigilacja ludzi
    KORZYSTACIE Z 'CHMURY'? MACIE KONTA NA WSZYSTKICH MODNYCH PORTALACH SPOŁECZNOŚCIOWYCH? ILE ZDJĘĆ TYGODNIOWO WRZUCACIE W SIEĆ? CZY LAKI NA INSTA CZY FB WPŁYWAJĄ NA WASZĄ SAMOOCENĘ?
    CZYTALIŚCIE TĄ KSIĄŻKĘ?  A INNE POZYCJE TEGO AUTORA? WARTO PO NIE SIĘGNĄĆ?

    16 komentarze :

    1. Mam w planach tę książkę, widzę, że warto się z nią zapoznać.

      Pozdrawiam, a w wolnej chwili zapraszam do siebie zakladkadoksiazek.pl

      OdpowiedzUsuń
    2. Dzień dobry. "Krąg' już od jakiegoś czasu znajduje się na moim czytniku, wypadałoby go wreszcie przeczytać :) Dziękuję Ci za ostrzeżenia związane z ochroną prywatności oraz zwykłym zdrowym rozsądkiem przy okazji poruszania się w sieci. Akurat ja doskonale o tym pamiętam i dbam o swoją prywatność, ale warto przypominać, uczulać na to innych!

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. To nie tyle ostrzeżenie, ponieważ zdrowy rozsądek zakładam, że każdy posiada... chodzi o przedstawioną w książce manipulację właśnie w granicach rozsądku, na dodatek przez niego doskonale uzasadnioną. Stąd niezwykłość tej książki. Warto zobaczyć świat, a raczej jego przyszłość, właśnie przez pryzmat wizji Eggsa.

        Usuń
    3. Dobrze, że mam trochę więcej czasu teraz - w końcu będę mogła przeczytać tę książkę!

      OdpowiedzUsuń
    4. Przeczytałam Krąg w grudniu i pamiętam, że już w trakcie czytania, chodziłam jak nakręcona i z jednej strony nie wierzyłam w to, co czytam, a z drugiej zdawałam sobie sprawę, że przecież tak wygląda życie naprawdę wielu osób. Sama nie lubię niczego udostępniać na facebooku, staram się żyć "obok niego", ale prawda jest taka, że trafiłam tutaj przez grupę facebookową. No więc chyba trochę się oszukuję, prawda?

      I ja też od razu wiedziałam, kim jest Kalden, i też miałam nadzieję, że może jednak się mylę :)

      OdpowiedzUsuń
    5. Dla mnie to przerażające, że ludzie się obnażają tak mocno i żyją obnażeniami innych. Odarcie z pewnej intymności jest sztyletem prosto w godność człowieka, która przestaje mieć znaczenie. To się już dzieje. Co sprytniejsi wciąż grają, fałszując swoją tożsamość, naginając prawdę do rzeczy "fajnych", ale jednak nie potrafią żyć ze swoją prywatnością, więc tworzą dodatkowy obraz, ułudę, która ich omamia najczęściej.

      Korzystam ze społecznościówek, ale drażnią mnie coraz bardziej, kłamstwem, nieuczciwością, matactwem...

      OdpowiedzUsuń
    6. Byłam na "The circle" w kinie i po seansie nie miałam zamiaru sięgać po książkę. Fabuła wydała mi się zbyt przewidywalna, w tle leciała cały czas (dosłownie CAŁY czas) dramatyczna muzyka - bo przecież bez niej pewnie nie domyśliłabym się, że rozgrywa się na ekranie jakiś dramat.
      Poza tym, nie wydaje mi się, żeby ktoś mógł się na tyle zaangażować w życie drugiej osoby, żeby nieustannie ją obserwować. Na yt jest wielu vlogerów i fakt,sprzedają oni część swojej prywatności, ale myślę,że nigdy nie dojdzie to do takiego stopnia, jak ukazano w książce. Widzowie po prostu by się znudzili.
      Pozdrawiam :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Problem z adaptacjami filmowymi jest taki, że nijak nie oddają książki, na podstawie której, teoretycznie, zostały oparte. Już po obejrzeniu 2 trajlerów trwających 2,5 minuty każdy stwierdzam, że niestety film jest o czymś innym. Przez całą książkę nie ma dramatu, o czym zresztą piszę. Przez 469 stron to wartka opowieść o lepszym jutrze, w której dopiero trzeba odkryć to drugie, nieoczywiste dno. Przedstawiona kultura wspólnego entuzjazmu jest zaraźliwa i przez jakiś czas ma się wrażenia, że to słuszna droga. Film jest kierowany zapewne do Amerykanów, co już nieco tłumaczy, dlaczego zapewne wszystko podane jest na tacy ;P
        Nie należy nigdy oceniać książki na podstawie filmu, bo to nie ma sensu. Scenarzysta zawsze adaptuje książkę na scenariusz i nieraz w tym procesie główne przesłanie się zatraca. Z tego co widziałam w filmie Meę i Mercera coś łączy, podczas gdy w książce się nie znosili...Więc zachęcam do odwrócenia następnym razem kolejności w spoglądaniu na książkę, bo dobry kawałek literatury może nam przejść koło nosa:D

        Usuń
      2. Prawda - często ekranizacja zniechęca do sięgnięcia po pierwowzór. Ale bez tego filmu prawdopodobnie nawet nie wiedziałabym o istnieniu książki. To trochę błędne koło.

        Usuń
    7. Uważam, że to może być naprawdę wartościowa, a przede wszystkim - współczesna lektura! Bardzo chciałabym się z nią zapoznać :)

      OdpowiedzUsuń
    8. Ja jestem świeżo po seansie filmowym "Kręgu", ale czuję , że czas sięgnąć do książki...

      OdpowiedzUsuń
    9. Właśnie zastanawiałam się nad przeczytaniem tego ;)

      OdpowiedzUsuń
    10. Nie czytałam, ale wydaje mi się, że warto byłoby ją przeczytać.

      OdpowiedzUsuń
    11. Nie miałam ochotę po nią sięgnąć, bo nie czytam thrillerów, a tak ta książka była określana w wielu recenzjach. Dzięki za wyjaśnienie, dodaję do listy książek do przeczytania :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. No to taki thriller na ostatnich stronach :D 😉

        Usuń
    12. Tak wiele pytań :) Cóż mogę odpowiedzieć - książki nie znam i raczej to nie moje klimaty, więc pewnie się z nią nie spotkam. Natomiast jeśli chodzi o bycie w sieci, to najaktywniej chyba działam na Instagramie, ale nie pokazuję tam rzeczy, których mogłabym się w przyszłości wstydzić. Najczęściej pojawiają się tam zdjęcia moich skrzypiec w różnych kombinacjach :)

      OdpowiedzUsuń

     

    Etykiety

    RECENZJE (171) URODA (164) kosmetyki (157) KUCHNIA (79) DIY (76) KREATYWNIE (74) PRZEPIS (74) NOWOŚCI (63) koreańskie kosmetyki (43) deser (34)

    Prawa autorskie

    Nie zgadzam się na kopiowanie grafik, zdjęć i tekstów oraz publikowanie ich w formie elektronicznej lub drukowanej bez mojej wiedzy i zgody (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

    klub ekspertek

    Google+ Badge

    FACEBOOK

    MÓJ INSTAGRAM